Mariaż klasyki z S-F

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 27-09-2009, 09:47

Z jednej strony — futurystyczne kształty i wymyślne bryły, z drugiej — powrót do minimalizmu i prostoty. Łączenie stylów jest w modzie.

Dziś wiele zależy od odwagi i poczucia estetyki klienta. Wybór materiałów budowlanych i wykończeniowych — począwszy od kamienia, przez drewno, do różnego rodzaju tynków — pozwala na niemal dowolne ich zestawianie i tworzenie zindywidualizowanych projektów, dostosowanych do wizji właścicieli domu.

Pokoleniowa zmiana

Większość dostępnych na rynku gotowych projektów domów jest bardzo zbliżona. Rzadko się spotyka projekty ekscentryczne, niezwykłe. Wystarczy przejrzeć oferty pracowni architektonicznych, by się szybko zorientować, że dominują domy ze spadzistymi dachami, utrzymane w stylistyce tzw. dworku.

— Architektura nawiązująca do stylistyki dworku jest wciąż popularna, bo ma niepodważalne walory. Pasuje do domów położonych poza miastem, powstających nieopodal lasów i wód, ale nie w sąsiedztwie ścisłej zabudowy miejskiej, biurowców i apartamentowców — uważa Piotr Stachulski, zarządzający Diamentic Estate.

— W latach 70. ubiegłego wieku odeszliśmy od projektów domów z płaskimi dachami na rzecz spadzistych. Powodowane to było nie tylko modą, ale przede wszystkim chęcią uzyskania większej powierzchni do wykorzystania. Teraz płaskie dachy wracają do łask, ale buduje się już zupełnie inaczej — dodaje Małgorzata Trnobrańska, architekt z pracowni Line Art.

Nowe materiały i technologie dają architektom coraz więcej możliwości. Zmiany stylu i sposobów projektowania wymuszają też coraz modniejsze systemy ekologiczne i energooszczędne.

Powrót do przeszłości

Wśród nabywców nieruchomości rosnącą popularnością cieszy się modernizm. Ten prąd w światowej architekturze pojawił się na początku XX w. Budynki projektowane według jego założeń pozbawione były zbędnych zdobień. Także teraz widoczny jest odwrót od przesadnej ornamentyki na rzecz materiałów nie tylko wytrzymałych, ale też efektownych samych w sobie.

— Modne jest wszystko, co nowoczesne i wykorzystujące najświeższe tendencje. W architekturze domów zdarzają się jednak powroty do tradycji. Szczególnie ciekawe, choć niejednokrotnie ciężkie do zaaranżowania, jest połączenie tych dwóch stylów — uważa Małgorzata Trnobrańska.

Przed II wojną światową modernizm w Polsce był zarezerwowany dla obiektów elitarnych — takich jak wille — i dla budynków użyteczności publicznej. Przedwojenny modernizm koncentrował się głównie w Katowicach i Gdyni. Sporo modernistycznych obiektów zachowało się także w Warszawie, m.in. na Saskiej Kępie, Żoliborzu i Mokotowie. Przykładem współczesnej inwestycji, w której deweloper postawił na czystą formę architektoniczną i funkcjonalizm, jest powstające w Warszawie osiedle Saskie Zacisze.

— Zaakceptowanie tej koncepcji wymagało długich negocjacji z urzędnikami. Nie chcieliśmy budować kolejnego osiedla, którego domy wyglądają jak przysłowiowy "polski dworek". Postawiliśmy na proste modernistyczne kształty i funkcjonalność — komentuje Piotr Stachulski.

Zarówno klientów, jak i projektantów domów można podzielić na stawiających na nowoczesność i tradycjonalistów twardo obstających przy klasycznych formach. Osobna grupa to ludzie, którzy nie boją się eksperymentów i łączą oba nurty.

Artykuł pochodzi z miesięcznika "Business Class", bezpłatnego magazyny dla prenumeratorów "Pulsu Biznesu"

None
None

Dziś wiele zależy od odwagi i poczucia estetyki klienta. Wybór materiałów budowlanych i wykończeniowych — począwszy od kamienia, przez drewno, do różnego rodzaju tynków — pozwala na niemal dowolne ich zestawianie i tworzenie zindywidualizowanych projektów, dostosowanych do wizji właścicieli domu.

Pokoleniowa zmiana

Większość dostępnych na rynku gotowych projektów domów jest bardzo zbliżona. Rzadko się spotyka projekty ekscentryczne, niezwykłe. Wystarczy przejrzeć oferty pracowni architektonicznych, by się szybko zorientować, że dominują domy ze spadzistymi dachami, utrzymane w stylistyce tzw. dworku.

— Architektura nawiązująca do stylistyki dworku jest wciąż popularna, bo ma niepodważalne walory. Pasuje do domów położonych poza miastem, powstających nieopodal lasów i wód, ale nie w sąsiedztwie ścisłej zabudowy miejskiej, biurowców i apartamentowców — uważa Piotr Stachulski, zarządzający Diamentic Estate.

— W latach 70. ubiegłego wieku odeszliśmy od projektów domów z płaskimi dachami na rzecz spadzistych. Powodowane to było nie tylko modą, ale przede wszystkim chęcią uzyskania większej powierzchni do wykorzystania. Teraz płaskie dachy wracają do łask, ale buduje się już zupełnie inaczej — dodaje Małgorzata Trnobrańska, architekt z pracowni Line Art.

Nowe materiały i technologie dają architektom coraz więcej możliwości. Zmiany stylu i sposobów projektowania wymuszają też coraz modniejsze systemy ekologiczne i energooszczędne.

Powrót do przeszłości

Wśród nabywców nieruchomości rosnącą popularnością cieszy się modernizm. Ten prąd w światowej architekturze pojawił się na początku XX w. Budynki projektowane według jego założeń pozbawione były zbędnych zdobień. Także teraz widoczny jest odwrót od przesadnej ornamentyki na rzecz materiałów nie tylko wytrzymałych, ale też efektownych samych w sobie.

— Modne jest wszystko, co nowoczesne i wykorzystujące najświeższe tendencje. W architekturze domów zdarzają się jednak powroty do tradycji. Szczególnie ciekawe, choć niejednokrotnie ciężkie do zaaranżowania, jest połączenie tych dwóch stylów — uważa Małgorzata Trnobrańska.

Przed II wojną światową modernizm w Polsce był zarezerwowany dla obiektów elitarnych — takich jak wille — i dla budynków użyteczności publicznej. Przedwojenny modernizm koncentrował się głównie w Katowicach i Gdyni. Sporo modernistycznych obiektów zachowało się także w Warszawie, m.in. na Saskiej Kępie, Żoliborzu i Mokotowie. Przykładem współczesnej inwestycji, w której deweloper postawił na czystą formę architektoniczną i funkcjonalizm, jest powstające w Warszawie osiedle Saskie Zacisze.

— Zaakceptowanie tej koncepcji wymagało długich negocjacji z urzędnikami. Nie chcieliśmy budować kolejnego osiedla, którego domy wyglądają jak przysłowiowy "polski dworek". Postawiliśmy na proste modernistyczne kształty i funkcjonalność — komentuje Piotr Stachulski.

Zarówno klientów, jak i projektantów domów można podzielić na stawiających na nowoczesność i tradycjonalistów twardo obstających przy klasycznych formach. Osobna grupa to ludzie, którzy nie boją się eksperymentów i łączą oba nurty.

Artykuł pochodzi z miesięcznika "Business Class", bezpłatnego magazyny dla prenumeratorów "Pulsu Biznesu"

Dziś wiele zależy od odwagi i poczucia estetyki klienta. Wybór materiałów budowlanych i wykończeniowych — począwszy od kamienia, przez drewno, do różnego rodzaju tynków — pozwala na niemal dowolne ich zestawianie i tworzenie zindywidualizowanych projektów, dostosowanych do wizji właścicieli domu.

Pokoleniowa zmiana

Większość dostępnych na rynku gotowych projektów domów jest bardzo zbliżona. Rzadko się spotyka projekty ekscentryczne, niezwykłe. Wystarczy przejrzeć oferty pracowni architektonicznych, by się szybko zorientować, że dominują domy ze spadzistymi dachami, utrzymane w stylistyce tzw. dworku.

— Architektura nawiązująca do stylistyki dworku jest wciąż popularna, bo ma niepodważalne walory. Pasuje do domów położonych poza miastem, powstających nieopodal lasów i wód, ale nie w sąsiedztwie ścisłej zabudowy miejskiej, biurowców i apartamentowców — uważa Piotr Stachulski, zarządzający Diamentic Estate.

— W latach 70. ubiegłego wieku odeszliśmy od projektów domów z płaskimi dachami na rzecz spadzistych. Powodowane to było nie tylko modą, ale przede wszystkim chęcią uzyskania większej powierzchni do wykorzystania. Teraz płaskie dachy wracają do łask, ale buduje się już zupełnie inaczej — dodaje Małgorzata Trnobrańska, architekt z pracowni Line Art.

Nowe materiały i technologie dają architektom coraz więcej możliwości. Zmiany stylu i sposobów projektowania wymuszają też coraz modniejsze systemy ekologiczne i energooszczędne.

Powrót do przeszłości

Wśród nabywców nieruchomości rosnącą popularnością cieszy się modernizm. Ten prąd w światowej architekturze pojawił się na początku XX w. Budynki projektowane według jego założeń pozbawione były zbędnych zdobień. Także teraz widoczny jest odwrót od przesadnej ornamentyki na rzecz materiałów nie tylko wytrzymałych, ale też efektownych samych w sobie.

— Modne jest wszystko, co nowoczesne i wykorzystujące najświeższe tendencje. W architekturze domów zdarzają się jednak powroty do tradycji. Szczególnie ciekawe, choć niejednokrotnie ciężkie do zaaranżowania, jest połączenie tych dwóch stylów — uważa Małgorzata Trnobrańska.

Przed II wojną światową modernizm w Polsce był zarezerwowany dla obiektów elitarnych — takich jak wille — i dla budynków użyteczności publicznej. Przedwojenny modernizm koncentrował się głównie w Katowicach i Gdyni. Sporo modernistycznych obiektów zachowało się także w Warszawie, m.in. na Saskiej Kępie, Żoliborzu i Mokotowie. Przykładem współczesnej inwestycji, w której deweloper postawił na czystą formę architektoniczną i funkcjonalizm, jest powstające w Warszawie osiedle Saskie Zacisze.

— Zaakceptowanie tej koncepcji wymagało długich negocjacji z urzędnikami. Nie chcieliśmy budować kolejnego osiedla, którego domy wyglądają jak przysłowiowy "polski dworek". Postawiliśmy na proste modernistyczne kształty i funkcjonalność — komentuje Piotr Stachulski.

Zarówno klientów, jak i projektantów domów można podzielić na stawiających na nowoczesność i tradycjonalistów twardo obstających przy klasycznych formach. Osobna grupa to ludzie, którzy nie boją się eksperymentów i łączą oba nurty.

Artykuł pochodzi z miesięcznika "Business Class", bezpłatnego magazyny dla prenumeratorów "Pulsu Biznesu"

Dziś wiele zależy od odwagi i poczucia estetyki klienta. Wybór materiałów budowlanych i wykończeniowych — począwszy od kamienia, przez drewno, do różnego rodzaju tynków — pozwala na niemal dowolne ich zestawianie i tworzenie zindywidualizowanych projektów, dostosowanych do wizji właścicieli domu.

Pokoleniowa zmiana

Większość dostępnych na rynku gotowych projektów domów jest bardzo zbliżona. Rzadko się spotyka projekty ekscentryczne, niezwykłe. Wystarczy przejrzeć oferty pracowni architektonicznych, by się szybko zorientować, że dominują domy ze spadzistymi dachami, utrzymane w stylistyce tzw. dworku.

— Architektura nawiązująca do stylistyki dworku jest wciąż popularna, bo ma niepodważalne walory. Pasuje do domów położonych poza miastem, powstających nieopodal lasów i wód, ale nie w sąsiedztwie ścisłej zabudowy miejskiej, biurowców i apartamentowców — uważa Piotr Stachulski, zarządzający Diamentic Estate.

— W latach 70. ubiegłego wieku odeszliśmy od projektów domów z płaskimi dachami na rzecz spadzistych. Powodowane to było nie tylko modą, ale przede wszystkim chęcią uzyskania większej powierzchni do wykorzystania. Teraz płaskie dachy wracają do łask, ale buduje się już zupełnie inaczej — dodaje Małgorzata Trnobrańska, architekt z pracowni Line Art.

Nowe materiały i technologie dają architektom coraz więcej możliwości. Zmiany stylu i sposobów projektowania wymuszają też coraz modniejsze systemy ekologiczne i energooszczędne.

Powrót do przeszłości

Wśród nabywców nieruchomości rosnącą popularnością cieszy się modernizm. Ten prąd w światowej architekturze pojawił się na początku XX w. Budynki projektowane według jego założeń pozbawione były zbędnych zdobień. Także teraz widoczny jest odwrót od przesadnej ornamentyki na rzecz materiałów nie tylko wytrzymałych, ale też efektownych samych w sobie.

— Modne jest wszystko, co nowoczesne i wykorzystujące najświeższe tendencje. W architekturze domów zdarzają się jednak powroty do tradycji. Szczególnie ciekawe, choć niejednokrotnie ciężkie do zaaranżowania, jest połączenie tych dwóch stylów — uważa Małgorzata Trnobrańska.

Przed II wojną światową modernizm w Polsce był zarezerwowany dla obiektów elitarnych — takich jak wille — i dla budynków użyteczności publicznej. Przedwojenny modernizm koncentrował się głównie w Katowicach i Gdyni. Sporo modernistycznych obiektów zachowało się także w Warszawie, m.in. na Saskiej Kępie, Żoliborzu i Mokotowie. Przykładem współczesnej inwestycji, w której deweloper postawił na czystą formę architektoniczną i funkcjonalizm, jest powstające w Warszawie osiedle Saskie Zacisze.

— Zaakceptowanie tej koncepcji wymagało długich negocjacji z urzędnikami. Nie chcieliśmy budować kolejnego osiedla, którego domy wyglądają jak przysłowiowy "polski dworek". Postawiliśmy na proste modernistyczne kształty i funkcjonalność — komentuje Piotr Stachulski.

Zarówno klientów, jak i projektantów domów można podzielić na stawiających na nowoczesność i tradycjonalistów twardo obstających przy klasycznych formach. Osobna grupa to ludzie, którzy nie boją się eksperymentów i łączą oba nurty.

Artykuł pochodzi z miesięcznika "Business Class", bezpłatnego magazyny dla prenumeratorów "Pulsu Biznesu"

Dziś wiele zależy od odwagi i poczucia estetyki klienta. Wybór materiałów budowlanych i wykończeniowych — począwszy od kamienia, przez drewno, do różnego rodzaju tynków — pozwala na niemal dowolne ich zestawianie i tworzenie zindywidualizowanych projektów, dostosowanych do wizji właścicieli domu.

Pokoleniowa zmiana

Większość dostępnych na rynku gotowych projektów domów jest bardzo zbliżona. Rzadko się spotyka projekty ekscentryczne, niezwykłe. Wystarczy przejrzeć oferty pracowni architektonicznych, by się szybko zorientować, że dominują domy ze spadzistymi dachami, utrzymane w stylistyce tzw. dworku.

— Architektura nawiązująca do stylistyki dworku jest wciąż popularna, bo ma niepodważalne walory. Pasuje do domów położonych poza miastem, powstających nieopodal lasów i wód, ale nie w sąsiedztwie ścisłej zabudowy miejskiej, biurowców i apartamentowców — uważa Piotr Stachulski, zarządzający Diamentic Estate.

— W latach 70. ubiegłego wieku odeszliśmy od projektów domów z płaskimi dachami na rzecz spadzistych. Powodowane to było nie tylko modą, ale przede wszystkim chęcią uzyskania większej powierzchni do wykorzystania. Teraz płaskie dachy wracają do łask, ale buduje się już zupełnie inaczej — dodaje Małgorzata Trnobrańska, architekt z pracowni Line Art.

Nowe materiały i technologie dają architektom coraz więcej możliwości. Zmiany stylu i sposobów projektowania wymuszają też coraz modniejsze systemy ekologiczne i energooszczędne.

Powrót do przeszłości

Wśród nabywców nieruchomości rosnącą popularnością cieszy się modernizm. Ten prąd w światowej architekturze pojawił się na początku XX w. Budynki projektowane według jego założeń pozbawione były zbędnych zdobień. Także teraz widoczny jest odwrót od przesadnej ornamentyki na rzecz materiałów nie tylko wytrzymałych, ale też efektownych samych w sobie.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Modne jest wszystko, co nowoczesne i wykorzystujące najświeższe tendencje. W architekturze domów zdarzają się jednak powroty do tradycji. Szczególnie ciekawe, choć niejednokrotnie ciężkie do zaaranżowania, jest połączenie tych dwóch stylów — uważa Małgorzata Trnobrańska.

Przed II wojną światową modernizm w Polsce był zarezerwowany dla obiektów elitarnych — takich jak wille — i dla budynków użyteczności publicznej. Przedwojenny modernizm koncentrował się głównie w Katowicach i Gdyni. Sporo modernistycznych obiektów zachowało się także w Warszawie, m.in. na Saskiej Kępie, Żoliborzu i Mokotowie. Przykładem współczesnej inwestycji, w której deweloper postawił na czystą formę architektoniczną i funkcjonalizm, jest powstające w Warszawie osiedle Saskie Zacisze.

— Zaakceptowanie tej koncepcji wymagało długich negocjacji z urzędnikami. Nie chcieliśmy budować kolejnego osiedla, którego domy wyglądają jak przysłowiowy "polski dworek". Postawiliśmy na proste modernistyczne kształty i funkcjonalność — komentuje Piotr Stachulski.

Zarówno klientów, jak i projektantów domów można podzielić na stawiających na nowoczesność i tradycjonalistów twardo obstających przy klasycznych formach. Osobna grupa to ludzie, którzy nie boją się eksperymentów i łączą oba nurty.

Artykuł pochodzi z miesięcznika "Business Class", bezpłatnego magazyny dla prenumeratorów "Pulsu Biznesu"

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane