Miasta mogą oszczędzić na liberalizacji transportu

aktualizacja: 17-04-2018, 16:30

Jeśli rynek transportu zbiorowego się otworzy, samorządy mogłyby oszczędzić kilkanaście-kilkadziesiąt milionów złotych – wynika z analizy firmy Mobilis, operatora komunikacji miejskiej.

Spółka przeanalizowała 50 dużych ogłoszeń przetargowych dotyczących komunikacji miejskiej z ostatnich 6 lat. Zdaniem jej analityków coraz częstsze wykorzystanie napędów niezanieczyszczających środowiska w komunikacji miejskiej (m.in. autobusów elektrycznych, hybrydowych i z napędem gazowym) przyspieszy liberalizację rynku – miasta będą się coraz częściej otwierać na prywatnych przewoźników, szukając sposobów na obniżenie kosztów. 

- Inwestowanie w jakość i ekologiczne napędy jest dużym wyzwaniem, zwłaszcza że koszty tego transportu są wysokie. Spodziewamy się, że aby rozwijać ekologiczne napędy i znaleźć na nie dodatkowe środki, miasta będą bardziej otwarte na wprowadzenie niezależnych operatorów, którzy są tańsi. Ekologia może więc przyspieszyć liberalizację rynku – ocenia Dariusz Załuska, prezes Mobilis. 

Dzisiaj rekordzistką pod względem wydatków na transport jest Warszawa. W stolicy na komunikację miejską (autobusową i nie tylko) przeznaczono w 2017 roku łącznie 2, 7 mld zł rocznie (18,6 proc. wydatków budżetowych), w tym ok. 1 mld na usługi związane z komunikacją autobusową. Poznań, który przeznacza na transport zbiorowy 516 mln zł (16 proc. budżetu), jest pod tym względem drugi. Trzecie miejsce należy do Krakowa, gdzie co roku komunikacja miejska pożera 500 mln zł z budżetu (12 proc.). W średniej wielkości miastach, które nie mają jeszcze tak dużego problemu z korkami czy ze smogiem, wydatki te wynoszą ok. 5-10 proc. rocznego budżetu.

– Spodziewamy się, że pojazdy elektryczne wprowadzane będą w większości przez spółki miejskie. Dodatkowo miasta będą odpowiedzialne za zapewnienie im odpowiedniej infrastruktury oraz pokrycie wszystkich kosztów eksploatacyjnych. Natomiast pojazdy z napędem gazowym mają szansę stać się domeną operatorów niezależnych – powiedział Przemysław Joźwik, dyrektor techniczny Mobilis Group. 

Pojazdy gazowe (na gaz CNG i LNG) - jak wynika z publikacji Mobilis - są tańsze niż elekryczne, m.in. dlatego że nie wymagają nakładów na infrastrukturę towarzyszącą, czyli stacje ładowania. 

Obecnie rynek obsługi komunikacji miejskiej jest otwarty w 12 polskich miastach, sprawdziła spółka Mobilis. Wśród nich jest Warszawa, gdzie ok. 25-procentowy udział w obsłudze transportu zbiorowego mają przewoźnicy niezależni, a także Katowice, Gdynia., Radom, Lublin, Olsztyn, Gdańsk, czy Kraków. Do organizacji przetargu na obsługę transportu zbiorowego przymierza się Łódź, gdie rada miasta podjęła  decyzję o uwolnienia części rynku transportu zbiorowego.

Z kolei monopol spółki miejskiej obsługującej transport zbiorowy funkcjonuje wciąż w ponad 20 dużych miastach ( np. Poznaniu, Szczecinie, Toruniu). 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Miasta mogą oszczędzić na liberalizacji transportu