Metro może budować prywatny inwestor

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2001-06-08 00:00

Metro może budować prywatny inwestor

Władze Warszawy chcą przyspieszyć budowę metra. Wymaga to jednak zmiany polityki finansowej w stolicy. Zarząd miasta proponuje więc kontrakt z inwestorami prywatnymi, którzy wybudują drugą linię metra. Koszt takiej inwestycji to ponad 7 mld zł.

Przedstawiciele zarządu Warszawy zaproponują Radzie Warszawy nawiązanie współpracy z prywatnymi inwestorami przy budowie nowej linii metra z Bemowa na Targówek. Dokończenie linii Ursynów-Bielany i wybudowanie nowych odcinków, według wstępnych szacunków, ma kosztować ponad 8 mld zł. W tegorocznym budżecie miasta przewidziano na tę inwestycję około 475 mln zł. Jeśli projekt zyska aprobatę radnych, to druga linia metra z Bemowa na Targówek i Gocław może być gotowa do 2010 roku.

Prywatny partner

Zdaniem Jacka Zdrojewskiego, wiceprezydenta Warszawy, nie da się szybko i sprawnie budować kolejnych odcinków metra bez dużych pieniędzy, których ani państwo, ani miasto nie mogą zagwarantować.

— I tak budujemy nowe odcinki nie pod kątem potrzeb i zastosowania nowej technologii, ale uwzględniając to, na ile nas stać. Jeśli w budowę metra uda się zaangażować duże pieniądze, to w ciągu 8 lat będziemy mieli skomunikowane największe dzielnice miasta — komentuje Jacek Zdrojewwski.

Władze stolicy narzekają na zbyt małą pomoc budżetu centralnego. Jeśli jednak inwestycją zainteresuje się inwestor prywatny, to — jak szacują władze miasta —rocznie będzie można zaoferować wykonawcy spłatę w wysokości do 400 mln zł. Inwestor, który wybuduje nowe odcinki metra, miałby się zająć również ich obsługą. Spłata całej kwoty za wykonanie przedsięwzięcia powinna potrwać 25- -30 lat.

— W tej części Europy będzie to największy projekt tego typu. Podobne inicjatywy z powodzeniem realizowane są już w Madrycie i Lizbonie — dodaje Jacek Zdrojewski.

Możliwe, że za rok

Władze Warszawy liczą, że projekt nowego sposobu finansowania budowy metra zostanie zaakceptowany przez radnych jeszcze podczas wakacji. Jeśli tak się stanie, do końca roku powinien zostać wybrany doradca finansowy całego przedsięwzięcia.

— Mamy nadzieję, że już w przyszłym roku będziemy w stanie wyłonić inwestora, który zajmie się budową metra — informuje wiceprezydent Zdrojewski.

Specjaliści prognozują, że do przetargu stanie konsorcjum złożone z różnych firm zajmujących się inwestycjami w kolej podziemną.

— Otrzymywaliśmy sygnały od różnych firm i instytucji, takich jak na przykład banki, o możliwości udziału w realizacji takiej inwestycji. Dlatego sądzimy, że nie powinno być problemów ze znalezieniem wykonawców nowych odcinków metra — informuje Jacek Zdrojewski.

W planowanym przetargu najważniejszymi kryteriami wyboru oferty ma być — oprócz ceny —najdogodniejszy dla miasta termin spłaty inwestycji.

Najszybciej łączyć

Nowy projekt realizacji metra zakłada, że prace przy zakończeniu budowy linii biegnącej na Bielany oraz prace przy połączeniu ronda Daszyńskiego ze stacją przy Dworcu Wileńskim na Pradze miałyby się odbywać w tym samym czasie.

— Dzięki temu do połączeń z prawobrzeżną Warszawą wykorzystalibyśmy pociągi jeżdżące ze stacji Kabaty. Realizacja tego założenia jest możliwa już na przełomie 2003 i 2004 roku — mówi Jacek Zdrojewski.

Dalsze plany zakładają równoległe budowanie kolejnych odcinków metra od centrum w kierunku Bemowa i od Dworca Wileńskiego w stronę Targówka i w stronę Gocławia

— Na Pradze planujemy rozgałęzienie, dzięki któremu metro obsłuży dwa największe na tym rejonie skupiska ludności — dodaje Jacek Zdrojewski.