Czytasz dzięki

Mazowieckie szpitale toną

opublikowano: 21-05-2019, 22:00
aktualizacja: 22-05-2019, 12:33

87,6 mln zł — na tyle samorząd Mazowsza szacuje roczny koszt wzrostu wynagrodzeń personelu w podległych mu placówkach.

— Mamy dramatyczną sytuację. Na koniec roku funkcjonowanie ochrony zdrowia w Polsce będzie zagrożone — uważa Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.

Adam Struzik, marszałek Mazowsza, wspólnie z dyrektorami publicznych szpitali w województwie apelują o zwiększenie świadczeń NFZ. W przeciwnym wypadku - jego zdaniem - samorządowe szpitale wkrótce pogrąży presja płacowa białego personelu, rosnące koszty usług zewnętrznych, a także ucieczka lekarzy do prywatnej służby zdrowia oraz mniej wymagających, a lepiej opłacanych specjalizacji, np. medycyny rodzinnej. - Mieliśmy już sytuacje, że musieliśmy zamykać oddziały, bo nie było komu pracować - mówi Adam Struzik.
Fot. Marek Wiśniewski

Mazowieckie szpitale i przychodnie, które nadzoruje marszałek (26 placówek), zamknęły 2018 r. stratą finansową netto.

— Łączne straty w stosunku do 2017 r. wzrosły ponaddwukrotnie. Tylko w naszych samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej — jest ich 17 —wyniosły ponad 85 mln zł i drugie tyle w placówkach działających jako spółki kapitałowe — jest ich 9 — informuje Adam Struzik.

Jego zdaniem problem pogarszających się wyników finansowych w samorządowych placówkach zdrowia wynika przede wszystkim ze znaczącego wzrostu wynagrodzeń personelu medycznego w ostatnich miesiącach.

— Ustawowe podwyższenie podstawowej pensji dla lekarzy spowodowało wzrost kosztów, które nie są na wystarczającym poziomie refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia — mówi Adam Struzik.

Nawiązał w ten sposób do ubiegłorocznej decyzji rządu o podniesieniu w pensji zasadniczej dla rezydentów i lekarzy deklarujących pracę w jednym szpitalu (w przypadku „lojalnych” był to wzrost z 4,5 do 6,7 tys. zł). To rezultat negocjacji z protestującymirezydentami. Zdaniem marszałka presja na wzrost płac nadal jest duża.

— Wyliczyliśmy, że łączny koszt wzrostu wynagrodzeń podmiotów leczniczych nadzorowanych przez samorząd województwa tylko w lutym tego roku wyniósł 7,3 mln zł. Gdy to wszystko zsumujemy i pomnożymy przez 12 miesięcy, to okaże się, że w tym roku zabraknie 87,6 mln zł na same płace dla personelu medycznego w relacji do transferów z Narodowego Funduszu Zdrowia — mówi Adam Struzik.

Co tam, panie, w inwestycjach?
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
×
Co tam, panie, w inwestycjach?
autor: Małgorzata Grzegorczyk
Wysyłany raz w miesiącu
Małgorzata Grzegorczyk
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Roszczeniowość personelu medycznego jest w tej chwili ogromna, sięga 50 proc. poziomu obecnych stawek. Jesteśmy postawieni w sytuacji podbramkowej, bo naszym zadaniem jest zapewnić dostęp do świadczeń pacjentom, a nie jesteśmy w stanie już pokrywać konsekwencji wzrostu wynagrodzeń — mówi Jarosław Rosłon, dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego.

Zdaniem Adama Struzika i dyrektorów mazowieckich placówek medycznych na wzrost strat szpitali w ubiegłym roku wpłynęło też niedofinansowanie większości świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a także wzrost cen zamawianych towarów i usług, np. prądu.

— W ubiegłym roku za energię płaciliśmy 2 mln zł, w tym płacimy 4. Tych kosztów fundusz nie pokryje — mówi Teresa Bogiel, prezes Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Zarząd województwa szacuje, że w 2018 r. straty finansowe poniosło 11 mazowieckich placówek, na koniec tego roku ich liczba zapewne wzrośnie.

- Nasze kłopoty finansowe pogłębiają się począwszy od połowy 2018 r. W pierwszym kwartale tego roku mieliśmy 10 mln zł straty - mówi Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.

Jego zdaniem, problemy szpitala wynikają również z braku lekarzy w regionie płockim i ich "postawy dyscyplinarnej i etycznej". 

- Staramy się, jak możemy, żeby zapewnić całodobową opiekę na 22 oddziałach szpitala. Na szpitalny oddział ratunkowy (SOR), gdzie na dobę przyjmuje się między 200 a 280 pacjentów, ściągamy lekarzy praktycznie z całej Polski. Tam nikt nie chce pracować - mówi Stanisław Kwiatkowski.  

Inni dyrektorzy mazowieckich szpitali również podkreślą, że wielu lekarzy ucieka do prywatnej służby zdrowia albo wybiera lepiej płatne, a mniej wymagające specjalności, np. medycynę rodzinną. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane