Mięso przyszłości

opublikowano: 21-03-2016, 22:00

Do 2050 r. zapotrzebowanie na białko zwierzęce wzrośnie o 80 proc. Produkcja konwencjonalna tego nie udźwignie, ale jest alternatywa.

Mięso mało komu kojarzy się dzisiaj z luksusem. Nie zawsze tak było. Do II wojny światowej produkty mięsne stanowiły zaledwie 5 proc. całej światowej produkcji żywności. Jak można się dowiedzieć z lektury książki Martina Caparrosa pod tytułem „Głód”, dopiero w latach powojennych społeczeństwa rozwinięte przyzwyczaiły się do spożywania mięsa częściej. Dzisiaj jego produkcja pochłania 80 proc. ziemi uprawnej świata, 40 proc. zbóż i 10 proc. wody. W dużym skrócie — produkcja rośnie w ogromnym tempie, a koszty tego są jeszcze większe. Lęk przed klęską głodu, która wcale nie jest tak nieprawdopodobna, jak mogłoby się wydawać, jest jednym z powodów prowadzenia badań nad różnymi sposobami zastępowania mięsa w diecie człowieka.

— Białko owadzie to najlepsza alternatywa dla konwencjonalnych źródeł białka zwierzęcego. Jego potencjał produkcyjny jest olbrzymi, zwłaszcza, że owady można hodować na skalę przemysłową, wykorzystując jako paszę niepełnowartościowe produkty rolne lub produkty uboczne przetwórstwa rolno- -spożywczego — mówi dr Jakub Urbański, członek zarządu HiProMine.

Warto zacząć od faktów żywieniowych. Wielu ludzi obawia się problemów zdrowotnych, które mogą pojawić się po rezygnacji ze spożywania mięsa. — Ekstrakty z białka owadziego mogą z powodzeniem zastąpić białko zwierzęce w produktach przetworzonych. Białko owadzie ma bardzo wysoką strawność i zawiera komplet aminokwasów egzogennych, które musimy dostarczać naszemu organizmowi w diecie — komentuje dr Jakub Urbański. Okazuje się, że zastąpienie mięsa wołowego, drobiowego czy wieprzowego mięsem owadzim niewiele zmieni.

— Pod względem wartości odżywczych mięso owadów jest zbliżone do wołowiny, drobiu czy nawet ryb. Ma bardzo wysoką zawartość białka, która wynosi 15-20 g na 100 g świeżej masy, a wśród niektórych gatunków może sięgać nawet 30-40 g na 100 g — tłumaczy Łukasz Wiertel, dietetyk. Dodatkowo owady są źródłem cennych składników mineralnych, m.in. cynku, żelaza, miedzi, selenu, fosforu i magnezu, a także witaminy B2, kwasu pantotenowego oraz biotyny. — Jeżeli patrzeć na wartości odżywcze, owady są produktem godnym uwagi. Włączenie ich do diety mogłoby przynieść wiele korzyści i być receptą na niedobory wielu składników — dodaje Łukasz Wiertel. Problemem mogą być żywieniowe przyzwyczajenia. W naszej kulturze owady nie są kojarzone z walorami smakowymi i zapewne wielu osobom trudno sobie wyobrazić je w codziennym menu.

— W wielu krajach Afryki, Azji i Ameryki Południowej mrówki, świerszcze czy termity były przez wieki ważnym elementem diety tamtejszej ludności i często podstawowym źródłem białka. W wielu krajach są nawet uważane za przysmaki — zauważa Łukasz Wiertel.

W porównaniu z produkcją mięsa tradycyjnego (wieprzowego, wołowiny i drobiu) produkcja owadzia wiąże się z dużo mniejszymi nakładami finansowymi, oszczędnością przestrzeni i wielkim ograniczeniem zużycia zasobów naturalnych, zwłaszcza wody.

— Warto zaznaczyć, że produkcja owadów jest bezodpadowa, wykorzystuje się całe owady, a produkt uboczny hodowli, czyli odchody są bezpiecznym, gotowym do użycia wysokiej jakości nawozem organicznym. Przy wdrożeniu zautomatyzowanych metod produkcji opartych np. na przeterminowanej żywności białko owadzie ma spore szanse konkurować cenowo z białkiem sojowym — zauważa dr Jakub Urbański.

Frabyka HiProMine w Robakowie pod Poznaniem to pierwsze miejsce w Polsce, w którym prowadzi się zaawansowane badania nad wykorzystaniem owadów m.in. w produkcji żywności. Hoduje się tam 30 gatunków, wśród nich np. świerszcze i larwy chrząszczy.

— Można się spodziewać, że w ciągu kilku lat produkty zawierające białko owadzie pojawią się w regularnej ofercie spożywczej — przewiduje dr Urbański. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu