Miedzi Copper ma jedną szansę mniej

Jedyny prywatny inwestor w polskim sektorze miedziowym stracił ważną koncesję, w którą zainwestował już 50 mln zł. Wiceminister środowiska odmówił jej przedłużenia

W drugiej połowie maja firma Miedzi Copper, należąca do Lumina Group, kanadyjskiej grupy kapitałowej z Vancouver, świętowała w Nowej Soli postępy w poszukiwaniach miedzi. Zaprosiła media i oficjeli, a jej menedżerowie opowiadali o planach budowy kopalni.

Mariusz Orion Jędrysek, główny geolog kraju, uważa, że Miedzi Copper może wykonywać kilka odwiertów jednocześnie, a wtedy zdąży zbadać Mozów do września 2019 r. Kanadyjczycy są innego zdania.
Zobacz więcej

WICEMINISTER RADZI:

Mariusz Orion Jędrysek, główny geolog kraju, uważa, że Miedzi Copper może wykonywać kilka odwiertów jednocześnie, a wtedy zdąży zbadać Mozów do września 2019 r. Kanadyjczycy są innego zdania. Fot. Marek Wiśniewski

Kilka dni wcześniej z Ministerstwa Środowiska wysłano pismo, które powodów do świętowania nie daje. Mariusz Orion Jędrysek, wiceminister środowiska i główny geolog kraju, poinformował w nim, że odmawia przedłużenia innej polskiej koncesji należącej do Miedzi Copper — Mozowa.

Wiceminister mówi: zdążycie

Koncesja Mozów znajduje się w Lubuskiem, obok Nowej Soli. To najgłębsza z polskich koncesji w portfelu Miedzi Copper. Złoża miedzi znajdujące się na tym obszarze leżą na głębokości od 2100 do 2700 m.

- W maju 2017 r. zwróciliśmy się do Ministerstwa Środowiska o przedłużenie koncesji poszukiwawczej Mozów. Potrzebujemy więcej czasu, ponieważ po wprowadzeniu przez rząd podatku od wydobycia niektórych kopalin wstrzymaliśmy prace. Było to konieczne, bo musieliśmy ponownie przeanalizować rentowność tego projektu. Wiosną 2017 r. otrzymaliśmy wyniki analiz wskazujące, że inwestycja w Mozowie może być opłacalna również przy uwzględnieniu ok. 50-procentowego podatku w fazie wydobywczej — tłumaczy Lyle Braaten.

Analizy wyszły dobrze, stąd wniosek o przedłużenie koncesji. Do głównego geologa kraju takie wyjaśnienie jednak nie przemówiło.

„Wydłużenie czasu trwania koncesji nie znajduje uzasadnienia” — czytamy w piśmie wysłanym przez Mariusza Oriona Jędryska.

Główny geolog kraju przekonuje, że inwestor zdążyłby wykonaćzaplanowane odwierty do 21 września 2019 r., czyli do obowiązującego dziś terminu ważności koncesji. Inwestor prosił o nowy termin — 3 czerwca 2021 r.

„Kolejne wydłużanie czasu trwania koncesji stoi w sprzeczności z interesem publicznym, wyrażonym jako dążenie do pozyskiwania informacji geologicznej” — głosi pismo.

Mozów odpada, Nowa Sól zostaje

Konsekwencje odmowy są dla Miedzi Copper poważne. Inwestor składa broń.

— Nie zdążymy wykonać 13 odwiertów, które — naszym zdaniem — są niezbędne do określenia jakości złoża. W tej sytuacji musimy zrezygnować z tej koncesji i całego projektu Mozów, w który zainwestowaliśmy już 50 mln zł. Pismo z rezygnacją zostało już wysłane do Ministerstwa Środowiska — mówi Lyle Braaten.

Reakcji resortu nie znamy, ponieważ nie odpowiedział na nasze pytania. Koncesja Mozów będzie mogła teraz zostać przyznana, w drodze przetargu, innemu inwestorowi. Rezygnacja z Mozowa nie zmniejsza nadziei kanadyjskiego inwestora związanych z Nową Solą. Średnia głębokość,na której leżą tam rudy miedzi, to ok. 1900 m.

— Chcemy kontynuować prace na złożu Nowa Sól, które jest najbardziej zaawansowanym z naszych polskich projektów. Tylko w najbliższym czasie planujemy tam wykonać jeszcze jeden lub dwa odwierty, a ok. połowy 2019 r. — złożyć wniosek o koncesję wydobywczą. Z naszych analiz wynika, że wydobycie będzie tam opłacalne — mówi Lyle Braaten.

Rywal KGHM niemile widziany

Miedzi Copper szczyci się, że zainwestowała już w Polsce 350 mln zł i wykonała 31 odwiertów. Polskie władze podchodziły i podchodzą jednak do firmy z rezerwą — dziś i w czasach koalicji PO-PSL. Kanadyjska firma szuka bowiem miedzi nieopodal koncesji należących do KGHM, państwowego koncernu miedziowego.

Miedzi Copper i KGHM od 2014 r. rywalizują o koncesję Bytom Odrzański, zlokalizowaną na Odrze. Pierwotnie została przyznana Kanadyjczykom, ale KGHM się odwołał. W 2017 r. sprawa dotarła do Najwyższego Sądu Administracyjnego, który nakazał ministrowi środowiska ponowne rozpatrzenie sprawy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Miedzi Copper ma jedną szansę mniej