Subway ma już więcej restauracji niż konkurent. Pod względem przychodów nadal mu ustępuje.
Z końcem 2010 r. Subway, amerykańska sieć kanapkowa, zdetronizował McDonald's, lidera w serwowaniu hamburgerów, pod względem liczby lokali na świecie. Sieć z Connecticut miała ich 33 749, tymczasem McDonald's mógł pochwalić się "tylko" 32 737 restauracjami. Skąd taka przewaga kanapkowego giganta? Z podejmowania nieszablonowych decyzji dotyczących lokalizacji.
— Szukamy takich miejsc, gdzie zawsze ktoś się znajdzie, kto chętnie zjadłby naszą kanapkę — tłumaczy Don Fertman, szef działu rozwoju w Subwayu.
Kultowe 30-centymetrowe kanapki można więc kupić m.in. w sklepie RTV-AGD w Brazylii, na terminalu promowym w Seattle, w ZOO na Tajwanie, w liceum w Detroit czy nawet kościele w nowojorskim Buffalo. Subway chwali się, że takich niestandardowych lokalizacji ma aż 8 tys. na całym świecie. W Polsce jednak takich nie znajdziemy. U nas postawiono na tradycyjne rozwiązania, a liczba lokali nie jest duża. Kanapki Subwaya można kupić tylko w 37 miejscach. Dla porównania: McDonald's ma nad Wisłą aż 258 restauracji, ale — jak podkreśla Krzysztof Kłapa, rzecznik McDonald'sa w Polsce — na tym nie poprzestanie.
— W 2010 r. otworzyliśmy 23 lokale — mówi Krzysztof Kłapa.
Obiecuje, że także w tym roku sieć będzie nadal dynamicznie się rozwijać, aczkolwiek nie ujawnia jednak, ile restauracji ruszy.
Zdaniem Krzysztofa Kłapy, sama liczba lokalizacji jeszcze o niczym nie świadczy.
— Ważne są: liczba gości, wartość inwestycji, obroty —wymienia rzecznik McDonald'sa.
A tu przewaga hamburgerowej sieci wydaje się niezagrożona. W ubiegłym roku wypracowała bowiem 24 mld USD przychodów, natomiast Subway 15,2 mld USD, z czego ponad 10 mld USD pochodzi z amerykańskiego rynku.