Metroprojekt pójdzie do Sądu Najwyższego

Dawid Tokarz
29-07-2003, 00:00

Władze upadłego Metroprojektu — właściciela biurowca w centrum Warszawy — nie składają broni. Chcą, by o zasadności bankructwa spółki zdecydował sąd. Na rozstrzygnięcie czeka PZU Życie.

Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił kasację Metroprojektu od postanowienia o ogłoszeniu upadłości spółki. Z takiego rozwiązania najbardziej zadowolony jest największy wierzyciel krakowskiej spółki — PZU Życie, któremu Metroprojekt winien jest 24 mln USD (94 mln zł). Pożyczki udzielał w marcu 1999 r. przebywający obecnie prawie od dwóch lat w areszcie Grzegorz Wieczerzak (jeden z przedstawionych mu zarzutów działania na szkodę PZU Życie dotyczy właśnie tej sprawy).

Za większość pożyczonych pieniędzy (84 mln zł) Metroprojekt kupił biurowiec, zlokalizowany w samym centrum Warszawy przy Alejach Jerozolimskich 44. Sprzedającym była firma Code, która tego samego dnia (także dzięki pieniądzom pożyczonym przez Wieczerzaka) kupiła tę nieruchomość za 60 mln zł od niegdysiejszego rekina giełdy — Universalu.

Upadłość Metroprojektu jest konsekwencją wypowiedzenia przez PZU Życie w czerwcu 2002 r. umowy pożyczki. Prawnicy ubezpieczyciela wykorzystali do tego klauzulę, która mówiła, że PZU Życie może wypowiedzieć umowę w przypadku opóźnienia płatności odsetek bądź zasadnego zagrożenia takiego opóźnienia. Metroprojekt, który czerpie duże zyski z wynajmu powierzchni w biurowcu, nie zalegał z płatnościami odsetek, jednak miał zaległości w stosunku do fiskusa (tak przynajmniej twierdzi urząd skarbowy — władze Metroprojektu są innego zdania).

Pełnomocnicy Metroprojektu nie składają broni. Chcą, by — wzorem Centrum Leasingu i Finansów — zasadność ogłoszenia upadłości zbadał Sąd Najwyższy (w przypadku CLiF-a sąd ten przed ponad dwoma miesiącami uchylił upadłość).

— W arbitralny sposób sędzia zdecydował, że wartość biurowca jest niższa niż wartość pożyczki i wynosi około 80 mln zł. O tym mógł zaświadczyć jedynie biegły rzeczoznawca — mówi Janusz Chałas, pełnomocnik Metroprojektu.

Zastrzeżeń tych nie chcieli komentować przedstawiciele PZU Życie. Ze źródeł zbliżonych do syndyka Metroprojektu uzyskaliśmy natomiast informację, że zainteresowanie zakupem biurowca wyrażali już krajowi i zagraniczni deweloperzy.

— Chętnych jest dużo, przy czym nie chodzi o sam budynek, który jest w nie najlepszym stanie, ale o działkę. Trudno sobie wyobrazić atrakcyjniejsze miejsce w Warszawie — mówi nasz rozmówca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Metroprojekt pójdzie do Sądu Najwyższego