Marszałek Kryzys i generał Mróz

Adam Sofuł
opublikowano: 2009-01-06 00:00

Im bardziej spada ciśnienie rosyjskiego gazu w przebiegających przez Ukrainę rurociągach, tym bardziej rośnie ciśnienie w rosyjsko-ukraińskich kontaktach. Rosjanie wyliczają, ile przeznaczonego dla innych krajów gazu ukradła Ukraina, nasz duży wschodni sąsiad odwzajemnia się naszemu jeszcze większemu wschodniemu sąsiadowi sądowym orzeczeniem kwestionującym rosyjsko-ukraińską umowę w sprawie ceny za tranzyt gazu. Na razie Europa Zachodnia (w tym na szczęście Polska) nie odczuwa bezpośrednio skutków tego konfliktu, ale, o dziwo, południowa część kontynentu już tak. Ukraina, Rosja i UE okopały się na swoich pozycjach i zdają się jedynie czekać, co z tego wszystkiego wyniknie. Tym razem Rosja niespodziewanie zyskała znaczącego sojusznika. Jest nim generał Mróz, który już niejedną wojnę rozstrzygnął.

Przykręcanie przez Rosję gazowego kurka w związku z cenowymi sporami stało się w ostatnich latach noworoczną tradycją. Tym razem jednak sytuacja jest nieco inna. Bo chociaż Rosja ma za znaczącego sojusznika generała Mroza, ma też silnego przeciwnika. To marszałek Kryzys. On spowodował dramatyczny spadek cen i tylko nieco mnie, dramatyczny spadek zużycia surowców energetycznych. Wraz z tym drastycznie spadły wpływy do rosyjskiego budżetu, a i Gazprom lada moment będzie musiał zacząć lizać rany. Wycena tej spółki spadła o 70 proc., długi w tym czasie nie zmalały, a potrzeby inwestycyjne (z gazociągiem bałtyckim na czele) są nadal potężne i z coraz mniejszymi szansami na ich sfinansowanie. Gazprom, a w ślad za nim Rosja, po prostu muszą na gazie zarobić. Rosja znalazła się pod ścianą i to nie jest dobra wiadomość.

W tle mamy jeszcze jeden konflikt — na ukraińskich szczytach władzy. Prezydent Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko chwilowo prezentują w sprawie gazu wspólne stanowisko, ale trudno nie odnieść wrażenia, że oprócz dążeń do zakończenia gazowego kryzysu równie silne są starania, by za ów kryzys obwinić politycznego konkurenta (a samemu stać się wybawcą). Tak jak Rosja wykorzystuje ukraińskie kłótnie w obecnej wojnie gazowej, tak byli liderzy pomarańczowej rewolucji wykorzystują spór z Rosją w wewnętrznych rozgrywkach. W obu tych wojnach trudno prognozować zwycięzcę (choć w polityce i biznesie trudno o bezapelacyjne zwycięstwo, bo wyścig cały czas trwa). Może przewagę zdobędzie Julia Tymoszenko, a może jej rywal. Może gazowe porozumienie (bo prędzej czy później do niego dojdzie) bardziej usatysfakcjonuje Rosję, a może też Ukraina nie będzie miała powodów do narzekań. Na razie największe szanse na zwycięstwo mają generał Mróz i marszałek Kryzys.

Adam Sofuł