Mariaż rekrutacji z edukacją

opublikowano: 24-01-2016, 22:00

Jak pozyskać ludzi o pożądanych kwalifikacjach? Najlepiej sfinansować im studia, a dopiero potem zaprosić na rozmowę.

Przedsiębiorcy coraz częściej narzekają na braki kadrowe. Problemem jest nie tyle brak ludzi, ile niedopasowanie ich kwalifikacji do potrzeb rynku pracy. Rozwiązaniem może być tzw. edurecruitment. Polega to na tym, że firmy sponsorują kierunki studiów (lub przynajmniej organizują kursy i warsztaty), na których można zdobyć pożądaneprzez nie specjalizacje. Chętnych szukają wśród najlepszych studentów i absolwentów pokrewnych dziedzin. Ten model rekrutacji to przeciwieństwo najpopularniejszego obecnie pomysłu na inwestycje w kapitał ludzki.

— Zwykle jest tak: jeśli pracownik sprawdził się podczas okresu próbnego, firma często proponuje mu przedłużenie zatrudnienia i podjęcie szkoleń czy kursów podnoszących kompetencje zawodowe. Ale można tę kolejność odwrócić — wykorzystać edukację jako narzędzie do pozyskania odpowiednich specjalistów — tłumaczy Alicja Arndt, ekspert GoldenLine. W CV i na rozmowie wstępnej można kłamać, koloryzować, wyolbrzymiać swoje umiejętności, doświadczenie i sukcesy. Im większe zdolności aktorskie i oratorskie, tym lepiej. Podczas szkoleń trudniej cokolwiek udawać. Wykonując zadania pod presją czasu, szybko wychodzi na jaw, czy jesteśmy chętni do uczenia się nowych rzeczy i eliminowania złych nawyków. Pośpiech, stres, zmęczenie usypiają czujność kandydatów — zapominają, że są oceniani, więc zachowują się naturalnie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy