Mercedes pojedzie z szefem w dżinsach

Łukasz Ostruszka
opublikowano: 26-09-2018, 22:00

Ola Källenius będzie pierwszym prezesem koncernu Daimler spoza Niemiec

Niemcy jak to Niemcy — lubią być przygotowani i mieć wszystko zaplanowane. Motoryzacyjny gigant właśnie w taki sposób wybrał nowego szefa. Plan był przygotowywany od co najmniej dwóch lat, a zostanie w pełni zrealizowany dopiero za rok. Ola Källenius, szwedzki menedżer, zastąpi na stanowisku Dietera Zetschego, prezesa Daimlera, który ze swoimi charakterystycznymi wąsami był w ostatniej dekadzie jednym z najlepiej rozpoznawalnych szefów w branży motoryzacyjnej. Kierował producentem mercedesów od 12 lat, ale wszystko wskazuje na to, że nie rozstanie się z koncernem. Po upływie dwóch lat rada nadzorcza zaproponuje akcjonariuszom dołączenie Dr. Z do rady nadzorczej i powierzenie mu roli jej nowego szefa. W 2021 r. zastąpi więc na tym stanowisku Manfreda Bischoffa. Plan jest szczegółowo i pieczołowicie przygotowany.

Ola Källenius jest związany z Daimlerem od początku swojej kariery i w tym roku świętuje 25-lecie obecności w firmie. Pierwszą menedżerską posadę dostał już w 1995 r. pracując w amerykańskim oddziale Mercedesa.
Zobacz więcej

NAGRODA NA ĆWIERĆWIECZE:

Ola Källenius jest związany z Daimlerem od początku swojej kariery i w tym roku świętuje 25-lecie obecności w firmie. Pierwszą menedżerską posadę dostał już w 1995 r. pracując w amerykańskim oddziale Mercedesa. Fot. Bloomberg

Ola Källenius zasiądzie natomiast w nowym fotelu po przyszłorocznym zgromadzeniu akcjonariuszy. To zmiana generacyjna w koncernie ze Stuttgartu, bo Källenius ma 49 lat, a Zetsche 65. Rada nadzorcza Daimlera powierzyła Szwedowi kierowanie całą grupą, w której skład wchodzi dział produkujący ciężarówki, marka autobusowa Setra, producent małych, miejskich aut marki Smart, ale przede wszystkim klejnot w koronie, czyli mercedes-benz. Szwed ma być zresztą także szefem samego Mercedesa. Ola Källenius, który często nosi dżinsy i tenisówki oraz uczestniczy w konferencjach technologicznych, będzie pierwszym szefem Daimlera bez inżynieryjnego wykształcenia — zauważyła telewizja BBC.

Menedżer ukończył finanse i rachunkowość w Szwajcarii i zarządzanie międzynarodowe w Szwecji. Przygodę z Daimlerem zaczął w 1993 r., więc w korporacyjnej nomenklaturze określany jest jako firmowy weteran. Pierwsze sygnały o tym, że jest szykowany na prezesa, zaczęły się pojawiać na początku 2016 r. Wtedy rada nadzorcza przedłużyła kontrakt z Dieterem Zetschem o trzy lata i jednocześnie powierzyła Ola Källeniusowi, który wcześniej był dyrektorem sprzedaży, posadę szefa badań i rozwoju. To kluczowe obszary motoryzacji.

Media szybko skomentowały te decyzje jako ustawienie szwedzkiego menedżera na dobrej pozycji w wyścigu o prestiżowy fotel prezesa niemieckiej grupy. Głównym jego wyzwaniem będzie wprowadzenie Mercedesa w trzecią dekadę wieku, która na rynku motoryzacyjnym może być przełomowa pod wieloma względami, a najbardziej w dziedzinie elektrycznych napędów i technologii autonomicznej jazdy. Fascynacje nowinkami z Doliny Krzemowej i technologiczna otwartość Szweda mogą więc być przewagą nad rywalami. A to ważne, bo konkurencja nie śpi. Audi, BMW, Volvo czy Lexus podłączają swoje auta do prądu i szukają coraz lepszych sposobów na zastąpienie kierowców przez algorytmy. Mercedes też zresztą otworzył już nowy rozdział w swojej historii, prezentując na początku września SUV-a EQC, który napędzany jest dwoma silnikami elektrycznymi zapewniającymi moc 300 kW, a na jednym ładowaniu może przejechać 450 km. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Mercedes pojedzie z szefem w dżinsach