Ranking powstał na podstawie badań laboratoryjnych w 2017 r., w których oznaczano ślady kokainy w wodzie ze ścieków z miejskich systemów kanalizacyjnych. Najwięcej miligramów narkotyku w próbkach przypadających na 1000 mieszkańców odnotowano w Barcelonie. Stolicy Katalonii niewiele ustępują m.in. Zurych, Antwerpia, St. Gallen, Genewa, Bristol, Amsterdam, Bazylea, Berno i Dortmund.
W tegorocznej dziesiątce nie znalazł się m.in. Londyn, który w 2016 r. wylądował na drugim miejscu. Naukowcom z European Monitoring Centre for Drugs and Drug Addiction, pracującym nad najnowszym raportem, nie udało się tam pobrać nowej próbki. Łącznie w ubiegłym roku zbadali 60 miast. Według Bloomberga, na liczną szwajcarską reprezentację prawdopodobnie wpływ miał fakt, że akurat te miasta były najbardziej chętne do współpracy z naukowcami. Ale nie tylko to.
— Ich wysokie dochody i łatwy dostęp do narkotyku odgrywają tu dużą rolę — skomentował Joao Matias, jeden z autorów raportu. © Ⓟ
