Mamy poduszkę od MFW

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-04-15 00:00

Polska jako drugi kraj

Fundusz przyznał Polsce aż 20 mld USD limitu kredytowego

Polska jako drugi kraj

na świecie wystąpiła

o dostęp do linii kredytowej

MFW. To oznaka naszej siły,

a nie słabości — mówią

ekonomiści.

Gotówka jest najbardziej pożądanym dobrem. A my mamy jej o 20 mld USD więcej, po tym, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) przyjął Polskę do mechanizmu elastycznej linii kredytowej (FCL). Działa on jak limit kredytowy, jaki wielu z nas ma w koncie: w razie potrzeby zawsze można sięgnąć po zastrzyk pieniędzy. Wcześniej udało się to tylko Meksykowi, który dostał 47 mld USD. Ekonomiści nie kryją radości.

— To dobra wiadomość. Nie oznacza, że z kredytu skorzystamy, ale taka możliwość to poduszka bezpieczeństwa. Meksyk przetarł szlak i wyraźnie widać, że inwestorzy odbierają dostęp do linii kredytowej pozytywnie — mówi Marta Petka, ekonomistka Raiffeisen Banku.

To nie ratunek

Zazwyczaj pożyczka od MFW to ostatnia deska ratunku. Proszą o nią ci, którzy nie są w stanie uzyskać innego źródła finansowania. Ekonomiści przekonują, że elastyczna linia kredytowa to coś innego.

— Standardowa pożyczka od MFW wiąże się z restrykcyjnymi warunkami, np. radykalnym obniżeniem deficytu. W przypadku tej linii kredytowej nie ma żadnych warunków pobocznych, a MFW kieruje ją tylko do silnych gospodarek, które mogą mieć przejściowe problemy z płynnością — mówi Marta Petka.

— Nie należy traktować tej linii kredytowej jak wsparcia ostatniej szansy, którą otrzymali Węgrzy, Łotysze czy Rumuni. Polska jest w znacznie lepszej formie. W naszym przypadku pożyczka byłaby tylko asekuracją. To nowa forma pomocy, zgodna z ustaleniami szczytu G20 — wtóruje jej Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Premier jest przekonany, że to dobra wiadomość.

— Polska droga przechodzenia przez kryzys zaczyna być doceniana. Po przyjęciu do mechanizmu elastycznej linii kredytowej wiarygodność Polski na tle większości europejskich gospodarek wzrośnie — zapewnia Donald Tusk.

Rynek pokazał wczoraj, że tak jest.

— To dobra wiadomość dla naszej waluty, co widać po reakcji rynku: złoty wyraźnie się umocnił. Dostęp do linii kredytowej zdejmuje obawę o to, że Polska będzie miała problem ze sfinansowaniem długu. A to był czynnik, który bardzo ciążył złotemu — wyjaśnia Wiesław Szczuka, główny ekonomista BRE Banku.

Pieniądze potrzebne

Minister finansów przekonuje, że 20 mld USD od MFW powiększa rezerwy NBP o aż 30 proc. Na co Polska może przeznaczyć pieniądze?

— Dostęp NBP do dodatkowych rezerw uodporni polską gospodarkę na wirus kryzysu i ataki spekulacyjne. Może to nas uchronić przed niekontrolowaną deprecjacją złotego i pomoże obniżyć koszty obsługi długu publicznego — mówi Jacek Rostowski, minister finansów.

Ale pieniądze mogą się przydać nie tylko w walce ze spekulantami.

— W maju Polska musi zrolować obligacje o sporej wartości. Istniały obawy, że będzie z tym problem. Teraz mamy ubezpieczenie na wypadek, gdy nie udało się pozyskać wystarczających kwot przy sprzedaży obligacji — mówi Marta Petka.

Ekonomiści podkreślają, że liczy się to, że możemy pożyczyć.

— Stały dostęp do finansowania podnosi naszą wiarygodność — mówi Grzegorz Ogonek.

— Dostęp do linii kredytowej świadczy o sile naszej gospodarki. Dlatego jeśli przyjdzie nam skorzystać z pożyczki, nie powinno być to odbierane jako negatywny sygnał. Choć oczywiście lepiej, żebyśmy nie musieli z niej korzystać — dodaje Wiesław Szczuka.

okiem eksperta

Tomasz Czerniawski

diler walutowy Fortis Banku

Złoty pokazuje,

na co go stać

Na wieść o wystąpieniu Polski o przyznanie linii kredytowej z MFW złoty wyraźnie się umocnił. Potem nastąpiło krótkie wahanie, ale wkrótce nasza waluta na mniej płynnym rynku znów rosła w siłę. Złoty pociągnął za sobą inne waluty regionu, lecz był wyraźnie mocniejszy. Skala umocnienie jest bardzo duża, ale reakcja jest adekwatna do tego, jak dobra jest to wiadomość. Inwestorzy dyskontują pozytywny wpływ dostępu do linii kredytowej. W najbliższym czasie można spodziewać się korekt, jednak w dłuższym terminie ta informacja umocni złotego. Dostęp do linii kredytowej powinien, zgodnie ze słowami ministra Rostowskiego, uodpornić złotego na działania spekulacyjnego mające na celu jego osłabienie.

Dominique Strauss-Kahn, dyrektor zarządzający Międzynarodowego Funduszu Walutowego:

Postaram się, aby pomoc w ramach linii została uruchomiona w jak najkrótszym terminie. Z instrumentu tego skorzystał do tej pory jedynie Meksyk — jest on przeznaczony dla gospodarek o najsilniejszych fundamentach, prowadzących zdrową politykę gospodarczą. Pieniądze w ramach linii kredytowej pomogą w procesie stabilizowania polskiej waluty.

Jacek Rostowski, minister finansów:

Dostęp NBP do tych dodatkowych rezerw uodporni polską gospodarkę na wirus kryzysu i ataki spekulacyjne. Może to też nas uchronić przed niekontrolowaną deprecjacją złotego i pomoże obniżyć koszty obsługi długu publicznego. Polska jest postrzegana przez MFW jako filar stabilności w regionie. Intencją naszego przystąpienia do tej linii kredytowej jest także wzmocnienie tej roli Polski.

Grzegorz Nawacki