GPW jest zmęczona ciągłymi spadkami
Elektrim zniwelował globalne rozczarowanie decyzją Fed
Tendencje spadkowe zostały w minionym tygodniu zahamowane, ale globalny klimat nadal nie sprzyja inwestycjom. Piątkowa sesja na GPW może oznaczać lepszą koniunkturę, a już z pewnością zakończenie fali najgłębszej bessy.
Światowe rynki zdominowało w ubiegłym tygodniu posiedzenie Fed. Decyzja o redukcji stóp w USA o 50 punktów bazowych rozczarowała światowe rynki i była sygnałem do wyprzedaży. Reakcja graczy na redukcję stóp w USA była zdecydowanie przesadzona. Zignorowano ważne fakty, które w zasadniczy sposób mogą kształtować koniunkturę w długim okresie.
Do tej pory w historii amerykańskiej giełdy następstwem trzech kolejnych obniżek stóp prawie zawsze była fala wzrostowa. Ten scenariusz od 1921 roku sprawdził się w 12 przypadkach na 13. W perspektywie roku średni wzrost wartości indeksu Dow Jones wyniósł ponad 20 proc. Tymczasem DJ obecnie notuje najniższe poziomy od dwóch lat.
Silny Elektrim
Przecena na rynkach światowych nie ominęła Polski, jednak przebiegła dużo spokojniej. W Warszawie następstwa globalnego pesymizmu nieoczekiwanie zneutralizował Elektrim. Vivendi poinformował, że rozważa możliwość zawieszenia postępowania arbitrażowego. Dodatkowo operator Era GSM podał, że w ubiegłym roku wypracował niemal 98 mln zł zysku. Zaowocowało to odbiciem od dna ceny walorów holdingu.
Uwagę zwraca większa aktywność grających na papierach firm budowlanych. Zainteresowaniem cieszyły się walory Mostostalu Zabrze, PIA Piasecki oraz Mitexu.
Ciekawie było też na rynku NFI. W akcjonariatach doszło do znacznych przetasowań. Stroną kupującą był Raiffeisen, pakiety zbywały PZU i Everest.
Byki i niedźwiedzie
Do liderów ubiegłego tygodnia należały walory Simple, które podążają wbrew trendowi. Wartość rynkowa spółki w końcu ubiegłego roku regularnie spadała. Inwestorzy, którzy prawidłowo przewidzieli moment odbicia w połowie miesiąca, uzyskali stopę zwrotu ponad 40 proc. Znacznie poprawił swoją wycenę również Stalexport. Cena rynkowa akcji katowickiej spółki do wartości księgowej wynosiła nawet 0,1, co wraz z poprawą sytuacji wokół Huty Katowice było wystarczającym impulsem do silnego odbicia. Głęboka przecena i atrakcyjne wskaźniki reakcji rynkowej zachęciły inwestorów do kupna również w przypadku Invar Biurosystemu oraz TIM-u, który otrząsnął się po „miażdżącym” debiucie 20 mln papierów.
Na drugim biegunie pozostał Bielbaw. Akcje spółki działającej w niepopularnej branży lekkiej były ostatnio przedmiotem trzech wezwań ogłoszonych przez firmę Haft. Obrót na walorach giełdowej spółki jest symboliczny i powodzenie ostatniego wezwania może być równoznaczne z pożegnaniem giełdowego parkietu przez Bielbaw.
Brakuje impulsu
Sytuacja na rodzimym rynku poprawia się, ale ostrożności nigdy za wiele. Wciąż brakuje lokalnych czynników pozwalających na radykalne odbicie, jakie miało miejsce w Japonii po ogłoszeniu nowej polityki banku centralnego tego kraju. Informacja ta wystarczyła, aby zignorować spadki w USA. W przyszłym tygodniu może czekać nas test dna, który pozwoli uwiarygodnić poziom, od którego rozpocznie się budowanie podstaw pod falę wzrostową.