Według obojga przywódców, którzy odbyli nieformalną rozmowę w ramach regularnych konsultacji politycznych, chodziłoby tu o powołanie niezależnego gremium, przedstawiającego propozycje w sprawie przyszłego kursu i wielkości UE.
Jak zaznaczyła Merkel, zadaniem "rady starszych" nie będzie wypracowanie alternatywnej polityki wobec ubiegającej się o członkostwo w UE Turcji. Chodzi raczej o zajęcie stanowiska w sprawie całościowej przyszłości UE, do czego należy również kwestia jej rozszerzenia.
Sarkozy zadeklarował swój sceptycyzm w sprawie przyjęcia Turcji do Unii Europejskiej. "Jestem przeciwny przystąpieniu Turcji (do UE)" - oświadczył dziennikarzom, zaznaczając, że takie samo stanowisko zaprezentował oficjalnie rządowi tureckiemu. Jego zdaniem, w negocjacjach z Ankarą należy otworzyć tylko 30 rozdziałów, wystarczających dla zawarcia układu stowarzyszeniowego.
Ani Merkel, ani Sarkozy nie przedstawili żadnych konkretów w sprawie składu
personalnego "rady starszych". Według szefowej niemieckiego rządu, powinny to
być osoby z "pewnym dystansem i pewną mądrością", nie pełniące aktywnych funkcji
we władzach Unii Europejskiej ani w Parlamencie Europejskim. W gremium takim
powinny partycypować również inne państwa UE - zaznaczyła Merkel.