Matolcsy, który jest szefem banku centralnego Węgier od marca uważa, że euroland potrzebuje „keynesowskiej” zmiany kierunku, zawierającej wzrost wydatków publicznych.

- Dlatego byłoby dobrze, gdyby Olli Rehn zrezygnował – powiedział.
Matolcsy, który zanim został szefem banku centralnego był ministrem gospodarki, uważa, że Europejski Bank Centralny wprawdzie zapobiegł zapaści eurolandu, to nie zdołał wprowadzić go metodami monetarnymi na ścieżkę wzrostu.
- Dlatego Unia Europejska potrzebuje zastosowania narzędzi fiskalnych – stwierdził.
Matolcsy podkreśla, że deflacja jest znacznie niebezpieczniejsza niż inflacja. Ostrzegł, że Unii Europejskiej grodzi podobny okres stagnacji, jaki przeszła Japonia.
- Polityka oszczędności może prowadzić do niepokojów społecznych i upadku rządów, co uniemożliwi przeprowadzenie strukturalnych reform niezbędnych dla stabilnego wzrostu – powiedział szef banku centralnego Węgier.