Mięsne firmy zostały zdołowane cenami żywca

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 26-01-2009, 00:00

Firmy muszą przetrwać trudne miesiące. Ceny żywca wieprzowego wzrosły do poziomu nienotowanego od lat.

Kłopoty Dudy-Bis są zwierciadłem sytuacji branży, która zaciska pasa

Firmy muszą przetrwać trudne miesiące. Ceny żywca wieprzowego wzrosły do poziomu nienotowanego od lat.

Największa gałąź polskiego przemysłu spożywczego od roku boryka się z poważny-mi problemami, które przyczyniły się już do upadłości kilku znanych zakładów (Polmeat, Byd-Meat) i doprowadziły wiele innych na skraj bankructwa (np. Duda-Bis). Niestety — wiele wskazuje na to, że ten rok będzie jeszcze trudniejszy niż poprzedni.

Nowy rok przywitał firmy mięsne rekordowo wysokimi cenami żywca wieprzowego. Jest to skutek niskiego stanu pogłowia trzody chlewnej, a także osłabienia złotego, co zahamowało import taniej wieprzowiny z Zachodu.

Cięcie marży

"Zwyczajowo na początku roku ceny na tym rynku są najniższe. Przeciętnie w latach 2003- -08 w drugim tygodniu stycznia za żywiec płacono 3,39 zł/kg, a dwa lata temu nawet 3,19 zł/kg. W bieżącym roku sytuacja kształtuje się jednak zupełnie inaczej. W drugim tygodniu stycznia cena wyniosła 4,43 zł/kg" — czytamy w najnowszym raporcie Agro-Tydzień Banku BGŻ.

Oznacza to, że cena tego surowca jest teraz o blisko 40 proc. wyższa w stosunku do przeciętnej ceny żywca w styczniu w ostatnich latach.

Drogi surowiec odbije się niekorzystnie na wynikach firm mięsnych, bo nie będą one w stanie przerzucić całego wzrostu kosztów na konsumentów.

— Nawet jeśli ceny naszych wyrobów wzrosną, to nie wprost proporcjonalnie do wzrostu cen surowca. To niestety odbije się negatywnie na rentowności firm w naszej branży — mówi Bogusław Miszczuk, prezes Sokołowa.

Podkreśla, że firmom z branży trudno już schodzić z marży. Rentowność netto sięga w niej bowiem według różnych szacunków od 0 do 3 proc.

— Trzeba przetrzymać ten trudny okres. Za kilka miesięcy wzrośnie pogłowie trzody chlewnej i sytuacja na rynku się poprawi — ocenia Bogusław Miszczuk.

Pod presją

Analitycy BGŻ są jednak ostrożni w prognozach.

"W obecnej sytuacji trudno prognozować dalszy przebieg cen żywca. Dla wszystkich uczestników rynku sytuacja jest wyjątkowa. Dużo komplikacji wynika z dużej zmienności kursu złotego wobec euro. Zakładom trudno jest planować zakupy żywca oraz sprzedaż mięsa i przetworów. Słaby złoty ogranicza możliwości importu żywca i mięsa z Zachodu oraz zwiększa opłacalność eksportu. To powoduje presję na podwyżki cen, a nie obniżki" — oceniają analitycy BGŻ.

Trudna sytuacja na rynku mięsnym nie wróży najlepiej firmie Duda-Bis z Sosnowca, która stanęła właśnie na skraju upadłości i której pracownicy demonstrowali w piątek w Warszawie. Z jednej strony, trudno będzie jej wyjść na prostą i spłacić długi, ale z drugiej, w przypadku jej upadłości trudno może być znaleźć inwestora, który przejmie jej zakład. Dlatego w branży nie brak głosów, że dla jej wierzycieli byłoby lepiej, aby Duda-Bis pracowała dalej, choćby na pół gwizdka, niż była zmuszona zamknąć podwoje.

Wiktor Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane