Miasteczko znika, problemy pozostają

Adam Sofuł
opublikowano: 2007-07-16 00:00

Powrót Zbigniewa Religi po chorobie złagodził atmosferę protestu w służbie zdrowia ledwie na kilka dni. Pielęgniarki wprawdzie zwijają obozowisko, ale lekarze zaostrzają protest. Minister zdrowia, komentując przebieg negocjacji z protestującymi, mówi o szantażu i atmosferze stanu wojennego.

Na pierwszy rzut oka rząd odniósł pewien sukces — udało się mu przeczekać białe miasteczko, ale to zwycięstwo pozorne. Protest bowiem się nie zakończył i można się obawiać, że będzie on coraz bardziej uciążliwy dla pacjentów. Gorzej, że wraz z białym miasteczkiem nie zniknęły trapiące system ochrony zdrowia patologie.

Dyskusja o koszyku świadczeń gwarantowanych skończyła się zanim się na dobre zaczęła. Zamiast racjonalizacji wydatków, proponowane są dwie pule pieniędzy — w uproszczeniu — dla pacjentów i dla lekarzy. Rząd ma jednak na głowie problemy z Lepperem i CBA. Dlatego zapewne w tym roku reforma systemu ochrony zdrowia będzie się sprowadzała do podpisanej właśnie ustawy o podwyżce ubezpieczenia dla kierowców. Znowu skończyło się na mizernym zastrzyku pieniężnym, zamiast na kompleksowej terapii. A i tak zastrzyk ten powstrzyma zapewne Trybunał Konstytucyjny.