Analitycy Expandera wyliczyli, że gdyby małżonkowie zarabiali po 80 proc. średniego wynagrodzenia i odkładali ze swoich pensji 40 proc., to na zakup własnego M musieliby czekać od 7 do 16 lat — przy czym najdłużej w Warszawie, a najkrócej w Zielonej Górze. W stolicy, uzyskując przeciętne wynagrodzenie, do zakupu 50-metrowego mieszkania potrzebowalibyśmy dokładnie 122 pensji — w sytuacji, kiedy odkładalibyśmy wszystko co miesiąc, zajęłoby nam to ponad 10 lat.
W Zielonej Górze, przy takim samym założeniu, potrwałoby to zaledwie 4,4 roku, bo nie tylko stawki za mkw. nie są tak wysokie jak w Warszawie, ale inne jest też prawdopodobieństwo znalezienia zatrudnienia o przeciętnej wysokości płacy. Analizy tego rodzaju i tak powinno się traktować tylko orientacyjnie, bo prognozowanie czegokolwiek w horyzoncie kilkunastu lat — wierząc, że ani płace, ani ceny się nie zmienią — jest dobre dla ekonometryków, dla reszty może się sprawdzić, ale bardziej w roli rynkowej ciekawostki.
16
Tyle lat małżeństwo odkładające 40 proc. dochodu wynoszącego 80 proc. średniej pensji musiałoby odkładać na 50-metrowe mieszkanie w Warszawie, podaje Expander.