Masters, legnicki producent odzieży, negocjuje podpisanie „kilkunastu umów” ze znaczącymi producentami z Niemiec i Holandii.
— Duże nadzieje wiążemy z naszą najnowszą ofertą dla liczących się producentów odzieży na zachodzie Europy, którym proponujemy gotowe wyroby jeansowe. Naszą ofertą poważnie jest zainteresowanych kilkanaście firm zachodnich — deklaruje Janusz Jeśman, prezes.
Spółka próbuje też swoich sił na rynku krajowym. Na nim jednak poważnym problemem są zatory płatnicze. Ostatnio spółka musiała wstrzymać dostawę kolekcji wiosennej do tych odbiorców, którzy zwlekają z płatnością. W tym miesiącu spółka wypowiedziała także umowę z włoską firmą Rifle na wyłączną dystrybucję jej wyrobów. Decyzja była związana z niekontrolowanym napływem odzieży tej marki, sprzedawanej w sieciach trzykrotnie taniej.
W ubiegłym roku przychody spółki wyniosły 24,4 mln zł, a strata netto 2,6 mln zł. Ostatnio jeden walor spółki był wyceniany na nieco ponad 1,2 zł.