Merloni Indesit Polska, producent sprzętu AGD, ma od kilku dni nowego szefa. Giuseppe Parma przedstawił ambitne plany i nie wyklucza nawet zakupu udziałów w konkurencie — Amice z Wronek. Na inwestycje w Polsce wyda 20 mln USD (78 mln zł).
Łódzki oddział włoskiego koncernu Merloni ma nowego dyrektora generalnego. Giuseppe Parma był poprzednio dyrektorem firmy odpowiedzialnym za eksport i nowe rynki europejskie. Teraz zajmie się rozwojem łódzkiej fabryki kuchenek. Być może także będzie chciał kupić akcje wicelidera w sektorze AGD — Amiki.
— Na razie nie myślimy o tym, ale będziemy obserwować rynek — powiedział dyrektor Merloniego.
Przejęcie mogłoby pomóc firmie zostać potentatem na polskim rynku. Na razie szef firmy zapowiada inwestycje w rozwój produkcji.
— Koncentrujemy się na rynku środkowej i wschodniej Europy, bo to on najszybciej rośnie. Spadek sprzedaży notujemy z kolei w Niemczech i Portugalii — mówi Giuseppe Parma.
Polska fabryka jest rodzynkiem dla koncernu, bo w pierwszym półroczu tego roku zwiększyła obroty o 28 proc. (do 268 mln zł) w stosunku do I półrocza 2002 r. W tym samym czasie przychody całego koncernu wzrosły o 26 proc., do prawie 1,4 mld EUR.
— To głównie produkty z polskiej fabryki generują wzrost — wyjaśnia dyrektor firmy.
Na eksport idzie blisko 80 proc. produkcji zakładu w Łodzi.
— Nasza sprzedaż w Polsce rośnie szybciej niż spadają ceny — dodaje Giuseppe Parma.
Merloni od września 1999 r. zainwestował w łódzką fabrykę ponad 60 mln USD. Przez najbliższe dwa lata zamierza dołożyć jeszcze 20 mln USD. Środki pójdą m.in. na uruchomienie produkcji nowego typu kuchenek. Zakład zatrudnia 700 osób, a w 2002 r. wyprodukował 500 tys. kuchenek (marki Indesit i Ariston). Z 10-proc. udziałem w rynku AGD Merloni jest na trzecim miejscu w Polsce — po Whirlpoolu (24 proc.) i Amice (20 proc.).