Masz pistolet przy głowie?

Adrian Boczkowski, a.boczkowski@pb.pl
02-12-2008, 11:55

Problemy z opcjami dotykają coraz większą liczbę spółek. Te z GPW to jedynie wierzchołek góry lodowej. Jeśli i ty masz kłopoty, pisz! Tak jak zrobił to wczoraj jeden z  klientów Banku Millennium.  

Zgłaszają się do nas kolejne firmy, które czują się poszkodowane przez Bank Millennium. Tym razem przedstawiamy punkt widzenia właściciela jednej z większych firm eksportowych z Pomorza (dane do wiadomości redakcji). Ocenę działań banku oraz argumentację przedsiębiorców pozostawiamy czytelnikom.

Jeden z największych eksporterów na Pomorzu czuje się „nabity w butelkę” przez Bank Millennium. Aby przedłużyć linię kredytową na działalność obrotową, musi zrealizować stratę na opcjach. Problem w tym, że opcje miały wygasnąć dopiero w połowie 2010 r.

1. Jak wyglądało podpisanie umów o obsługę emisji opcji Call na euro?

Wszystko odbyło się na zasadach koleżeńskich, przeszedłem nawet z pracownikami Millennium na per „ty”. Powiedzieli, że największe firmy w kraju już zajęły pozycje na opcjach i ostrzegali, żebym się nie zgapił. Zaproponowali zabezpieczenie moich przychodów w euro (95 proc. sprzedaży firmy) opcjami. Zgodziłem się.

2. Kurs euro mocno wzrósł i pojawiły się straty. Ale to Pan przecież świadomie podpisał umowę.

Zgadza się. Mój błąd, że zaufałem bankowcom. Trudno, za błędy trzeba płacić i nie chcę wymigać się od ponad 1 mln zł straty. Nie to jest jednak najgorsze. Zostałem postawiony pod ścianą. Na trzy dni przed odnowieniem kredytu obrotowego dostałem maila od dyrektora z Millennium (otrzymaliśmy kopię wiadomości – red.), że muszę najpierw uregulować stratę na opcjach. Tylko że opcje miały wygasnąć w lipcu 2010 r., a nie teraz!

3. Przekroczył Pan pewnie limit strat ustalony w umowie…

Tak, ale nie zostałem wcześniej poinformowany, że zbliżam się do limitu.

4. Nie próbował Pan negocjować z bankiem formuły spłaty zobowiązań?

Ciągle próbuję negocjować z Millennium, ale tracę już nadzieję. Millennium nie odpowiada na moje telefony i e-maile. Jak dzwonię z innych numerów telefonów, to nagle są dostępni. Wspaniałomyślnie zaproponowali, że mogą udzielić mi kredytu na pokrycie strat opcyjnych. Tylko że zabezpieczeniem ma być wielokrotnie więcej warty cały mój majątek. A przecież mam u nich konta czy factoring, widzą wszystkie moje przepływy pieniężne.

Aż trudno jest mi uwierzyć, że jeszcze niedawno chwaliłem Millennium przy każdej okazji. Bank zaprosił mnie nawet na bankiet z prezesem Kottem, który zapewniał, że będzie wspierał przedsiębiorców. Cóż, miało być tak pięknie…

---

Klient banku, niepubliczna spółka produkcyjna istniejąca od 15 lat, opowiada o problemach z opcjami. Przedstawiciel spółki sam do nas zadzwonił, prosił o anonimowość, bo próbuje jeszcze rozmawiać z bankiem.

 PB: Kim jesteście Państwo dla Banku Millennium?

Jednym ze stałych klientów. Korzystaliśmy także z obsługi na terminowym rynku walutowym, tak jak wiele małych i średnich firm – spółek z o.o. czy nawet spółek cywilnych. W ich przypadku bank natychmiast zamyka pozycje, co spotkało także i nas. Wiedzieliśmy o stracie 3 mln zł, a teraz dostaliśmy wezwanie do uregulowania ponad 10 mln zł zobowiązań. W pięć dni.

 PB: Nie próbowaliście Państwo negocjować warunków spłaty?

Do tej pory byliśmy prężnie rozwijającą się firmą. Inne banki idą nam na rękę, bo widzą, że nie opłaca się nas wykańczać. Jednak Millennium chce pieniędzy od razu i straszy komornikiem. Czujemy się tak, jakby Bank Millennium przystawiał nam pistolet do głowy.

PB: Czy zarząd przy podpisywaniu umów nie wiedział co robi?

Zarząd i właściciele spółki nie wiedzieli nic o opcjach i związanym z nimi ryzyku. To wina niefrasobliwej księgowej, która wszystko załatwiała sama. Może miała w tym prywatny interes? Trudno o tym spekulować. Konsekwencje poniesiemy jednak wszyscy – zarząd, właściciele i pracownicy.

 Rozmawiał Adrian Boczkowski. Pisz do mnie na adres a.boczkowski@pb.pl lub dzwoń: (22) 333-99-73

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski, a.boczkowski@pb.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Masz pistolet przy głowie?