Marzyciele z Karaibów

Gigantyczne inwestycje mają zmienić oblicze Nikaragui, jednego z najbiedniejszych krajów Ameryki Południowej.

Licząca 6 mln mieszkańców Nikaragua ostrzy sobie zęby na wielkie inwestycje. Kraj zajmuje dopiero 133. miejsce pod względem wysokości PKB na głowę mieszkańca. Choć w ostatnich pięciu latach PKB rósł średnio o blisko 5 proc., to jednak zajmująca obszar równy około siedmiu polskim województwom Nikaragua jest — wraz z Haiti — wśród dwóch najbiedniejszych krajów na zachodniej półkuli — wynika z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wyrwać z zacofania mają ją projekty, które imponują ambicjami równie mocno, jak budzą obawy o realność. Nikaraguański rząd wydał koncesję na budowę kanału łączącego Ocean Spokojny z basenem Atlantyku. Znacznie bardziej zaawansowany jest projekt budowy olbrzymiego kurortu, który zamieni Nikaraguę w centrum turystyczne. Budowany przez Carlosa Pellasa, jedynego krajowego dolarowego miliardera, kompleks zajmie blisko 700 ha. Magnat, którego majątek wyceniany jest na 1,1 mld USD, projekt wart 250 mln USD finansuje z własnej kieszeni.

— Pieniądze pojawiają się i znikają, dlatego celem, jaki sobie postawiłem, jest pozostawienie po sobie dziedzictwa. Chcę, by przyszłe pokolenia mówiły, że Carlos Pellas był tym, kto zmienił Nikaraguę w turystyczny raj — mówił w rozmowie z agencją Bloomberg bogacz, który majątku dorobił się dzięki plantacjom trzciny cukrowej.

Projekt blaknie w porównaniu z planami budowy kanału, który miałby stanowić konkurencję do przeprawy w nieodległej Panamie. Taki plan jest już od... 150 lat, teraz ma szanse się ziścić dzięki Wang Jingowi, chińskiemu miliarderowi. Rząd w stołecznej Managui dał inwestorowi dalece idące preferencje, bo projekt wydaje się być jedną z niewielu możliwości podniesienia poziomu życia w kraju.

— W podróży do Nikaragui spotkałem starszą kobietę, która zapytała mnie, czy może mnie uściskać. Powiedziała, że porozumienie w sprawie budowy kanału daje ubogim Nikaraguańczykom światełko nadziei — mówił kilka miesięcy temu Wang Jing.

Budowa kanału o długości 286 km ma kosztować 40 mld USD. To ponadczterokrotnie więcej, niż wynosi roczny PKB Nikaragui, oraz blisko ośmiokrotnie więcej, niż ma kosztować trwająca modernizacja pobliskiego kanału panamskiego. Komentatorzy są wyjątkowo sceptyczni w ocenie, czy realizacja przedsięwzięcia jest realna. Wątpliwości budzi już sama wiarygodność inwestora, hongkońskiej firmy HKND, której prezesem jest Wang Jing. Chiński miliarder, choć zapewnia, że całe przedsięwzięcie będzie absolutnie transparentne, to jednak nie ujawnia nawet swojego wykształcenia.

— Przed projektem mnóstwo przeszkód. Nie jest pewne, czy jest on w ogóle potrzebny, nie mówiąc o tym, czy uda się zgromadzić niezbędne kapitały — uważa Margaret Mayers z amerykańskiego think-tanku Inter- American Dialogue.

Jedną z przeszkód jest to, że Nikaragua i Chiny nie utrzymują stosunków dyplomatycznych, bo Nikaragua uznaje Tajwan. Tymczasem według nikaraguańskiej opozycji udzielone inwestorowi przywileje grożą utratą przez kraj niezależności, a sam projekt grozi ogromnymi stratami ekologicznymi. Przeciwnicy rządu oczekują, że w sprawie realizacji przedsięwzięcia zostanie ogłoszone referendum. Choć Wang Jing twierdzi, że udało mu się już zebrać od inwestorów odpowiedni kapitał na realizację, a prezydent Daniel Ortega zapewnia o postępach w przygotowaniach, to jednak obserwatorzy wciąż powątpiewają.

— Zważywszy na to, co zobaczyliśmy do tej pory, prawdopodobieństwo, że ten projekt stanie się rzeczywistością, jest bardzo niskie — ocenia Esteban Polidura, analityk Deutsche Banku w Meksyku.

KARAIBSKI OLIGARCHA: Carlos Pellas, któremu udało się przeprowadzić rodzinne imperium biznesowe przez wyjątkowo burzliwe dla Nikaragui ćwierćwiecze, zapewnia pracownikom swoich firm opiekę medyczną i stypendia dla najzdolniejszej młodzieży. Mimo to niezadowolenia nie kryją ci, którzy ścinając trzcinę cukrową, stracili zdrowie. W styczniu byli pracownicy plantacji, którzy padli ofiarą epidemii choroby nerek, zorganizowali protest przed jedną z fabryk należących do miliardera
Forum
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane