Manta postawiła krzyżyk na tabletach

Firma zrywa metkę producenta taniej elektroniki. Postawi na drukarki 3D, rozwiązania dla inteligentnych domów i… sport.

Ostatni rok dla Manty, warszawskiego producenta elektronik, był rekordowy. Spółka po raz pierwszy w historii przekroczyła próg 100 mln zł przychodów. Ten rok już nie zapowiada się tak tłusto. Boom na tablety się kończy, a na tym rynku zaczynają dominować duzi, globalni gracze.

Nacisk na rozwój technologiczny to niejedyna zmiana w Mancie. Spółka zamierza mocno zaistnieć poza granicami kraju. Bohdan Wiciński, szef Manty, zapowiada, że nowe produkty firmy będą eksportowane do państw europejskich.
Zobacz więcej

NIE TYLKO POLSKA:

Nacisk na rozwój technologiczny to niejedyna zmiana w Mancie. Spółka zamierza mocno zaistnieć poza granicami kraju. Bohdan Wiciński, szef Manty, zapowiada, że nowe produkty firmy będą eksportowane do państw europejskich. Marek Wiśniewski

— Tablety umierają. Ci klienci, którzy mieli je kupić, już to zrobili i nie czują potrzeby wymiany tych urządzeń na nowe — tłumaczy Bohdan Wiciński, prezes Manty. Firma podjęła decyzję o stopniowym wycofywaniu się z tego rynku.

Oczywiście tablety nie znikną od razu z oferty Manty. Nie będą jednak już tak ważne, jak w ostatnich kwartałach. Spółka zamierza zastąpić tablety elektroniką, która dopierowkracza do polskich domów. W ubiegłym roku zainwestowała ponad 10 mln zł we własny dział badawczo-rozwojowy. Przez ostatnie miesiące pracował on nad rozwojem drukarek 3D i rozwiązań dla inteligentnych domów.

To rewolucja, bo do tej pory Manta była znana na rynku z produkowania taniej elektroniki, która nie miała wiele wspólnego z najnowszymi rozwiązaniami technicznymi. Tym razem warszawska firma zamierza być w awangardzie.

— Polscy klienci są już gotowi, by kupować rozwiązania dla inteligentnych domów, oraz drukarki 3D — mówi Bohdan Wiciński.

Według niego, pierwsze produkty z nowych linii trafią do sprzedaży w gorącym dla branży czwartym kwartale. Dlatego prezes nie spodziewa się, by ich sprzedaż wpłynęła w istotny sposób na tegoroczne wyniki. Przychody mają być na poziomie 2014 r. W przyszłym roku powinny wystrzelić w górę.

— Liczę, że w 2016 r. nasza sprzedaż głównie dzięki nowym liniom produktowym wzrośnie nawet o 50 proc. — podkreśla Bohdan Wiciński. Manta zamierza także rozwijać linię smartfonów. Spółka pracuje nad linią technologicznie zaawansowanych telefonów, które mają trafić do sprzedaży w tym roku.

Zamierza iść w ślady alternatywnych dostawców smartfonów, takich jak np. francuski Wiko, który w ciągu zaledwie trzech lat został drugim dostawcą telefonów nad Sekwaną, czy chiński Xiaomi, który króluje w Państwie Środka. Lokalnych firm, które skutecznie w tym segmencie walczą z globalnymi gigantami, jest znacznie więcej, co pokazuje, że plan Manty ma szanse powodzenia.

Nowe produkty to niejedyna broń, z której warszawska firma zamierza skorzystać. Mocniej postawi na sponsoring sportu, który okazał się świetnym narzędziem marketingowym.

— Piłka nożna to sport narodowy i inwestowanie w nią ma bezpośrednie przełożenia na nasze wyniki sprzedażowe. W ubiegłym roku większość wzrostu sprzedaży wypracowaliśmy dzięki marketingowej obecności w polskim futbolu — mówi prezes Manty. Do połowy tego roku Manta była sponsorem polskiej reprezentacji, a w lipcu związała się na jeden sezon z piłkarską Ekstraklasą.

— Interesujemy się sponsorowaniem jednego z klubów piłkarskich. Wyjdziemy także poza futbol i poszukamy innych dyscyplin sportu, przy których można się pokazać — mówi Bohdan Wiciński. Prezes nie chce jednak ujawniać żadnych nazw. Na pewno na razie odpada współpraca z warszawską Legią, która w grudniu związała się z jednym z konkurentów Manty — firmą Modecom. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Zmiana już następuje

DAMIAN GODOS

analityk IDC Polska

Manta już w ubiegłym roku zaczęła podchodzić do rynku tabletów w inny sposób niż pozostałe polskie firmy sprzedające te urządzenia. Podjęła działania, które miały podnieść rentowność tego produktu. To dowodzi, że zmiana podejścia firmy do tabletów już nastąpiła i może on nie widzieć miejsca dla siebie na tym rynku. Szczególnie że ostatnie dane wskazują na spadek sprzedaży tabletów w Polsce. Za wcześnie oceniać, czy uda się jej zastąpić przychody generowane przez sprzedaż tabletów drukarkami 3D czy rozwiązaniami dla inteligentnych domów. To nowe rynki, których nie mierzymy, choć na pewno są one — w szczególności drukarki 3D – gorącym tematem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu