MIKOŁAJ PRZYNIESIE DWA DNI URLOPU

Królak Aneta, Markiewicz Tadeusz, Guzińska Karolina, Górecki Radosław
opublikowano: 1999-12-20 00:00

MIKOŁAJ PRZYNIESIE DWA DNI URLOPU

Najlepszym gwiazdkowym prezentem dla menedżerów byłaby dodatkowa ilość wolnego czasu

Gdyby św. Mikołaj miał przyjść do prezesów polskich firm, to najlepiej by było, gdyby w swoim świątecznym worku przyniósł dwa dni wolnego. Innymi gwiazdkowymi życzeniami szefów są: kubańskie cygara, odzyskanie wierzytelności albo zwrot ukradzionego z samolotu systemu GPS.

Paweł Piwowar, prezes firmy Oracle Polska.

- Na Gwiazdkę najbardziej chciałbym dostać dwa dni wolnego. Wiem jednak, że jest to niemożliwe. Dlatego wysłałem list do św. Mikołaja z prośbą o odtwarzacz DVD. Byłem grzeczny, więc mogę się spodziewać zrealizowania prośby. Urządzenie takie ma wiele zalet, a główna to ta, że nie trzeba przewijać taśmy. Poza tym DVD to w głównej mierze software, który tak bardzo lubię.

Dorota Kołecka, szefowa DK Group

- Przyznam, że nie miałam czasu o tym pomyśleć, bo głowę mam zaprzątniętą dużym projektem. Odpowiadając na to pytanie na gorąco, powiem, że przychodzą mi do głowy piękne perfumy. Nie chcę mówić o konkretnych markach. Chciałabym wypróbować coś zupełnie nowego, aczkolwiek takiego, co oczywiście będzie do mnie pasowało.

Jacek P. Krawczyk, prezes Banku Współpracy Europejskiej i Krajowego Towarzystwa Lotniczego

- Mój wymarzony prezent to taka ilość wolnego czasu, żebym mógł wreszcie wyjechać na stypendium i zrobić doktorat. Niestety, takich prezentów święty Mikołaj nie daje. Dlatego na tegoroczną Gwiazdkę chciałbym otrzymać informację, że oświeciło wreszcie ministra Syryjczyka i wycofał, do dyskusji ze środowiskiem, projekt prawa lotniczego. Jeśli chodzi o rzeczy materialne, to cieszyłbym się z odzyskania urządzenia nawigacyjnego GPS, które ukradziono z samolotu, z którego korzystam.

Piotr Wielgomas,prezes zarządu BIGRAM

- Na Gwiazdkę — żartobliwie mówiąc — chciałbym otrzymać siedmioprocentową i realną prognozę wzrostu PKB. Ale nie jest to jedyne moje marzenie. Mam kolekcję miniaturowych butelek alkoholi. W tej chwili liczy ona sobie około 400 eksponatów. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby mogła się jednorazowo powiększyć o kilkadziesiąt następnych. Również nie miałbym nic przeciwko wyjazdowi połączonemu z wypoczynkiem, najlepiej w jakimś ciepłym miejscu.

Tomasz Mazur, szef Mirage Media

- Tak naprawdę to nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Prawdę mówiąc, nie mam marzenia w postaci jakiejś konkretnej rzeczy. Chciałbym mieć czas i spokój, aby gdzieś wyjechać z rodziną i oderwać się od codzienności. Życzyłbym sobie chwili spokoju, która pozwoliłaby mi zapomnieć o wszystkim, co dotyczy dnia powszedniego.

Grzegorz Rutkowski, dyrektor Uniconsult

- Właściwie to się nad tym głębiej nie zastanawiałem. Najmniej zależy mi na rzeczach materialnych. Bardziej by się mi przydało trochę wypoczynku, uspokojenia i oddechu. I jeszcze jedno — życzyłbym sobie, żeby dłużnicy naszej firmy na Gwiazdkę uregulowali swoje zobowiązania. Ostatnio usłyszałem od jednego z nich, że po ekspertyzie przecież znamy kiepską sytuację ekonomiczną firmy i w zasadzie nie powinniśmy się dziwić, dlaczego nie płaci.

Czesław Lang, prezes Lang Team

- W ramach prezentu gwiazdkowego chciałbym dostać konia. To jest moja pasja i nie ukrywam, że wprost uwielbiam jeździć. Nie musi to być rasowy rumak. Wolałbym raczej spokojnego konia. Roweru pod choinkę nie chciałbym otrzymać, bo mam ich już wystarczającą liczbę.

Jerzy Mazgaj, prezes Paradise Group

- Jedynym prezentem, który mnie interesuje, są markowe, kubańskie cygara. Jak przystało na konesera — tylko takie palę. W grę wchodzą dwa rozmiary — Churchill lub Robusto. Moje ulubione marki to: Romeo & Julia, Bolivar lub Davidoff.

Janusz Górski, prezes Spedpolu

- Raczej myślę teraz o prezentach dla swoich dzieci, zastanawiam się, jaką im zrobić niespodziankę. O sobie myślę na końcu, ale na pewno sprawiłaby mi przyjemność książka z dziedziny historii cywilizacji. Optimus Pascal wydał taką publikację na płycie CD, ja jednak wolałbym otrzymać wydanie książkowe.

Andrzej Szczęśniak,prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych

- Niestety, żona pewnie tego artykułu nie przeczyta, ale może Gwiazdka usłyszy i przyniesie mi w prezencie miesiąc urlopu. Mógłbym go spędzić w trzech stolicach europejskich: Paryżu, Londynie i Madrycie. Potrzebny byłby jeszcze abonament na zwiedzanie wszystkich muzeów i galerii sztuki. Nie mam słabości do przedmiotów, więc najbardziej by mnie ucieszył prezent w postaci dziesięciu dni spędzonych w każdym z tych miast.

ŁYŻKA DZIEGCIU: Tak naprawdę, jeśli krajowi menedżerowie, sami sobie nie wygospodarują wolnego czasu, to nikt im go w prezencie nie przyniesie.