Jak informuje gazeta, o połowę tańsze są autostrady budowane w Alpach, gdzie trzeba było drążyć tunele w skałach czy na bagnach Florydy, gdzie budowlańcy musieli osuszać i utwardzać trasy.
Z ceną obwodnicy nie mają nawet co konkurować niemieckie autostrady, ponoć najlepsze na świecie. Budowane w podobnych warunkach do tych pod Warszawą, kosztują około 40 mln zł za kilometr.
Zdaniem ekspertów, głównym powodem drożyzny są "...mało wiarygodną dokumentację przygotowywaną na zlecenie Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Biura projektowe przygotowują kosztorysy za niewielkie pieniądze. Oszczędzają na badaniu terenów, przez które mają przebiegać trasy. Nie mając szczegółowego rozeznania (...) na wszelki wypadek zawyżają kosztorysy"
