Mamy wspaniałych ludzi i kiepskie drogi

Renata Zawadzka
opublikowano: 01-07-1999, 00:00

Mamy wspaniałych ludzi i kiepskie drogi

Na Letniej Gali BCC spotkało się wiele osób, które miały i mają niemały wpływ na kształt polskiej gospodarki. Kilku z nich zadaliśmy dość trudne pytanie o największą porażkę czy niedociągnięcie dziesięciolecia III Rzeczypospolitej i największy sukces, jaki w tym czasie osiągnęliśmy. Obraz uzyskany z sumy wypowiedzi nie jest jednorodny — bywa, że to co dla jednych jest osiągnięciem, dla innych jest niepowetowaną stratą.

Janusz Steinhoff, minister gospodarki

Niewątpliwym sukcesem jest wielka liczba przedsiębiorstw, które potrafiły sprostać wymogom konkurencyjnego rynku. Naszym osiągnięciem jest także dynamiczne tempo rozwoju bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Jest to bowiem dowód na to, że Polska jest postrzegana jako bezpieczny, rozwijający się kraj wykształconych i pracowitych ludzi. Niebawem będziemy mogli pochwalić się nowymi regulacjami prawnymi. W końcowej fazie jest ustawa o samorządzie gospodarczym, którą wręcz nazywam konstytucją gospodarczą. Pracujemy także nad liberalizacją wielu innych przepisów prawnych i dostosowaniem ich do UE.

Największą naszą porażką jest niedorozwój infrastruktury. To wręcz ośmiesza polskie elity polityczne i kolejne ekipy rządowe, że ciągle mówimy o konieczności budowania autostrad, a nie budujemy ich. Przeznaczamy na ten cel mniej środków niż biedne kraje afrykańskie, choć ich brak hamuje rozwój gospodarki. Mamy też ciągle nie załatwioną sprawę restrukturyzacji takich gałęzi przemysłu, jak zbrojeniówka, hutnictwo czy górnictwo.

Krzysztof Pawlak, prezes Polleny Ewy

Udało się niezwykle szybko zmienić mentalność polskiego narodu — to sukces, bo zwykle są to długotrwałe procesy. Moim osobistym sukcesem jest to, że firma, którą kieruję, osiągnęła pozycję największego i najlepszego producenta polskich kosmetyków. Śmiem twierdzić, że tej pozycji nie oddamy.

Naszą porażką jest zbyt wolny proces prywatyzacji i co za tym idzie narastający rozdźwięk pomiędzy tymi przedsiębiorstwami, które pędzą do przodu i tymi, które tkwią w stagnacji, jak np. kolej czy górnictwo. My mamy ścigać zachodnią Europę, nie stać nas więc na luksus powolnych zmian.

Timm Fries, prezes Henkel Bautechnik (Polska)

Podziwu godna jest klasa polskich menedżerów. Ich kwalifikacje i wykształcenie biznesowe nie odbiegają od światowego poziomu. W niezwykłym tempie rozwijają się w Polsce bezpośrednie inwestycje zagraniczne, a to moim zdaniem pełni bardzo ważną rolę w rozwoju polskiej gospodarki. Jako firma mamy też osobisty sukces — kilka dni temu otworzyliśmy nową fabrykę w Dzierżoniowie.

Największy niedostatek polskiej gospodarki to wolne tempo inwestowania w infrastrukturę. To, co doskwiera najbardziej, to brak autostrad. Żeby kraj się mógł rozwijać, musi mieć dobre drogi, sprawną komunikację, lotniska na światowym poziomie itp. Każdemu producentowi zależy bowiem na tym, by jego wyroby trafiały jak najszybciej do klienta.

Witold Zaraska, prezes Exbudu

Mamy wspaniałe społeczeństwo. Zawsze miało aspiracje, ambicje i nawet chęć do pracy, jeśli tylko zapewniono odpowiednie bodźce. Jeśli jest właściwie zarządzane, wówczas okazuje się, że mamy wokół siebie mnóstwo zdolnych ludzi.

Przegapiliśmy to, co nazywa się dobrym podziałem majątku produkcyjnego. Powinniśmy zabiegać o obcy kapitał, ale tylko ten, który sprzyja autentycznemu rozwojowi polskiej gospodarki. Własnymi siłami też mieliśmy szansę w wielu branżach stworzyć konkurencję dla Zachodu. Tymczasem o konsolidacji mówimy dopiero teraz, po dziesięciu latach. To jest porażka.

Klaudiusz Balcerzak, dyrektor generalny Sławskiego ZPMiD Balcerzak i Spółka

Doskonałym wskaźnikiem postępu jest wzrost konsumpcji, a w mojej branży jest to wyraźnie widoczne. Mnie się udało prawie wszystko. Postawiłem na rozwój kapitału, technologii, inwestycje w wykształconych ludzi i to, moim zdaniem, jest właściwa droga.

Niekiedy tworząc przepisy prawa zapomnieliśmy o instrumentach skłaniających do ich respektowania. Tak jest np. z ustawą sanitarną. A skoro już mówimy o mojej branży, to mając własne zaplecze surowcowe, dobre polskie maszyny i urządzenia oraz atrakcyjny rynek zbytu, nie powinniśmy dopuścić, by tyle zakładów przeszło w obce ręce.

Andrzej Kubasiewicz, członek Rady Głównej BCC, przewodniczący Konwentu

W pierwszych latach udało się uruchomić prywatne pieniądze. To był sukces, bo nie rząd, nie prawo, a ludzie, ich wiedza, pracowitość, pomysłowość i własny kapitał były motorem rozwoju. Teraz, w dobie ogólnej recesji, potrzebny jest napływ nowego kapitału. Możemy to osiągnąć obniżając podatki zgodnie z koncepcją Leszka Balcerowicza. BCC będzie starał się przekonać do tego polityków.

Nie powiodła się prywatyzacja. Każda złotówka wydana na ten cel z budżetu została prawidłowo wykorzystana zaledwie w 50 proc. Musimy się pozbyć ciężaru, jakim jest problem nie zrestrukturyzowanego górnictwa, rolnictwa, hutnictwa czy służby zdrowia. Kolosy przynoszą straty, a brak nam pieniędzy choćby na szkolnictwo.

Jarosław S. Myjak, prezes Commercial Union Polska

Największe osiągnięcie ostatniego dziesięciolecia to mocny złoty, zaufanie do inwestycji w Polsce i rewolucja w dziedzinie usług finansowych. Źródłem mojej własnej satysfakcji jest to, że mogę uczestniczyć w sukcesie Commercial Union w zakresie ubezpieczeń na życie i emerytur.

Niedociągnięciem naszej gospodarki jest nierozwiązanie do tej pory spraw reprywatyzacji i rolnictwa. Jednak fakt, że tak wiele dokonano w ciągu dziesięciu lat, pozwala wierzyć, że i tego też niebawem się doczekamy.

Marek Augustyn, prezes ZPE Zapel

Udało się bardzo dużo. Najważniejsze jest zdławienie inflacji, stabilizacja złotego i jego wymienialność, a co się z tym wiąże łatwy dostęp do środków dewizowych. Powstał autentyczny, konkurencyjny rynek — to dużo jak na tak krótki okres.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Mamy wspaniałych ludzi i kiepskie drogi