Prawie sześć lat mBank bronił się przed wysoką karą nałożoną przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). W 2019 r. odniósł częściowy sukces w pierwszej instancji, ale w sądzie apelacyjnym decyzja prezesa UOKiK z 2015 r. została utrzymana w całości.
- Sąd apelacyjny przyznał rację prezesowi UOKiK, że mBank przy obliczaniu oprocentowania kredytów frankowych powinien uwzględniać ujemną stawkę bazową LIBOR, dopóki suma odsetek ma wartość dodatnią, przynajmniej 1 grosz. Wyrok w pełni nas satysfakcjonuje – mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK.
Bank odmówił skomentowania wyroku. Poinformował, że nie składa broni.
- Zamierzamy wnieść kasację do Sądu Najwyższego – mówi Krzysztof Olszewski, rzecznik mBanku.

Wyrok sądu apelacyjnego jest prawomocny - bank musi wpłacić do budżetu państwa prawie 6,6 mln zł kary.
W 2015 r. UOKiK stwierdził, że mBank nie uwzględnia ujemnego oprocentowania kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich, wynikającego z ujemnego LIBOR. „UOKiK nakazał zaniechanie stosowania takiej praktyki. Ponadto mBank musi usunąć skutki naruszenia: kredytobiorcom ma zostać zwrócona kwota wynikająca z przeliczenia oprocentowania przyjmującego wartość ujemną. Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów na przedsiębiorcę nałożono karę wysokości ponad 6,5 mln zł [a dokładnie 6,585 mln zł - red.]” - pisał UOKiK w komunikacie.
Postępowanie wobec mBanku oraz kilku innych banków urząd wszczął latem 2015 r. Centralny bank szwajcarski obniżył stopy procentowe do poziomu minus 0,75 proc., a wskaźnik międzybankowych pożyczek LIBOR spadł do minus 0,5 proc. (LIBOR był podstawą ustalania ceny kredytów hipotecznych). Nie wszystkie banki w Polsce uwzględniły te stawki w przypadku kredytów frankowych i klienci płacili zawyżone raty. UOKiK ogłosił, że oczekuje na informacje o takich bankach. Rozpoczęły się kontrole.
mBank wysunął argument „prawnej niedopuszczalności oprocentowania kredytów według ujemnej stopy”. Prezes UOKiK uznał jednak, że bank naruszył zbiorowe interesy konsumentów. Sprawa trafiła do sądu, który w pierwszej instancji zdjął sankcję finansową, ale utrzymał inne elementy decyzji szefa UOKiK, np. konieczność zwrotu nadpłat klientom. Bank wniósł apelację i przegrał.