To był kadrowy transfer 2004 r. Zbigniew Kudaś przeszedł z GE do Millennium i wprowadził go do pierwszej hipotecznej trójki.
W ubiegłym roku w całym sektorze bankowym wartość nowo udzielonych kredytów hipotecznych w porównaniu z 2004 r. wzrosła o 60 proc. (do ponad 20 mld zł), natomiast w Banku Millennium wzrost ten wyniósł 280 proc.! Tylko w ubiegłym roku spółka sfinansowała potrzeby mieszkaniowe klientów detalicznych na kwotę 2,65 mld zł.
Fakt — zaczynała od niskiej bazy, bowiem w 2004 r. udzieliła tych kredytów na niespełna 0,7 mld zł. W tym samym roku Bank Millennium znacznie jednak zmienił ofertę i rozpoczął szybki rozwój sieci sprzedaży, m.in. tworząc specjalistyczne placówki — centra kredytów hipotecznych.
— Przez półtora roku zwiększyliśmy nasz udział w rynku kredytów hipotecznych z około 2 proc. do 10,8 proc. i z pozycji banku, który nie liczył się na tym rynku, wysforowaliśmy się na trzecie miejsce — mówi Zbigniew Kudaś, członek zarządu Banku Millennium, odpowiedzialny za bankowość hipoteczną.
Pogoń za rywalami
Przed Millennium jest PKO BP z blisko 30-procentowym udziałem i Bank BPH z 20-procentowym. Za nim — Pekao, które posiada nieco ponad 7-procentowy udział. Ponieważ wcześniej kredytów hipotecznych udzielało tylko kilka instytucji, a od 2003 r. rynek przeżywa rozkwit, udział w rynku banki liczą pod względem wartości nowych umów kredytowych (2005 r.).
Całe zadłużenie klientów z tytułu kredytów hipotecznych wynosi około 50 mld zł. Pod względem portfela hipotecznego Bank Millennium jest na piątym miejscu i ma już 6,9 proc. rynku. Wyprzedzają go PKO BP, Bank BPH, Pekao i GE Money Bank. Utrzymując tempo rozwoju, Millennium jest więc w stanie za rok dogonić bezpośrednich rywali.
— Naszym celem na ten rok jest utrzymanie trzeciej pozycji na rynku nowego finansowania i wzrost sprzedaży kredytów hipotecznych na poziomie nie niższym niż średnia w sektorze. Sądzę, że ten rok dla tego segmentu powinien być równie dobry jak 2005 — uważa Zbigniew Kudaś.
Analitycy szacują, że w tym roku banki udzielą nowych kredytów hipotecznych na 32 mld zł, a całość portfela wzrośnie z 50 mld zł do 65 mld zł (około 17 mld zł długu zostanie spłacone).
Zarzucanie sieci
Bankowi Millennium szczególnie zależy na utrzymaniu tempa wzrostu, gdyż obecnie kredyty hipoteczne stanowią 37,5 proc. zadłużenia jego klientów, licząc z korporacjami. Jest to więc dla banku strategiczny produkt. Dlatego rozwija sieć dystrybucji, by dotrzeć do nowych odbiorców.
— W tym roku z 24 do 40 zwiększymy liczbę centrów kredytów hipotecznych i podwoimy — do około 200 — liczbę sprzedawców. Wzrośnie ponadto liczba placówek detalicznych banku. Zamierzamy także nawiązać współpracę z nowymi pośrednikami — wyjaśnia Zbigniew Kudaś.
Obecnie sprzedaż kredytów jest realizowana przez trzy kanały dystrybucji (niemal w równej części): placówki banku, doradców kredytowych i pośredników finansowych. Dzięki rozwojowi oferty hipotecznej bank pozyskał ponad 16 tys. nowych klientów. W tym roku chce też wzmocnić sprzedaż kart kredytowych. Mają one stać się drugim z czołowych produktów spółki, a wydawanie ich obecnym klientom jest najbezpieczniejszą inwestycją