ME 2008: Cała Austria żyje meczem z Niemcami

PAP
opublikowano: 2008-06-15 14:00

Cała Austria żyje poniedziałkowym meczem piłkarskich mistrzostw Europy z Niemcami w Wiedniu. Zwycięstwo może zapewnić współgospodarzom turnieju historyczny sukces. Media podgrzewają atmosferę.

Z punktu widzenia austriackich organizatorów Euro-2008 decyzja angielskiego sędziego Howarda Webba, który podyktował rzut karny przeciw Polsce w końcówce meczu z drużyną trenera Josefa Hickersbergera, uratowała turniej. Od trzech dni media podbijają bębenek i ludzie naprawdę zaczęli wierzyć w zwycięstwo nad Niemcami oraz awans do ćwierćfinału. Austriaków ogarnęła futbolowa gorączka, którą wcześniej trudno było dostrzec.

Na ulicach Wiednia wreszcie widać ludzi ubranych w koszulki reprezentacji Austrii. Sprzedawcy pamiątek zacierają ręce. "W sobotę sprzedałem dwa razy więcej szalików, niż przez ostatni tydzień" - powiedział PAP pracownik stoiska w centrum miasta.

Okazało się, że tzw. strefa kibiców w centrum miasta, która może pomieścić 70 tys. widzów, a na dobre zapełniła się praktycznie tylko podczas meczu z Polską, jest dwa razy za mała, by wydarzenia z Ernst-Happel-Stadion (poniedziałek, godz. 20.45) mogli tam śledzić wszyscy chętni. Dlatego podjęto decyzję o otwarciu "rezerwowej" FanZone na stadionie Hanappi, gdzie zmieści się 20 tys. ludzi.

"Jeśli będzie taka konieczność, to na tym obiekcie udostępnimy kibicom również dwa boiska treningowe, gdzie na każdym mecz będzie mogło oglądać po 10 tys. osób" - oznajmiły władze Wiednia.

Organizatorzy poinformowali również, że we wszystkich tzw. strefach kibiców będzie relacjonowany mecz Austria - Niemcy, a z rozgrywanego równolegle spotkania Polski z Chorwacją pokazywane będą tylko zdobywane bramki.

Od piątku media huczą o szansie na "historyczny triumf nad odwiecznym rywalem". Mecz z Niemcami urasta do rangi wydarzenia narodowego. "Mecz roku! Zrób to jeszcze raz Ivo" - namawia do powtórzenia wyczynu ze spotkania z Polską zdobywcę gola Ivicę Vastica dziennik "Oesterreich".

Gazeta nie zapomina oczywiście o "cudzie w Cordobie" w 1978 roku, kiedy Austria pokonała Niemcy w MŚ w Argentynie 3:2 i prezentuje sylwetki ówczesnych bohaterów. "Teraz pora na was" -zwraca się do obecnych kadrowiczów.

Ilustrację do zapowiedzi przylot do Wiednia niemieckiej ekipy (niedziela godz. 16.00) stanowią zdjęcia zafrasowanych piłkarzy i trenera Joachima Loewa. "Tchórze nadchodzą" - głosi tytuł.

"Kronen Zeitung" pisze o poniedziałkowej konfrontacji jako o "meczu meczów". "Niech stanie się cud" - wyraża marzenia i nadzieje całej Austrii.

Dziennik cytuje również słowa trenera Josefa Hickersbergera, który jest przeciwny medialnej wymianie ciosów. "Milczenie jest złotem" - powiedział szkoleniowiec, który nie chce wracać do lutowej porażki 0:3 z Niemcami w meczu towarzyskim: "Jesteśmy teraz trzy razy silniejsi, a stawka meczu pomoże wykrzesać piłkarzom dodatkowe siły".

Zaapelował również do austriackich kibiców, by nie gwizdali podczas odgrywania niemieckiego hymnu. "To moja jedyna prośba przed tym meczem" - podkreślił.

Powód do niepokoju dają natomiast Austriakom Chorwaci. Trener Slaven Bilic już zapowiedział, że w spotkaniu z Polską pozwoli odpocząć podstawowym zawodnikom. "Czy chorwaccy rezerwowi nie podrzucą nam zgniłego jajka?" - zastanawia się "Kronen Zeitung".

Reprezentacji Austrii nie zapewni awansu do ćwierćfinału nawet zwycięstwo nad Niemcami, jeśli Polska wygra z Chorwacją różnicą o dwie bramki większą.

"Wszystko albo nic" - zapowiada "Kurier". "W poniedziałek wszystko będzie jasne. Austria czy Niemcy?" - pyta gazeta. "Nadchodzi wielka chwila" - podkreśla wiedeński dziennik.

Do "super-Montag" (super poniedziałek - przyp. PAP) przygotowują się również siły porządkowe. W Wiedniu spodziewanych jest ok. 40 tys. niemieckich kibiców, którzy tylko w sobotę zarezerwowali tysiąc łóżek w Fan-Campie w pobliżu Prateru.

Policja zapowiada, że na ulicach mogą tworzyć się korki, gdyż większość z nich dotrze do stolicy Austrii samochodami. Zatory w ruchu mogą wynikać również z faktu, że przed meczem na trasie z lotniska do miasta będzie eskortowanych przez policję "25 prominentnych gości".