Ostatni rok dla Manty, warszawskiego producenta elektronik, był rekordowy. Spółka po raz pierwszy w historii przekroczyła próg 100 mln zł przychodów. Ten rok już nie zapowiada się tak tłusto. Boom na tablety się kończy, a na tym rynku zaczynają dominować duzi, globalni gracze.

— Tablety umierają. Ci klienci, którzy mieli je kupić, już to zrobili i nie czują potrzeby wymiany tych urządzeń na nowe — tłumaczy Bohdan Wiciński, prezes Manty. Firma podjęła decyzję o stopniowym wycofywaniu się z tego rynku.
Oczywiście tablety nie znikną od razu z oferty Manty. Nie będą jednak już tak ważne, jak w ostatnich kwartałach. Spółka zamierza zastąpić tablety elektroniką, która dopierowkracza do polskich domów. W ubiegłym roku zainwestowała ponad 10 mln zł we własny dział badawczo-rozwojowy. Przez ostatnie miesiące pracował on nad rozwojem drukarek 3D i rozwiązań dla inteligentnych domów.
To rewolucja, bo do tej pory Manta była znana na rynku z produkowania taniej elektroniki, która nie miała wiele wspólnego z najnowszymi rozwiązaniami technicznymi. Tym razem warszawska firma zamierza być w awangardzie.
— Polscy klienci są już gotowi, by kupować rozwiązania dla inteligentnych domów, oraz drukarki 3D — mówi Bohdan Wiciński.
Według niego, pierwsze produkty z nowych linii trafią do sprzedaży w gorącym dla branży czwartym kwartale. Dlatego prezes nie spodziewa się, by ich sprzedaż wpłynęła w istotny sposób na tegoroczne wyniki. Przychody mają być na poziomie 2014 r. W przyszłym roku powinny wystrzelić w górę.
— Liczę, że w 2016 r. nasza sprzedaż głównie dzięki nowym liniom produktowym wzrośnie nawet o 50 proc. — podkreśla Bohdan Wiciński. Manta zamierza także rozwijać linię smartfonów. Spółka pracuje nad linią technologicznie zaawansowanych telefonów, które mają trafić do sprzedaży w tym roku.
Zamierza iść w ślady alternatywnych dostawców smartfonów, takich jak np. francuski Wiko, który w ciągu zaledwie trzech lat został drugim dostawcą telefonów nad Sekwaną, czy chiński Xiaomi, który króluje w Państwie Środka. Lokalnych firm, które skutecznie w tym segmencie walczą z globalnymi gigantami, jest znacznie więcej, co pokazuje, że plan Manty ma szanse powodzenia.
Nowe produkty to niejedyna broń, z której warszawska firma zamierza skorzystać. Mocniej postawi na sponsoring sportu, który okazał się świetnym narzędziem marketingowym.
— Piłka nożna to sport narodowy i inwestowanie w nią ma bezpośrednie przełożenia na nasze wyniki sprzedażowe. W ubiegłym roku większość wzrostu sprzedaży wypracowaliśmy dzięki marketingowej obecności w polskim futbolu — mówi prezes Manty. Do połowy tego roku Manta była sponsorem polskiej reprezentacji, a w lipcu związała się na jeden sezon z piłkarską Ekstraklasą.
— Interesujemy się sponsorowaniem jednego z klubów piłkarskich. Wyjdziemy także poza futbol i poszukamy innych dyscyplin sportu, przy których można się pokazać — mówi Bohdan Wiciński. Prezes nie chce jednak ujawniać żadnych nazw. Na pewno na razie odpada współpraca z warszawską Legią, która w grudniu związała się z jednym z konkurentów Manty — firmą Modecom. © Ⓟ
OKIEM EKSPERTA
Zmiana już następuje
DAMIAN GODOS
analityk IDC Polska
Manta już w ubiegłym roku zaczęła podchodzić do rynku tabletów w inny sposób niż pozostałe polskie firmy sprzedające te urządzenia. Podjęła działania, które miały podnieść rentowność tego produktu. To dowodzi, że zmiana podejścia firmy do tabletów już nastąpiła i może on nie widzieć miejsca dla siebie na tym rynku. Szczególnie że ostatnie dane wskazują na spadek sprzedaży tabletów w Polsce. Za wcześnie oceniać, czy uda się jej zastąpić przychody generowane przez sprzedaż tabletów drukarkami 3D czy rozwiązaniami dla inteligentnych domów. To nowe rynki, których nie mierzymy, choć na pewno są one — w szczególności drukarki 3D – gorącym tematem.