Mięso daje w kość wędlinom

Polacy szturmem ruszyli po tanie mięso wieprzowe. Przetwórcy mówią o wzroście sprzedaży od kilkunastu do nawet 100 proc.

Bogacenie się społeczeństwa, sięganie po produkty z wyższej półki czy pozwalające zaoszczędzić czas, jedzenie mniejszych ilości, ale lepszej jakościowo żywności — to trendy znane i podkreślane przez ekspertów i producentów przy każdej okazji. Kazus branży mięsnej dowodzi jednak, że nadal ważna jest cena — sprawdzamy, przeliczamy, i to nawet w czasie jej największych żniw, czyli świąt.

SZTURM NA TANIE MIĘSO
Zobacz więcej

SZTURM NA TANIE MIĘSO

Polacy szturmemruszyli po tanie mięsowieprzowe. Przetwórcymówią o wzrościesprzedaży od kilkunastudo nawet 100 proc. Fotolia

— Ponieważ mięso jest tanie, następuje odpływ konsumentów od niektórych grup przetworów. W naszym przypadku chodzi o kilkunastuprocentowy spadek na tanich wędzonkach i 100-procentowy wzrost na mięsie surowym. To zjawisko na taką skalę nie występowało nigdy wcześniej — mówi Krzysztof Woźnica, prezes Zakładów Mięsnych Silesia. Różnica w cenie pomiędzy tańszą wędzonką a schabem, który można przygotować samodzielnie, to dziś około 40 proc., a w przypadku szynki — surowej i przetworzonej — to 50 proc.

— Nie spodziewaliśmy się, że konsumenci aż tak mocno zareagują na taniejące w związku z nadpodażą mięso wieprzowe. Dla nas to jasny sygnał, że bardzo liczą i przeliczają, a biorąc pod uwagę mocno rosnący wolumen sprzedaży mięsa, muszą kupować na zapas — twierdzi Krzysztof Woźnica. Adam Zdanowski, współwłaściciel Zakładu Mięsnego Wierzejki, też potwierdza mniejszy wzrost sprzedaży wędlin niż mięsa.

— Mięso jest tańsze, co rzeczywiście pobudza zakupy, a ponadto rośnie jego popularność dzięki modzie na gotowanie. To przesunięcie widać już od dłuższego czasu. Rok do roku jego sprzedaż wzrosła nam o kilkanaście procent, ale wędlin też sprzedajemy więcej, choć dynamika nie jest tak duża — mówi Adam Zdanowski. Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso, wiąże słabnącą pozycję wędlin, a rosnącą mięsa z tempem i stylem życia.

— Zmienia się sposób żywienia — robimy coraz mniej kanapek, więc potrzebujemy mniej wędlin. Jeśli już coś gotujemy, to szybkie danie mięsne czy bezmięsne. Ta tendencja jest widoczna jeszcze mocniej w Europie Zachodniej. U nas spożycie wędlin i mięsa rozkłada się mniej więcej po połowie, podczas gdy tam nawet 70 proc. rynku należy do mięsa — twierdzi Witold Choiński.

Nawet jednak duży wzrost sprzedaży mięsa nie kompensuje producentom spadku sprzedaży wędlin, które jako produkt bardziej przetworzony mają większą wartość dodaną i marżę. — 1 kg sprzedanych wędlin mniej oznacza konieczność nadrobienia ubytku sprzedażą 5 kg mięsa nieprzetworzonego — informuje prezes ZM Silesia. Jego zdaniem, najtrudniejsze chwile przeżywają obecnie te zakłady, które w portfelu mają głównie wędzonki.

— Rozwiązaniem jest zmodyfikowanie oferty i nastawienie się na przetrwanie — dodaje Krzysztof Woźnica.

Mięso jest tak tanie w związku z zablokowanymi rynkami eksportowymi. Po wykryciu wirusa afrykańskiego pomoru świń u padłych dzików w lutym 2014 r. nastąpiło automatyczne (warunkowane umowami weterynaryjnymi) wstrzymanie wysyłki mięsa do wielu krajów, m.in. azjatyckich, gdzie polski eksport zaczął dynamicznie się rozwijać. Później doszło rosyjskie embargo.

Ponowne otwarcie wielu z tych rynków to proces rozłożony na kilka lat, a UE nie ma co z mięsem robić. W sierpniu 2015 r. średnia krajowa cena skupu żywca wieprzowego była o 16 proc. niższa niż w rok wcześniej. Jako narzędzie wsparcia dla branży od stycznia UE wprowadziła dopłaty do prywatnego przechowywania wieprzowiny. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Mięso daje w kość wędlinom