McLaren wprowadza na rynek samochód, jakiego jeszcze nie miał. Firma chce przyciągnąć nową grupę klientów, którzy z szybkich, sportowych samochodów chcą korzystać na co dzień i w różnych celach. Dosłownie, bo z tyłu pod przeszkloną klapą jest bagażnik o pojemności 420 litrów, co po dodaniu 150 litrów dostępnych z przodu daje razem 570 litrów. To więcej niż np. w rodzinnej skodzie karoq.
Brytyjczycy przedstawiają to obrazowo - zmieści się tam torba golfowa, albo dwie pary nart razem z butami. Miejsca siedzące są oczywiście tylko dwa, więc na imponującej pojemności bagażnika kończą się użytkowe zapędy McLarena GT
- Nowy McLaren GT to samochód łączący osiągi znane z toru wyścigowego z potencjałem pokonywania długich dystansów. Jest opakowany pięknym nadwoziem i wierny etosowi McLarena projektowania superlekkich pojazdów - mówi Mike Flewitt, prezes McLaren Automotive.
I w zasadzie tymi słowami podsumowuje strategię swojej firmy w walce z takimi rywalami, jak choćby Bentley Continental GT. McLaren waży ledwie 1530 kg, podczas gdy Aston Martin DB11 w zależności od wersji 1875 kg, a wspomniany Continental 2244 kg.
Auto ma pod maską silnik V8 twin turbo o pojemności czterech litrów i mocy 620 koni mechanicznych. Proporcja mocy do wagi wynosi 405 koni na tonę. Pierwszą „setkę” na liczniku osiąga po nieco ponad trzech sekundach. Prędkość maksymalna wynosi 326 km/h.
McLaren zachwala jednak nie tylko osiągi, ale także możliwości przydatne w codziennej jeździe. GT ma sobie radzić równie dobrze na torze, autostradzie i w mieście. Nie straszne mu progi zwalniające dzięki 10-stopniowemu kątowi natarcia.
Ile to może kosztować? Auto Fus Group, który otworzył w zeszłym roku salon McLaren Warszawa już przyjmuje zamówienia, a cennik zaczyna od 237,5 tys. EUR. Pierwsze egzemplarze trafią do klientów jeszcze w tym roku. Importer nie ujawnił ile aut marki McLaren sprzedał do tej pory w Polsce.



