Miasto wolne od samochodów

opublikowano: 19-09-2018, 22:00

W hiszańskim miasteczku Pontevedra zakazano jazdy samochodem. Dzisiaj jest ono rajem na ziemi — napisał „The Guardian”.

Ludzie tutaj nie krzyczą w ogól, albo krzyczą znacznie mniej. Zamiast silników słychać śpiew ptaków.

— Posłuchajcie sami — mówi Miguel Anxo Fernández Lores, burmistrz miasta, otwierając okno w swoim gabinecie.

Zanim został burmistrzem, znajdującą się pod jego oknem ulicą jeździło codziennie 14 tys. aut. Było to w 1999 r.

— Dlaczego starsi ludzie i dzieci nie mogą używać ulic? — pyta w artykule César Mosquera, dyrektor miejskiego departamentu do spraw infrastruktury.

Ruch samochodowy stopniowo ograniczono do minimum. Zakazano wjazdu samochodów do centrum (nie tylko w starej części miasta, ale też na jego obrzeżach), a także parkowania przy ulicach. Parkingi przeniesiono pod ziemię oraz na peryferia. Dzisiaj w mieście jest dostępnych 1,6 tys. miejsc parkingowych dla samochodów. Zamiast świateł na skrzyżowaniach zbudowano ronda. W niektórych miejscach, poza centrum, ograniczono prędkość do 30 km/h. Efekt? Mniej wypadków i emisja ograniczona o 70 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Miasto wolne od samochodów