MF: Za rok kolejna nowelizacja ustaw ubezpieczeniowych

Anna Lach
opublikowano: 2004-12-20 14:53

Za rok rozpocznie się kolejna nowelizacja ustaw ubezpieczeniowych - poinformował w rozmowie z PAP wiceminister finansów Andrzej Jacaszek, odpowiedzialny za pion instytucji finansowych. Jego zdaniem, nowelizacje będą konieczne także w kolejnych latach.

1 stycznia 2004 roku wszedł w życie pakiet ustaw ubezpieczeniowych, obejmujący cztery ustawy: o działalności ubezpieczeniowej, o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, o pośrednictwie ubezpieczeniowym oraz o nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz o Rzeczniku Ubezpieczonych.

Nowe przepisy miały dostosować polski rynek ubezpieczeniowy do wymogów UE.

PAP: W Sejmie są projekty zmian trzech ustaw ubezpieczeniowych - o działalności ubezpieczeniowej, o pośrednikach i o

ubezpieczeniach obowiązkowych. Nie wejdą w życie w nowym roku. A są to nowelizacje ustaw obowiązujących zaledwie od roku.

Andrzej Jacaszek: Pojawiły się głosy w parlamencie, że obecna nowelizacja świadczy o tym, iż rząd przygotował niekompletne akty legislacyjne, które weszły w życie 1 stycznia 2004 r. Prawda jest taka, że polski rynek ubezpieczeniowy jest w okresie bardzo dynamicznych zmian wynikających z tego, że od wejścia Polski do UE, czyli od 1 maja, zmieniły się warunki funkcjonowania. Obecnie wystarczy przecież notyfikacja do rozpoczęcia działalności ubezpieczeniowej w Polsce. Nie jest potrzebne zezwolenie organu miejscowego, wystarczy zezwolenie wydane w którymkolwiek kraju członkowskim UE. Wchodzimy w etap gospodarki cyfrowej. Sam fakt, że jest możliwość zawierania umów ubezpieczenia przez internet czy

przez telefon - a ten kanał dystrybucji rozwija się bardzo dynamicznie - spowoduje konieczność nowego dostosowania prawa. Zła wiadomość dla parlamentarzystów jest więc taka, że będą musieli zajmować się przynajmniej raz w roku nowelizacją ustaw ubezpieczeniowych, przez co najmniej następnych kilka lat.

PAP: Kiedy wejdą w życie obecnie znajdujące się w parlamencie projekty ustaw?

Andrzej Jacaszek: Przypuszczam, że staną się obowiązującym prawem na przełomie pierwszego i drugiego kwartału przyszłego roku.

PAP: A kiedy dojdzie do skutku następna nowelizacja?

Andrzej Jacaszek: Chcemy, aby polski rynek był konkurencyjny w stosunku do innych rynków UE. Powinniśmy zacząć myśleć o następnej nowelizacji na przełomie 2005 i 2006 roku, ale nie będą to głębokie zmiany. Zresztą obecne zmiany też nie są fundamentalne. Wynikają z tego, że pewne rzeczy pod względem legislacyjnym poprzednio nam umknęły, a inne doskonalą regulacje rynku. Przykładem jest zmiana minimalnej sumy gwarancyjnej w ubezpieczeniach OC posiadaczy pojazdów, w przypadku szkód osobowych, na 1,5 mln euro od zdarzenia. Przechodzimy z systemu, w którym rozliczaliśmy szkody poszczególnych poszkodowanych i to bez limitu. Pozornie było to korzystne, ale pojawił się problem reasekuracji dla ubezpieczycieli.

PAP: Chęć rozpoczęcia działalności w Polsce notyfikowało już 112 firm. Wydaje się, że korzyści może to przynieść przede wszystkim dużym klientom, przedsiębiorstwom.

Andrzej Jacaszek: Oczywiście, część firm będzie działać na rzecz swoich klientów, obsługiwanych przez nie na całym świecie. Jednak zakładamy również pojawienie się oferty dla klienta detalicznego, choć niekoniecznie w bezpośredniej dystrybucji. Takie propozycje mogą być przedstawiane w ramach bancassurance czy sprzedaży przez telefon, usług call center.

PAP: Czy te "kosmetyczne zmiany" w ustawach ubezpieczeniowych przyniosą korzyści konsumentom?

Andrzej Jacaszek: Z pewnością tak. Na przykład zakłady ubezpieczeń na życie będą miały zwiększone obowiązki informacyjne. Z uwagi na długoterminowy charakter zawieranych przez nie umów, więcej informacji będzie musiało się znaleźć w umowie ubezpieczenia na życie.

PAP: Jednak klienci będą rzadziej informowani np. o wycenie jednostek funduszy kapitałowych.

Andrzej Jacaszek: W przypadku umów długoterminowych, jakimi są umowy na życie, taka informacja powinna być bezwzględnie przekazywana cyklicznie. Chodzi jednak o dostosowanie tej regulacji do rzeczywistości. Podobne rozwiązania są w Unii Europejskiej, która nakłada obowiązek przekazywania informacji przynajmniej raz do roku. Oczywiście klient - jeśli chce - może otrzymać informację częściej.

PAP: Jest też, podobnie jak w przypadku banków, poszerzona możliwość zlecania usług na zewnątrz, czyli outsourcingu.

Andrzej Jacaszek: Towarzystwa ubezpieczeniowe nie są w stanie wyspecjalizować się w wielu dziedzinach. Na przykład lepszą usługę może zapewniać zewnętrzne, wyspecjalizowane call center. Jako regulator nie chcemy eksperymentować kosztem klienta. Raczej przyglądamy się trendom na innych rynkach. Stąd konieczność przyszłych ciągłych nowelizacji prawa ubezpieczeniowego. Kolejną prokliencką zmianą są wymogi dotyczące ustawicznego kształcenia pośredników ubezpieczeniowych, którzy będą musieli co trzy lata poszerzać swoje kompetencje.

PAP: Jak w tym kontekście rozumieć zmiany pozwalające, by do zarządów firm ubezpieczeniowych wchodziły osoby bez wyższego wykształcenia?

Andrzej Jacaszek: Zgadzam się, że wyższe wykształcenie uwiarygodnia osobę zasiadającą we władzach spółki ubezpieczeniowej. Jednak mamy na rynku przykłady osób z zarządów firm ubezpieczeniowych, które po wielu latach pracy stały się fachowcami w dziedzinie ubezpieczeń, choć nie mają wyższego wykształcenia. Dlaczego mamy tym osobom przekreślać karierę? Znam też wielu ludzi z wyższym wykształceniem, którzy są ignorantami.

Ważniejszym, wręcz kluczowym kryterium weryfikującym jest kryterium praktyki i dokonań.