Zaskakująca zapowiedź złożenia przez PiS projektu ustawy zakładającego zniesienie surowcowej daniny jaką obłożono KGHM, przyniosła piorunujący efekt w postaci przekraczającego momentami 11 proc. skoku akcji lubińskiego kombinatu. Poprawiła też nastroje w przypadku kilku innych spółek. Przede wszystkim jednak pomogła indeksowi największych firm wrócić z dalekiej podróży, w wyniku której znalazł się on zaledwie kilka punktów powyżej dołka z 27 czerwca 2013 r., stanowiącego symboliczny ostatni bastion byków w obronie przed zejściem w okolice 2000 punktów.
Obrona stała się faktem, ale okoliczności, w jakich się odbyła, nie budzą wielkiego entuzjazmu. Fakt, że PiS swoją zapowiedź zadeklarował akurat w dniu, w którym premier Ewa Kopacz „wizytowała” jeden z zakładów KGHM świadczy jednoznacznie, że polityczna walka niestety przenosi się i na giełdę i na gospodarkę, a wszelkie chwyty są w niej dozwolone. Ten akurat giełdzie się przysłużył, ale na dużo więcej chyba nie ma co liczyć.
Obiektywnie rzecz biorąc, jeśli formuła podatku w jakikolwiek sposób miałaby odnosić się do sytuacji spółki, to powinna zadziałać właśnie teraz. Tymczasem premier rządu pod naciskiem deklaruje, że „być może trzeba pomyśleć”. A jest o czym, patrząc na pikujące notowania miedzi i mało optymistyczne perspektywy. Odpukać, ale skojarzenia z sytuacją JSW nasuwają się jednoznacznie, a obniżenie wyceny papierów KGHM do 69,2 zł przez analityków Erste inwestorzy mogą wziąć pod uwagę.
Wczorajsza zniżka kontraktów na miedź o niemal 2 proc. została dzięki PiS zneutralizowana, ale polityka i regulacje rynkowych trendów nie zmienią. Można było się o tym przekonać patrząc na poniedziałkowe wydarzenia na parkiecie w Chinach i ich konsekwencje na większości giełd na świecie. Na tle spadających po ponad 2,5 proc. wskaźników w Paryżu i Frankfurcie, zwyżka WIG20, w dodatku w towarzystwie indeksów w Rydze i Tallinie, wyglądała dość kuriozalnie.
Dziś inwestorzy obserwować będą z uwagą nie tylko notowania akcji KGHM, ale i Orange. Telekom, wbrew obawom, po poniedziałkowej sesji pochwalił się wynikami lepszymi niż się spodziewano i wyższym niż przed rokiem zyskiem, ale jednocześnie jego przedstawiciele nie tryskali optymizmem w ocenach perspektyw na drugie półrocze.
Szansą na kontynuację wzrostów w Warszawie może być widoczna w porannych notowaniach chęć odreagowania przeceny na świecie. W Chinach nadal po ponad 1 proc. tracą główne indeksy, ale te które grupują akcje typu A, będące domeną rodzimych graczy, idą w górę. To sugeruje, że pojawiły się kolejne próby administracyjnego powstrzymywania paniki. Zwyżkują notowania surowców i kontraktów na główne wskaźniki europejskiej i amerykańskie. Sytuacja może jednak być dynamiczna.