Mapę ciepła (poniżej na dole) w światowym przemyśle pokazujemy co miesiąc. Z najnowszej mapy można wysnuć kilka wniosków.
Po pierwsze, Polska wciąż należy do krajów najwyższym wzroście produkcji przemysłowej na świecie. Z analizowanych przez nas 61 krajów znajdujących się w bazie danych Banku Światowego, tylko dziewięć notowało w styczniu i lutym wyższy wzrost produkcji w ujęciu rok do roku.

Po drugie, ożywienie przemysłowe wciąż jest najmocniejsze w dwóch rejonach świata – Azji oraz wschodzącej Europie (do której należy Polska). Choć widać też poprawę w Ameryce Łacińskiej (Brazylia) oraz powoli w niektórych krajach rozwiniętych Europy (głównie Skandynawii). Generalnie mapa pokazuje, jak „ciepło” powoli rozchodzi się po świecie. Przemysł nabiera odporności na wstrząsy epidemiczne, ponieważ konsumenci wrócili do dawnych zwyczajów zakupowych dotyczących towarów, a recesja jest powodowana głównie przez usługi.
Po trzecie, o ile generalny trend jest pozytywny, o tyle w lutym widać było zwiększone zróżnicowanie i pogorszenie w niektórych miejscach na świecie. Pogorszenie wystąpiło m.in. w trzech z czterech największych gospodarek świata– USA, Niemczech i Japonii – gdzie dynamika produkcji się pogorszyła. To mogło wynikać z gwałtownych zjawisk pogodowych (na przykład w USA ostra zima w Teksasie doprowadziła do zablokowania pracy niektórych fabryk), a także z opóźnień pojawiających się w łańcuchach dostaw.
Ważne pytanie brzmi teraz, czy pogorszenie u liderów oznacza, że wkrótce negatywne impulsy dotrą do innych krajów? Jest to możliwe. Wydaje się, że pierwsza połowa roku będzie w przemyśle trochę jak jazda po wyboistej drodze – w niektórych miejscach sytemu dostaw będą pojawiały się zaburzenia, a dynamiki produkcji będą zróżnicowane. Z drugiej strony, warto zwrócić uwagę, że w dość reprezentatywnych badaniach PMI firmy na razie nie raportują żadnych problemów z zamówieniami. Ponadto, w przemyśle dostawy realizowane są w oparciu o kontrakty na wiele miesięcy w przód i krótkookresowe zaburzenia nie powinny wpłynąć na generalny trend. Dlatego na razie gorsze dynamiki produkcji w największych krajach należy traktować jako zjawisko przejściowe.
Po czwarte, ze zjawisk bardziej niszowych warto zwrócić uwagę na bardzo solidne dynamiki na peryferiach Europy, czyli w takich krajach jak Białoruś, Bośnia i Hercegowina czy Serbia. Wiele wskazuje, że dobra koniunktura przemysłowa w tych krajach jest objawem włączania ich na większą skalę w europejski system dostaw przemysłowych.
Co dalej? Przemysł jest w dobrej kondycji, wyszedł już właściwie z kryzysu, a największym problemem są teraz zaburzenia podażowe. One jednak powinny mieć charakter przejściowy.

