Maszyny do szycia wychodzą z lamusa

  • Alina Treptow
25-10-2012, 00:00

Łucznik, kolejna marka rodem z PRL, chce zawojować domowe pielesze. Polskie i zagraniczne. Liczy na wsparcie inwestorów

Kiedyś maszyny do szycia stały w co w drugim salonie, skąd na wiele lat trafiły do domowych piwnic. Od kilku lat trwa jednak ich renesans, ponieważ jak przekonuje Remigiusz Chrzanowski, wiceprezes ASPA Electro, moda na szycie powraca. Na nowym trendzie chce skorzystać, m. in. marka Łucznik, która z 40-procentowym udziałem (wartościowo, ilościowo ma 60 proc.) jest liderem na polskim rynku sprzętu szwalniczego. W tym roku planuje zwiększyć przewagę nad rywalami.

— W 2011 r. chcemy rosnąć z dynamiką 15-procentową, czyli dwa razy szybciej niż rynek. Na koniec 2012 r. obroty sięgną 23 mln zł — twierdzi Remigiusz Chrzanowski, wiceprezes ASPA Electro, która od 2006 r. zarządza marką Łucznik.

Giełda w tle

Spółka planuje zainwestować w rozwój nowych produktów. Liczy na wsparcie inwestorów, z którymi rozpoczęła wstępne rozmowy. Jeden ze scenariuszy zakłada debiut na giełdzie. Remigiusz Chrzanowski zaznacza jednak, że są to odległe plany, dotyczące najbliższych 2-3 lat. Łucznik, marka znana Polakom jeszcze z PRL, planuje podbój nie tylko polskich salonów, ale też zagranicznych. Dzisiaj ASPA Electro sprzedaje produkty do Czech, Rumunii, Bułgarii i na Słowację. Na celowniku ma też Ukrainę i Białoruś, gdzie maszyny Łucznika pojawią się w połowie przyszłego roku.

— Dzisiaj rynki ekspertowe generują około 15 proc. obrotów, w ciągu najbliższych kilku lat ten udział ma wzrosnąć do 25 proc. — zapowiada Remigiusz Chrzanowski.

Podgryzanie Zelmera

Pod marką Łucznik kryją się nie tylko maszyny do szycia, ponieważ od czterech lat spółka sprzedaje drobne AGD, m. in. żelazka, lokówki, suszarki, tostery i sokowirówki.

— W tym segmencie słupki sprzedaży idą mocno w górę. W 2012 r. obroty wzrosną o blisko 40 proc., do 7 mln zł — twierdzi Remigiusz Chrzanowski.

W tym obszarze wrocławska spółka walczy z inną znaną marką rodem PRL — Zelmerem. Rzeszowskiemu producentowi udało się pozbyć metki „produktów z poprzedniej epoki” i rozwinąć skrzydła. W tym w ostatnich kilku latach pomógł dotychczasowy właściciel — Enterprise Inwestors, fundusz private equity, który szuka dla Zelmera nowego właściciela. Zdaniem rozmówcy z branży, chcącego zachować anonimowość, Łucznik może nie powtórzyć sukcesu rywala.

— Rynek maszyn do szycia, tylko ze względu na wielkość, nie jest tak atrakcyjnym kąskiem jak pozostały drobny sprzęt AGD. A tam Łucznik robi pierwsze kroki — mówi nasz rozmówca.

Odkurzanie w modzie

Sentyment do marek z historią mają również przedsiębiorcy z innych branż. Biały jeleń, kiedyś znany przede wszystkim z szarego mydła, ponownie wkroczył do polskich łazienek. Pięć lat temu w markę uwierzyło ośmiu biznesmenów z Ostrzeszowa, którzy za ponad 18 mln zł kupili od skarbu państwa Pollenę, która jest właścicielem brandu. W branży kosmetycznej to niejedyny przykład. Giełdowe Miraculum (dawniej Kolastyna) liczy, że kremy Pani Walewska oraz perfumy Brutal i Chopin przekonają do siebie kolejne pokolenia. Wśród rynkowych liderów pamiętających czasy PRL można znaleźć płyn do mycia naczyń Ludwik.

Mimo zmasowanej ofensywy Unilevera i Henkla wciąż jest on używany w co czwartym gospodarstwie domowym. Podobne przykłady można też spotkać na rynku detalicznym. Dwa lata temu na podbój rynku — z nowym arabskim właścicielem — ruszyła Baltona. Jest to dzisiaj jedna z dwóch największych sieci sklepów wolnocłowych w Polsce. Jej akcje są notowane na NewConnect.

Legendarna polska marka

Początki działalności radomskich Zakładów Metalowych Łucznik sięgają 1925 r. Do 1948 r. produkowano w nich broń, rowery, szlifierki, frezarko-gwinciarki, zamki do drzwi, maszyny do pisania oraz narzędzia. W 1948 r. zakład zaczął produkować maszyny do szycia — początkowo dla przemysłu, a od 1954 r. również dla domu. W 1958 r. dostawy silników do maszyn do szycia dla zakładów rozpoczęła firma ASPA z Wrocławia. Lata 70. to okres inwestycji techniczno-produkcyjnych, podjęcia współpracy ze światową marką Singer i wzbogacenie o nowe modele wytwarzane na zlecenie na Dalekim Wschodzie. W 1999 r. w wyniku restrukturyzacji z zakładu macierzystego wydzielony został Zakład Maszyn do Szycia Łucznik W 2004 r. dostawca silników — Grupa Kapitałowa ASPA— uzyskała licencję na używanie znaku towarowego Łucznik, a dwa lata później kupiła prawa do niego. Nowy właściciel skoncentrował się na budowaniu strategii rozwoju i inwestycji w legendarną polską markę. Kontynuuje współpracę z dotychczasowymi partnerami oraz pozyskał nowych zagranicznych kooperantów. Grupa ASPA należy do dwóch wrocławskich biznesmenów — Pawła Kościołka i Janusza Zaleskiego. Oprócz marki Łucznik, pod jej skrzydłami znajduje się producent sprzętu zgrzewalniczego marki ASPA oraz konstrukcji przemysłowych z zakresu automatyki i mechaniki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Maszyny do szycia wychodzą z lamusa