MI zamierza usprawnić przekształcenia PKP

Cezary Pytlos
opublikowano: 2001-12-03 00:00

Ministerstwo Infrastruktury negatywnie ocenia proces reorganizacji strukturalnej PKP. W najbliższych dniach dojdzie do rewolucji kadrowej w firmie. Nowy zarząd do końca grudnia przygotuje awaryjny wariant wyjścia z kryzysu, którego podstawą będzie odzyskanie 2 mld zł należności i sprzedaż spó-łek portfelowych.

Resort infrastruktury, który przejął nadzór nad PKP, ma sporo zastrzeżeń co do reform w Polskich Kolejach Państwowych. Najwięcej dotyczy podziału przedsiębiorstwa, czego efektem było powołanie kolejowej grupy holdingowej, skupiającej kilkadziesiąt spółek. Zdaniem Mieczysława Muszyńskiego, podsekretarza stanu w MI, reorganizację strukturalną PKP należy kontynuować, lecz „w oparciu o realne założenia ekonomiczne”.

— Ten proces nie został należycie przygotowany. Nie dopracowano np. systemu wewnętrznych rozliczeń między spółkami, jak również nie zakończono przekazywania składników majątkowych do wydzielanych spółek — mówi Mieczysław Muszyński, podsekretarz stanu w MI.

Te braki doprowadziły do stanu, w którym spółki PKP zalegają wobec Skarbu Państwa po pierwszym miesiącu funkcjonowania około 90 mln zł z tytułu podatku VAT.

Najpilniejszym zadaniem jest więc przygotowanie rzetelnej analizy kondycji przedsiębiorstwa. Niewykluczone, że taki dokument przygotuje zarząd w zmienionym składzie.

— Ewentualne zmiany nie będą dotyczyć wyłącznie stanowisk w zarządzie, lecz także na szczeblach kierowniczych. Obecnie kolej potrzebuje dobrych finansistów — mówi Mieczysław Muszyński.

Zmiany mogą zaniepokoić część pracowników. Niedawno Stanisław Kogut, szef kolejowej Solidarności, ostrzegał, że w przypadku odwołania Krzysztofa Celińskiego ze stanowiska prezesa PKP związek nie omieszka zastosować wszelkich przewidzianych statutem działań — ze strajkiem włącznie.

— Dziwię się, że ewentualne roszady kadrowe napotykają taki sprzeciw pracowników. Nie robimy bowiem nic przeciw ich interesom — mówi Mieczysław Muszyński.

Do końca grudnia nowy zarząd ma przedstawić resortowi infrastruktury awaryjny wariant szybkich działań, które mają uzdrowić sytuację PKP. Zdaniem Mieczysława Muszyńskiego, musi on zawierać: projekt aktywnego odzyskania należności — 2 mld zł — oraz analizę sensu dalszego utrzymywania udziałów bądź akcji w spółkach portfelowych.

— Trzeba zastanowić się, czy jest sens udziału kapitałowego w niektórych spółkach, np. w Konsorcjum Taborowym — mówi Mieczysław Muszyński.

W miarę szybko sfinalizowana powinna zostać ponadto sprzedaż blisko 240 tys. mieszkań kolejowych.

— To tylko przykłady — mówi Mieczysław Muszyński.

Zdaniem przedstawiciela resortu, należy powstrzymać firmę przed upadkiem.

— Należy zapobiec kryzysowi finansów PKP, bo o takim można mówić w przypadku utraty przez nie płynności finansowej I stopnia — mówi Mieczysław Muszyński.

Zgodnie z danymi zarządu PKP, strata wzrosła z 850,1 mln zł po pierwszym półroczu do 1,402 mld zł po trzech kwartałach 2001 r. Na koniec roku PKP prognozują stratę 1,9 mld zł. To nie budzi zastrzeżeń Mieczysława Muszyńskiego. Duże wątpliwości wzbudzają natomiast prognozy finansowe zarządu PKP na kolejne lata. Zgodnie z deklaracjami ich prezesa, w przyszłym roku strata ma zmniejszyć się do kilkuset milionów złotych, zaś w 2003 r. nie będzie strat.

— Czekamy na rzetelną analizę, która to potwierdzi — mówi Mieczysław Muszyński.

Jednym z kluczowych elementów restrukturyzacji finansowej PKP, zawartym w ustawie o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji PKP, jest emisja obligacji, gwarantowanych przez Skarb Państwa, oraz długoterminowe kredyty (m.in. z EBOiR na 500 mln zł). Celem tych działań jest zmiana zobowiązań krótkoterminowych na długoterminowe. I to się na pewno nie zmieni.

— 5 grudnia podczas WZA spółki zaakceptujemy plan emisji obligacji wysokości 1,5 mld zł — deklaruje Mieczysław Muszyński.

Zgodnie z założeniami, emisja pierwszej transzy obligacji wartych 1 mld zł ma być przeprowadzona do końca kwietnia 2002 r., zaś drugiej transzy — 0,5 mld zł — do końca października 2002 r.

Okiem eksperta

Tory z przeszkodami

Proces przekształceń na kolei przebiega z zakłóceniami. Sądziliśmy, że będzie znacznie gorzej. Jest to największa restrukturyzacja przedsiębiorstwa w skali kraju, dlatego nie ma siły, by odbyła się bez problemów. Jeśli chodzi o restrukturyzację finansową, proces opiera się na zmianie zadłużenia krótkoterminowego na długoterminowe. Projekt, choć z poślizgiem, jest realizowany. Nie będę natomiast wypowiadał się na temat planowanych zmian w zarządzie. O tym, kto zarządza majątkiem państwowym, decyduje bowiem jego właściciel.

Arkadiusz Krężel przewodniczący rady nadzorczej PKP