Mamy kryzys? Prywatyzujmy

Agnieszka Berger
09-02-2009, 00:00

Szef resortu zastanawia się, czy prywatyzować w czasach spowolnienia gospodarki. Pomogliśmy mu znaleźć odpowiedź.

Eksperci radzą ministrowi skarbu, by nie czekał na poprawę koniunktury

Szef resortu zastanawia się, czy prywatyzować w czasach spowolnienia gospodarki. Pomogliśmy mu znaleźć odpowiedź.

Aleksander Grad, minister skarbu, mimo niesprzyjającej koniunktury, podtrzymuje prywatyzacyjne zapowiedzi. Na razie. Bo zastanawia się, czy nie byłoby lepiej powiedzieć pass i przeczekać kryzys.

"Ministerstwo kontynuuje proces prywatyzacji, wychodząc z założenia, że spółki potrzebują prywatnych właścicieli i inwestycji. Nie rezygnujemy z prywatyzacji, uwzględniając kryzys przy wyborze trybu przekształceń i rodzaju inwestora. Pojawiają się jednak argumenty, że prywatyzację należy odłożyć do czasu pojawienia się lepszej koniunktury" — czytamy w zaproszeniu na spotkanie ministra skarbu z ekspertami, z którymi Aleksander Grad chce przedyskutować tę kwestię.

Nie jest tak fatalnie

"PB" postanowił pomóc mu w podjęciu decyzji. Zapytaliśmy ekspertów, jaką politykę prywatyzacyjną zalecają na czas kryzysu. Byli jednomyślni. Nie ma sensu bezczynnie czekać na koniunkturę.

— Kiedy będzie lepiej? Lepiej już było. Żyjemy w zwariowanej epoce krzykliwych i katastroficznych tytułów w prasie. Ale sytuacja gospodarcza wcale nie jest fatalna. Bywało już gorzej. Mamy poziom indeksów z 2004 r. Czy to powód, żeby wysuwać oskarżenia pod adresem tych, którzy wówczas prywatyzowali? — pyta Robert Gwiazdowski, szef Centrum im. Adama Smitha.

Jego zdaniem, czekanie na lepsze czasy nam się nie opłaci.

— Nic tak źle nie wpływa na gospodarkę, jak polityka. W państwowych firmach związkowcy nie negocjują z zarządem, tylko z rządem. A prywatny właściciel zawsze będzie podejmował lepsze decyzje niż państwowy — szczególnie w czasach kryzysu — uważa ekspert.

— Nie wiemy, czy za rok będzie lepiej. Możemy tylko powiedzieć, że najlepszy czas na prywatyzację już był. Na pewno spółki będzie trzeba sprzedawać taniej niż w ubiegłym roku, bo wszystko jest tańsze. Ale to jeszcze nie oznacza "zbyt tanio" — mówi Jarosław Niedzielewski, zarządzający funduszami DWS.

Najważniejsze, żeby cenę ustalił rynek.

— Jeśli będzie to proces transparentny i rzeczywiście rynkowy, nikt nie będzie mógł zarzucić ministrowi skarbu, że cena była zbyt niska. Ci, którzy zdecydują się kupić, też podejmą ryzyko, bo oni również nie są w stanie przewidzieć przyszłości — podkreśla ekspert.

Zdaniem Darii Kulczyckiej, eksperta Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, nie można wciąż odkładać inwestycji. Jednak prywatyzacja giełdowa w czasach kryzysu może nie zapewnić spółkom niezbędnego kapitału. Szukają go na giełdzie głównie wielkie państwowe firmy energetyczne.

— Jeśli inwestorów finansowych nie da się zachęcić do zakupów, najlepiej zwrócić się w kierunku branżowych. Z nimi można rozmawiać — uważa Daria Kulczycka.

Nieważne, co mówią

Prywatyzację w trudnych czasach popiera też Tadeusz Aziewicz, poseł PO i szef sejmowej Komisji Skarbu.

— Nie dziwię się wątpliwościom ministra skarbu. To niesłychanie poważny problem. Generalnie jednak uważam, że mniejsze wpływy do budżetu to mniejsze zło. Bardziej zaszkodziłoby nam wstrzymanie prywatyzacji — uważa poseł.

Dodaje, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie.

— Minister skarbu zawsze powinien podejmować decyzje zgodne z własnym głębokim przekonaniem i wybierać to, co — jego zdaniem — będzie lepsze dla kraju, nie przejmując się tym, co o nim powie poseł Gosiewski, Suski czy Kurski. Kryzys może być dobrą okazją do zreformowania gospodarki — podkreśla Tadeusz Aziewicz.

12

mld zł Takie wpływy z prywatyzacji w 2009 r. zapowiedział i wciąż podtrzymuje minister skarbu. Gros gotówki ma dostarczyć prywatyzacja Enei. Na tym nie koniec. Same spółki też szukają kapitału. Skarb chce wpuścić mniejszościowych akcjonariuszy do Polskiej Grupy Energetycznej, która zamierza zaoferować na giełdzie akcje za 4 mld zł.

Agnieszka

Berger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Mamy kryzys? Prywatyzujmy