Ministerstwo Infrastruktury realizuje obietnice przedstawione w exposé Leszka Millera. Sam minister nie zbuduje jednak, uznawanych za priorytet, autostrad. Tymczasem pomysły resortu na rozwój infrastruktury nie mają poparcia ani w Sejmie, ani w społeczeństwie. Za sukces nie można też uznać propozycji dotyczących nowelizacji teleprawa.
W exposé Leszek Miller zapewniał, że priorytetem rządu będzie budowa autostrad i finansowanie inwestycji poprzez publiczno-prywatne partnerstwo. W tej kwestii Marek Pol dotrzymał, przynajmniej częściowo, słowa danego przez premiera. Parafował umowę koncesyjną z firmą Gdańsk Transport Company, koncesjonariuszem autostrady A-1 Gdańsk-Toruń. Negocjacje trwały aż pięć lat i dopiero teraz strony osiągnęły porozumienie.
Leszek Miller obiecał także zmiany legislacyjne, by przyśpieszyć inwestycje drogowe.
— Zamierzamy przygotować ustawę o finansowym wspieraniu inwestycji. W szczególności dotyczy to inwestycji infrastrukturalnych — mówił premier.
Marek Pol przygotował aż dwie ustawy — jedna ma przyśpieszyć wydawanie pozwoleń na budowę, druga ułatwić finansowanie inwestycji drogowych. Efekt jednak jest taki, że ustawy utknęły w parlamencie, a do marszałka Sejmu trafił wniosek o wotum nieufności wobec ministra Pola. Aby spełnić obietnicę premiera, postanowił on bowiem wprowadzić winiety, licząc, że tą drogą Ministerstwo Infrastruktury (MI) uzyska środki na budowę autostrad. Posłowie są innego zdania.
Minister twierdzi, że dzięki winietom zostanie przyśpieszona budowa autostrad, co przyniesie zamówienia dla firm budowlanych szacowane na 30 mld zł i da zatrudnienie 100 tys. osób. Podkreśla również, że mając pieniądze z winiet, otrzymamy trzykrotnie większe środki z Unii Europejskiej.
— Potrzeby inwestycyjne w tym obszarze są ogromne. Sam budżet im nie sprosta. Wzmocni go strumień pomocy z Unii Europejskiej — mówił w exposé Leszek Miller o polityce infrastrukturalnej.
W przyszłorocznym budżecie znaczących środków na budowę autostrad jednak nie widać — miały być miliardy z winiet, a zaplanowano zaledwie 800 mln zł. Fala pieniędzy na drogi z UE także Polski nie zalewa, a w tym roku oddano do użytku 6 km autostrad.
Rozwój infrastruktury, oprócz słabych rozwiązań prawnych i braku środków, blokują bowiem także wysokie podatki. Plusem dla wicepremiera może być determinacja w podejmowaniu działań, by zmienić stanowisko w negocjacjach z UE dotyczących VAT w budownictwie. Marek Pol kategorycznie stwierdza, że podatek mieszkaniowy będzie sięgał 7 proc.
Nie wiadomo jednak, po co wcześniej rząd zgodził się na 22- -proc. VAT. Dziś wszystko wskazuje na to, że jeśli MI w renegocjacjach poniesie klęskę. Będzie to także koniec kariery Marka Pola na stanowisku ministra.
Rząd deklarował też rozwój infrastruktury kolejowej. Tymczasem wicepremier przegrał budżetową batalię z resortem finansów o dotacje dla regionalnych przewozów kolejowych.
Sukcesem nie są również próby nowelizacji prawa telekomunikacyjnego. Nie tylko przedstawiciele rynku, ale również eksperci z sejmowych komisji mają sporo zastrzeżeń do projektu firmowanego przez resort infrastruktury.
W rezultacie przepisy są permanentnie poprawiane, a czasu zostało bardzo niewiele.