Maspex rośnie, Agros-Nova na rozdrożu

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2014-12-22 00:00

Obroty wadowickiej grupy, do której portfela wpadną m.in. ketchupy i soki, sięgną 4 mld zł.

Grupa Maspex Wadowice, gigant z 12 polskimi i 11 zagranicznymi spółkami, zrobiła sobie ogromny prezent na Gwiazdkę. Kupiła większość aktywów Agros-Novy, czołowego gracza na rynku m.in. dżemów, keczupów, sosów i syropów oraz właściciela takich marek, jak Łowicz, Kotlin, Włocławek czy Dr Witt. Po połączeniu obroty Maspeksu mają sięgnąć 4 mld zł.

Krzysztof Pawiński, szef Maspeksu, uważa, że wyroby Agros-Novy świetnie dopełniają ofertę Maspeksu
MW

To największa akwizycja w historii wadowickiej grupy, która kupiła już 17 firm (w tym dziewięć za granicą). Maspex przejął około 80 proc. biznesu Agros-Novy, z większością marek i dwoma zakładami w Łowiczu i Wąsoszu, generującego około 800 mln zł obrotów rocznie. Kwota transakcji nie jest znana.

Gdy w 2010 r. fundusz zarządzany przez IK Investment Partners kupował Agros-Novę, spekulowano, że zapłacił około 1 mld zł. Krzysztof Pawiński, szef Maspeksu, uważa, że wyroby Agros-Novy świetnie dopełniają ofertę Maspeksu. — To bardzo silna marka, lider i wicelider w kilku spożywczych kategoriach.

Sosy do dań świetnie uzupełniają naszą ofertę makaronów, a przetwory warzywne i ketchupy to dla nas całkiem nowe segmenty. Produkty marki Łowicz potrzebują podobnych surowców jak nasze brandy. Zwiększymy więc skalę zakupów — deklaruje szef Maspeksu. — Branżowy inwestor działa w przewidywalny sposób. Wiadomo, że interesuje go długofalowy rozwój biznesu i być może będzie powoli, ale na pewno konsekwentnie, inwestował w produkty i marki, a tym samym budował całą kategorię — komentuje Józef Rolnik, prezes firmy Rolnik.

Z szerokiej gamy napojów Agros-Novy wadowicka grupa wybrała dwie marki. — Tarczyn ma znikomy udział w rynku, ale pasuje do naszego portfolio z uwagi na pozycję w regionie, np. na Mazowszu, gdzie jesteśmy słabsi. Marka Dr Witt to zupełnie inna kategoria — napojów funkcjonalnych, w której nie jesteśmy obecni.

Z tych względów chcemy je dołączyć do naszego portfela — tłumaczy Krzysztof Pawiński. Oznacza to, że IK Investment Partners zostały trzy marki soków — Fortuna, Pysio i Garden — łącznie poniżej 10 proc. rynku. I tu należy spodziewać się kolejnych ciekawych transakcji. — Albo dokupimy kolejne marki, albo sprzedamy to, co mamy. W tym segmencie są jeszcze interesujące firmy. Zostaje

nam fabryka, w której produkowaliśmy soki [koło Zduńskiej Woli — red.], a więc zapas mocy produkcyjnych, oraz centrum logistyczne, które obsługiwało nasz spożywczy biznes. Z sokami dobrze współgrają różne produkty suche, więc akwizycje w tym segmencie też nas interesują — twierdzi Marek Sypek, prezes Agros-Novy.

— Wciąż mamy 800 mln EUR do zainwestowania, a Polska jest jednym z kierunków tych inwestycji. W tym roku przeanalizowaliśmy 8-10 ofert i szukamy kolejnych — mówi Detlef Dinsel, partner w IK Investment Partners. Piotr Grauer, ekspert firmy doradczej KPMG, uważa, że Agros-Novie trudno będzie znaleźć kupca na soki.

— To mocno konkurencyjny rynek z niskimi marżami. Jego lider, czyli Maspex, właśnie stał się jeszcze mocniejszy, więc tym trudniej będzie pozostałym graczom.Właściciel Agros-Novy, decydując się na transakcję z Maspeksem, zapewne brał to pod uwagę i — jak przypuszczam — kwota, którą uzyskał za wybrane aktywa, rekompensuje wartość wszystkich inwestycji funduszu w tę spółkę — uważa Piotr Grauer.

Kiedyś spekulowano o koncepcji pożenienia Horteksu (który — oprócz soków — ma jeszcze biznes mrożonkowy) właśnie z Agros-Novą. Taki scenariusz jednak się nie ziścił. Podobne spekulacje już wróciły — zwłaszcza że wysyłający sporo mrożonek na wschód Hortex cierpi z powodu rosyjskiego embarga. Ogłosił niedawno konieczność przeprowadzenia zwolnień grupowych w jednym ze swoich zakładów. Nie udało nam się skontaktować z Tomaszem Kurpiszem, prezesem Horteksu. Dużym graczem na polskim rynku soków jest jeszcze Sokpol.

Ten skupia się jednak głównie na produkcji pod markami własnymi sieci. Biznesu sokowego na większą skalę nigdy nie udało się u nas rozwinąć Coca-Coli. To ona jest typowana przez branżowych ekspertów jako potencjalny kupiec aktywów Agros-Novy. — Nie komentujemy spekulacji — ucina Iwona Jacaszek, dyrektor ds. korporacyjnych w Coca-Cola HBC Polska.

— Rynek soków przestał w Polsce rosnąć, a do tego marże są coraz niższe. Dlatego zestaw sokowych marek jest potencjalnie interesujący tylko dla dużego gracza, który akurat w tym segmencie się nie rozwinął — ocenia przedsiębiorca z branży, który chce zachować anonimowość. Jego zdaniem, na liście kupców mogliby się znaleźć również więksi polscy producenci, jak Zbyszko czy FoodCare.