Metamorfozy specjalnych stref ekonomicznych

Materiał partnera: ARP
opublikowano: 19-05-2015, 00:00

Agencja Rozwoju Przemysłu będzie wspierać inwestorów. Przygotowuje nisko oprocentowane pożyczki i pomoże w transferze technologii

Dwie rozwojowe dekady

Specjalne Strefy Ekonomiczne (SSE) nie są wynalazkiem polskim. Na świecie w 135 krajach funkcjonuje ich około 3 tys. Pojawiły się w latach sześćdziesiątych XX wieku, najpierw w Ameryce Środkowej i Azji Wschodniej, a potem także w wysoko rozwiniętych państwach Europy Zachodniej. Do Europy Środkowej i Wschodniej trafiły w okresie przemian ustrojowych. Polska ustawa o SSE uchwalona została 20 października 1994 r., a funkcjonować zaczęła od początku 1995 r. Zgodnie z ustawową definicją SSE to wydzielona część terytorium kraju, w której działalność gospodarcza może być prowadzona na preferencyjnych warunkach. Przedsiębiorstwom, które uzyskały zezwolenie na działalność w SSE, przysługuje pomoc publiczna w formie zwolnienia podatkowego. W niektórych gminach dochodzi także zwolnienie z podatku od nieruchomości. Sensem tworzenia SSE jest zatem stworzenie obszarów z atrakcyjniejszymi warunkami dla biznesu. Każde państwo prowadzi politykę ekonomiczną, szuka sposobów na pobudzenie rozwoju gospodarki i regionów, próbuje ściągać inwestorów zagranicznych. Jednym ze sposobów są właśnie SSE, początkowo ukierunkowane głównie na wsparcie i rozwój produkcji eksportowej. Dzisiaj mają także inne cele, przede wszystkim tworzenie nowych miejsc pracy, pobudzanie rozwoju określonych branż, wprowadzanie gospodarczej innowacyjności. Stają się także narzędziami polityki regionalnej państwa. Tak rozumiane SSE powinny się zatem rozwijać zwłaszcza w tych częściach kraju, w których bez dodatkowych zachęt firmom z zewnątrz, szczególnie z określonych branż, nie opłacałoby się inwestować. W dwudziestolecie funkcjonowania SSE w Polsce redakcja „Pulsu Biznesu”, wspólnie z Agencją Rozwoju Przemysłu, organizuje cykl tematycznych debat. Pierwsza odbędzie się 20 maja w Rzeszowie, a kolejne: 11 czerwca w Częstochowie i 3 września w Lublinie. Będziemy rozmawiać o roli SSE w rozwoju gospodarczym Polski. Zastanowimy się nad perspektywicznymi kierunkami ich rozwoju. Uczestnikami debat będą przedstawiciele rządu, lokalnych władz, stref i firm. Zapraszamy przedsiębiorców już działających w SSE, a także dopiero myślących o zainwestowaniu — na miejscu spotkają praktyków i osoby, które poprowadzą nowicjuszy krok po kroku. Niech nie zabraknie spółek, które nie planują wchodzić do SSE — po naszych spotkaniach zmienią zdanie. Ma być merytorycznie, interesująco, odkrywczo. Zapraszamy.

Zarządzane przez ARP strefy: Euro-Park Mielec, który obchodzi w tym roku 20-lecie i trochę młodszy Euro- -Park Wisłosan z Tarnobrzega mają na koncie kilka jedynych w swoim rodzaju projektów: Dolinę Lotniczą — najbardziej znany na świecie polski klaster, park przemysłowy LG w Kobierzycach pod Wrocławiem — pierwszy taki park w Polsce. Jaką rolę odegrał tu właściciel stref? Aleksandra Magaczewska, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu: Kiedy patrzymy na to, co udało się osiągnąć w regionach, w których strefami zarządza ARP, mamy powody do dumy, ale też motywację do jeszcze większej aktywności. Ciągle uatrakcyjniamy i poszerzamy naszą ofertę. Sukcesy SSE Mielec czy TSSE to zasługa wielu środowisk: przedsiębiorców, władz samorządowych zawsze otwartych na współpracę. Najlepszym przykładem wspólnych działań jest klaster Dolina Lotnicza. Obchodząc dwudziestolecie pierwszej specjalnej strefy ekonomicznej, trzeba również pamiętać o roli, jaką odegrał w jej powstaniu ówczesny rząd. Jego obietnica o utworzeniu specjalnej strefy ekonomicznej, mającej przyciągnąć inwestorów, była kołem ratunkowym dla miasta, w którym istniała monokultura. Największy pracodawca — zakład WSK PZL-Mielec — utracił rynek zbytu. Mimo znaczącej redukcji zatrudnienia groziła mu upadłość. ARP włączyła się w realizację deklaracji rządu. Rozpoczęliśmy prace od ogłoszenia przetargu na studium wykonalności utworzenia strefy ekonomicznej. Było to konieczne, bo nikt tego wcześniej w Polsce nie robił. Wygrała irlandzka agencja IDA Ireland, a projekt był realizowany przy pomocy firmy Shannon Development. Powstał program restrukturyzacji przemysłowej „Wolna strefa przemysłowa Mielec”. Przy udziale ARP stworzono wówczas założenia do ustanowienia specjalnych stref ekonomicznych w Polsce.

ARP jest więc jedną z matek stref.

Przyznajemy się do pokrewieństwa. Jesteśmy też specyficznym zarządzającym, od początku istnienia ARP specjalizowała się w restrukturyzacji przedsiębiorstw. Dlatego niejednokrotnie nasze podstrefy powstawały w miejscach upadających zakładów przemysłowych na tzw. brownfieldach, np. w Stalowej Woli, tarnobrzeskim zagłębiu siarkowym, a przede wszystkim w Mielcu. To, co udało się osiągnąć w Mielcu, jest wręcz modelowym przykładem na skuteczność działania SSE. Upadek głównego pracodawcy — PZL Mielec — mógł oznaczać degradację miasta i regionu. Dzięki SSE Mielec powstały dziesiątki przedsiębiorstw o zdywersyfikowanej strukturze produkcji, odrodził się przemysł lotniczy.

Czyli ARP wkraczała, bo rząd miał problem. Pozostałe dwanaście stref nie chciało czy nie mogło?

Inne strefy nie zawsze mogły wejść w takie projekty ze względu na potencjał ekonomiczny. My mieliśmy odpowiedni potencjał organizacyjny, finansowy i doświadczenie w realizacji restrukturyzacyjnych projektów. Jednak, aby pozyskać inwestora, trzeba go czymś zachęcić. ARP jako pierwsza wzbogaciła ofertę dla inwestorów, np. budując hale pod wynajem, leasing czy sprzedaż.

Jakie innowacje ARP wprowadza dziś do stref?

Warto uświadomić przedsiębiorcom możliwości, które dla rozwoju innowacyjnych firm stwarzają strefy. Tym bardziej że następuje zmiana ukierunkowania SSE. Nie są one już jedynie miejscem pracy dla niskowykwalifikowanej kadry wykonującej proste prace montażowe, a stają się generatorem innowacji. Na tym nam najbardziej zależy, na rozwoju nowych technologii. Dlatego coraz intensywniej wspieramy przedsiębiorstwa, w szczególności innowacyjne, także z sektora MŚP, działające na terenie zarządzanych stref. Naszą konkretną ofertę usług i rozwiązań przedstawiamy podczas spotkań z przedsiębiorcami.

Firmy się tym interesują?

W coraz większym stopniu. Rozmawiamy m.in. o naszej Platformie Transferu Technologii. Dla firm działających w naszych strefach to świetne narzędzie do dzielenia się technologiami. Za jej pośrednictwem firmy mogą prezentować innowacyjne rozwiązania oraz komunikować swoje potrzeby w zakresie poszukiwanych technologii. Istotnym elementem będzie również wsparcie eksperckie i możliwość skorzystania z funduszy unijnych na zakup i dostosowanie technologii w ramach PTT.

Czy jeszcze w jakiś sposób ARP przyciąga do stref inwestorów?

Przygotowaliśmy również specjalną ofertę pożyczek dla przedsiębiorców działających w naszych strefach. Jej atuty to: szybko rozpatrywane wnioski, niższa marża, niższa prowizja, możliwość niższego wkładu własnego. Pożyczki dla firm działających w strefach mogą być przeznaczone na rozwój, inwestycje, restrukturyzację lub zasilenie kapitału obrotowego. Minimalna kwota takiej pożyczki to 2 mln zł, a górna granica to kilkadziesiąt milionów złotych. Zaprezentowaliśmy tę ofertę w marcu, można już z niej korzystać. Odzew jest pozytywny, są już pierwsze wnioski. W tym roku na wszystkie pożyczki przeznaczymy około 400 mln zł, a na wsparcie projektów innowacyjnych — 150 mln zł. Chcemy, żeby część tej puli była uplasowana w strefach.

Dwie strefy ARP są rozrzucone po całej Polsce. Mielecka jest m.in. w Szczecinie i Częstochowie, a tarnobrzeska — pod Wrocławiem. Jakie są plusy i minusy?

Mamy 26 podstref w ośmiu województwach, a to oznacza różnorodną ofertę dla inwestorów. Jednym zależy na dostępie do wykwalifikowanej kadry, inni chcą być blisko kooperantów. Minusem jest trudność w zarządzaniu na odległość. Stałe biura działają we Wrocławiu i Radomiu. Ale radzimy sobie dobrze. Tarnobrzeska strefa została przez inwestorów w ubiegłym roku oceniona jako najlepsza, a mielecka znalazła się tuż za podium. Liczby również mówią same za siebie: od początku istnienia mielecka wydała dotychczas 310 zezwoleń, a firmy zainwestowały ok. 7 mld zł i zatrudniają 30 tys. osób. W tarnobrzeskiej to odpowiednio 285 zezwoleń, wartość inwestycji ok. 8 mld zł i ok. 27 tys. miejsc pracy.

Która z podstref w strefach zarządzanych przez agencję wymaga najwięcej starań?

Nasze działania koncentrujemy w tych podstrefach, w których możemy osiągnąć najlepsze efekty zarówno gospodarcze, jak i społeczne. Obecnie np. intensywnie pracujemy nad inwestycją w Radomskim Centrum Innowacji i Technologii. Mamy pomysł na uruchomienie bardzo innowacyjnej działalności. To będzie coś, czego nie ma jeszcze w Polsce, ale jeszcze jest za wcześnie, aby mówić o szczegółach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera: ARP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu