Michelin zapowiedział, że wstrzyma wsparcie dla proeksportowych inwestycji Stomilu Olsztyn, przynajmniej do czasu wykazania przez niezależnego audytora, że interesy prowadzone przez niego w spółce są legalne. Skłóceni z Michelinem inwestorzy nie wierzą w te deklaracje.
Michelin, inwestor strategiczny Stomilu Olsztyn, zniecierpliwiony wielomiesięcznymi bojami z akcjonariuszami finansowymi, postanowił zagrać ostro. Francuzi poinformowali, że tymczasowo wstrzymują wspieranie inwestycji w Stomilu oraz zawieszają rozwój sprzedaży eksportowej olsztyńskiej firmy. Jeśli rzeczywiście tak będzie, spółka poniesie znaczne straty. Giełdowi gracze nie zareagowali na ten komunikat. Kurs praktycznie się nie zmienił.
Francuzi oświadczyli także, że chcą powołania niezależnego audytora, który zbada ich działalność w Stomilu. Audytora powinni powołać wszyscy akcjonariusze. Jednak do czasu opublikowania raportu francuski koncern zamierza wstrzymać wsparcie dla proeksportowych inwestycji Stomilu. Może to potrwać nawet kilka miesięcy. Inwestorzy finansowi pozostający w konflikcie z koncernem są zgodni, że postępowanie Michelina jest działaniem na szkodę spółki. Nie wykluczają zatem złożenia sprawy do sądu. Byłby to kolejny ich wniosek.
— Michelin na inwestycje nie wydał nawet złotego, większość finansował sam Stomil. Co do wstrzymania pomocy w eksporcie, to należy sprawdzić, czy olsztyńskiej spółki nie łączą z Michelinem wieloletnie umowy handlowe. Francuzi źle robią wstrzymując eksport — mówi Andrzej Mikosz z kancelarii Weil, Gotshal & Manges, reprezentującej część inwestorów finansowych.
Michelin podkreśla, że wstrzymanie inwestycji i pomocy w eksporcie nie było konieczne.
— Była to dla nas trudna decyzja. Dzięki wprowadzeniu w ostatnich latach nowych rozwiązań i linii technologicznych Stomil jest obecnie jednym z najnowocześniejszych zakładów w grupie Michelin. Chcemy jednak położyć kres eskalacji wysuwanym przeciwko nam bezpodstawnym oskarżeniom — mówi Patrick Oliwa, doradca prezesa grupy Michelin.
Według raportu BDO Polska, zaskarżonego przez Michelina, współpraca Stomilu z francuskim partnerem kosztuje rocznie olsztyńską spółkę 60 mln zł. Ponadto inwestor branżowy stosuje ceny transferowe w grupie.
— Nie traktuję decyzji Francuzów poważnie. To próba zastraszenia. Jeśli jednak tak się stanie, będzie to działanie na szkodę spółki — mówi przedstawiciel jednego z OFE, akcjonariusza spółki.
Inwestorzy finansowi biją się o cenę, po której skłonni byliby odsprzedać posiadane walory, a tym samym zniknąć z akcjonariatu Stomilu. Na razie jednak pilnują swoich interesów. Jeżeli w związku z wstrzymaniem wsparcia w eksporcie wpływy ze sprzedaży spółki spadną, inwestorzy finansowi zdobędą kolejny argument przeciwko Michelinowi.
Francuska grupa — m.in. poprzez sieć dystrybucji — sporo zarabiała na zagranicznej sprzedaży opon z Olsztyna. W 2001 r. ponad 60 proc. produkcji Stomilu trafiło za granicę. Spółka osiągnęła w ubiegłym roku 1,17 mld zł przychodów i 28,3 mln zł zysku netto.