Metamorfoza Mostostalu Export

Emil Górecki
opublikowano: 2013-12-05 08:30

Niewiele warta budowlana spółka ma się zająć wydobyciem surowców. Na początek przejmie koncesję wartą 100 mln EUR.

W 2011 r. Paweł Narkiewicz przedstawił plan stworzenia z silnej grupy budowlano- -deweloperskiej Mostostalu Export. Jednak, wnioskując po liście intencyjnym z luksemburskim funduszem Tarantoga Capital, pomysł biznesowy diametralnie się zmienił. Nowy inwestor chce, by Mostostal zmienił nazwę na MSX Resources, a przedmiot działalności — na poszukiwanie i wydobycie bogactw naturalnych. Kurs spółki praktycznie nie zareagował.

Na początek giełdowa spółka, warta 30 mln zł, ma kupić od Tarantogi koncesję na poszukiwania i wydobycie złóż miedzi, złota i węgla w ajmaku Bajanchongor w Mongolii. Określenie struktury transakcji ma nastąpić do końca stycznia 2014 r., a jej zawarcie — do końca lutego 2014 r.

— Wartość koncesji szacujemy na 100 mln EUR (420 mln zł). Wycena zostanie sprawdzona przez niezależnego audytora. Określamy wartość kolejnych spółek celowych, które w przyszłości zostaną przejęte przez Mostostal i mają koncesje na wydobycie węgla, boksytu, złota, miedzi, metali rzadkich czy surowców energetycznych w Afryce. Złoża będą przejmowane w zamian za akcje. Pierwsza transakcja dotycząca Mongolii powinna zostać zamknięta do końca lutego, a walne dotyczące podwyższenia kapitału odbędzie się na przełomie kwietnia i maja. Płatność za pierwsze złoże będzie więc odroczona, a udział dotychczasowych akcjonariuszy będzie już niewielki — mówi Dariusz Górecki, polski partner Tarantogi.

Pytania do funduszu

Przedstawiciel funduszu twierdzi, że jest kilku audytorów spółek z koncesjami, należą do czołówki firm z tej branży, ale nie wyrazili zgody na podawanie nazw. Deklaruje, że Tarantoga nie będzie jedynym zamkniętym funduszem inwestycyjnym, który wejdzie do Mostostalu. Tarantoga prowadzi działalność od 2004 r., głównie zdobywając koncesje. W jednej afrykańskiej kopalni ma już prowadzić wydobycie boksytu na niewielką skalę. Dariusz Górecki pochodzi z Poznania, ale w 1984 r. wyemigrował do Francji, gdzie pracował jako menedżer niezwiązany z branżą wydobywczą. W Tarantodze znalazł się w 2006 r. Po co jego firmie Mostostal Export — spółka bez doświadczenia w sektorze wydobywczym i znaczącego majątku, z kiepską reputacją?

— Biznesowo Mostostal nam pasuje. Prowadzimy wiele rozmów, z których wynika, że status spółki giełdowej wiele nam ułatwi. Mamy już gotowy plan, opracowaliśmy projekty wraz z finansowaniem — zapewnia Dariusz Górecki. Co obecność na GPW ułatwi? Tego partner Tarantogi nie potrafi wyjaśnić. Ale kolejnym krokiem ma być wprowadzenie Mostostalu — już jako MSX Resources — na London Stock Exchange, które jest dla spółek wydobywczych znacznie bardziej odpowiednim miejscem niż giełda w Warszawie.

— Czy zostaniemy na GPW? Na tym etapie trudno o jednoznaczną decyzję. Nie wykluczamy, że akcje MSX Resources będą notowane na obu parkietach — twierdzi Dariusz Górecki.

Koniec sporów

Według Wielkosława Staniszewskiego, członka zarządu Mostostalu, działalność dewelopersko-budowlana w Rosji, która miała być podstawą biznesu spółki, nie zostanie przez nowego inwestora zlikwidowana.

— Ta część, wraz z nazwą Mostostal Export, zostanieprzeniesiona do osobnej spółki i nadal będzie prowadziła działalność w Rosji. O tym, czy działalność zostanie ostatecznie sprzedana, zadecyduje nowy właściciel — mówi Wielkosław Staniszewski.

Większość problemów Mostostal ma już za sobą. Wielkosław Staniszewski uważa, że kilka ostatnich sporów powinno się zakończyć jeszcze w tym roku. W tym samym czasie spółka chce sprzedać działkę spółki zależnej Pod Fortem. Równocześnie egzekwuje 9,2 mln zł od byłego prezesa Michała Skipietrowa z tytułu zawartej ugody.

— Obie należności posłużą do sfinansowania nowej działalności — dodaje Wielkosław Staniszewski.