Gdańska spółka wie, jak przetrwać kryzys. Liczy na wzrost eksportu, zwłaszcza na Zachód, i przejęcia.
Mercor, specjalizujący się w branży systemów zabezpieczeń przeciwpożarowych, duże nadzieje wiąże z eksportem.
— Prowadziliśmy politykę proeksportową ukierunkowaną na Wschód, ale jeszcze przed kryzysem sygnalizowaliśmy, że chcemy zwrócić się bardziej ku Zachodowi. Mamy nadzieję, że zmiana kierunku pozwoli nam zrekompensować spadki na Wschodzie — mówi Krzysztof Krempeć, prezes Mercora.
Najwięcej produktów Mercora w ubiegłym roku trafiło do Rosji (28 proc.) i na Ukrainę (blisko 20 proc.). Prezes Krzysztof Krempeć przyznaje, że grupa odczuwa spadki zwłaszcza na Ukrainie (nawet o 50 proc.) i w Rumunii.
— Dlatego musimy zmienić kierunek. Chcemy skoncentrować się na rynkach niemieckim i francuskim. Liczymy, że wiatru w żagle doda nam osłabienie złotego i istotnie zwiększymy eksport na koniec roku — dodaje szef grupy.
W 2008 r. eksport Mercora bez spółek zależnych wyniósł 53 mln zł. Łącznie obroty w zeszłym roku wyniosły 458,3 (wzrost o 56 proc. r/r), a zysk netto 44,7 mln zł (wzrost o 61 proc. r/r). Spółka nie podaje prognoz.
Prezes jest przekonany, że jego firma przetrwa globalny kryzys bez większych wstrząsów.
— Jesteśmy dobrze przygotowani na trudniejsze czasy dzięki temu, że wykorzystaliśmy okres koniunktury i przeprowadziliśmy planowane inwestycje. W tym roku nie ma potrzeby inwestycji. To powinno wygenerować dodatkowy cash flow na ewentualne akwizycje na przełomie 2009 i 2010 r. — dodaje Krzysztof Krempeć.
Nakłady inwestycyjne w 2008 r. sięgnęły 20 mln zł.