Nie będzie prywatyzacji
TVP. Minister skarbu
zapowiada decyzje
właścicielskie. Co może
zrobić w telewizji? Problem
w tym, że prawie nic.
Jeszcze przed wyborami politycy w Platformie Obywatelskiej powtarzali, że telewizję publiczną należy sprywatyzować. Zastrzegali jednak, że sprawa nie jest przesądzona. Wygląda na to, że już jest. Aleksander Grad, minister skarbu, we wczorajszej rozmowie z TOK FM rozwiał wszelkie wątpliwości. Prywatyzacji publicznej telewizji i radia nie będzie. Nie ma natomiast jeszcze decyzji w sprawie przyszłości Polskiej Agencji Prasowej.
Szef MSP podkreślił, że Telewizja Polska wymaga zmian wewnętrznych, co jest zadaniem dla zarządu spółki. Problem w tym, że ani na jego skład, ani na działalność właściciel praktycznie nie ma wpływu. Aleksander Grad zapowiedział, że w najbliższym czasie poprzez walne zgromadzenie akcjonariuszy zamierza podjąć kilka decyzji. Jakich? Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od osoby zbliżonej do MSP, walne będzie prawdopodobnie występować z wnioskiem o przeprowadzenie audytu w TVP. Co jeszcze może zrobić właściciel w telewizji publicznej?
— Łatwiej powiedzieć, czego nie może. Minister skarbu ma prawo powołać swojego przedstawiciela do rady nadzorczej, nie może go jednak odwołać przed upływem kadencji. Nie może wpływać na zawartość programu TVP ani decydować o przeznaczeniu zysku spółki — wylicza Juliusz Braun, były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Kadencja rady upłynie po zamknięciu roku obrotowego, który kończy się w grudniu 2008 r., a kadencja zarządu — rok później. Wpływ na obsadę stanowisk w radzie i zarządzie minister może zyskać wcześniej, jeśli dojdzie do nowelizacji ustawy medialnej.


