Październikowy wzrost na giełdzie rozbudził apetyty. Listopad mocno rozczarował. Inwestorzy mają nadzieję, że w grudniu, który kojarzy im się z sezonową zwyżką, zdołają się nieco odkuć. Liczą na rajd Świętego Mikołaja, czyli sezonowe ożywienie na rynku pod koniec roku.
Czy Mikołaj odwiedzi inwestorów? Większość zarządzających i analityków jest sceptyczna i ostrożnie podchodzi do krótkoterminowych prognoz rynkowych. Ich zdaniem zachowanie indeksów w najbliższym miesiącu uzależnione będzie od decyzji politycznych, a wyniki spółek zeszły na dalszy plan. Rynek, który ugina się od ciężaru długów w strefie euro, oczekuje od polityków recepty na wyjście z kryzysu. Jeżeli otrzyma skuteczną kurację, szansa na rajd indeksów jest duża. Jeżeli jednak europejscy politycy nadal będą nam mydlić oczy, Mikołaj w tym roku nie będzie zbyt hojny.
— Wysoka zmienność utrzyma się w najbliższych tygodniach. O tym, jak zakończymy rok, zdecyduje chwilowy stan nastrojów inwestorów kierujących się bieżącymi informacjami — mówi Grzegorz Zatryb, dyrektor departamentu analiz Skarbiec TFI.
Z naszych rozmówców jedynym optymistą jest Jarosław Niedzielewski, zarządzający funduszami Investors TFI, który uważa, że w grudniu będziemy mieli do czynienia z odwróceniem trendu. Korekta spadkowa się zakończy i wrócimy do fali wzrostowej, podobnej do tej z października. — Wydaje mi się, że w tym roku św. Mikołaj nie zapomni o inwestorach giełdowych. W prezencie WIG20 zaatakuje 2450 punktów. Do końca roku indeks dużych spółek może wzrosnąć o 15 proc. — mówi zarządzający Investors TFI.
Kto pomoże rynkowi
Jarosław Niedzielewski uważa, że inwestorzy, którzy chcieliby załapać się na grudniowe prezenty od świętego Mikołaja, zakupu akcji powinni dokonać jeszcze w listopadzie.
— W rajdzie powinny uczestniczyć przede wszystkim spółki z WIG20, w tym największe banki i PZU. Zachowanie KGHM, który do ubiegłego piątku zadziwiał siłą, pozostaje zagadką. Niektóre mniejsze i średnie spółki mogą przyłączyć się do wzrostu — uważa zarządzający Investors TFI.
Podobnego zdania są analitycy z Domu Maklerskiego Banku BPS, którzy proponują mieszaną strategię z 50-procentowym udziałem akcji i obligacji banków spółdzielczych. Wśród giełdowych perełek wymieniają NG2, PKO BP, Polimex-Mostostal, PZU i TVN.
Eksperci podchodzą do rynku akcji z ostrożnością, choć wielu z nich określa akcje jako dość tanie. Ostatnio bardzo mocno zostały przecenione walory spółek surowcowych.
— To jednak ryzykowana inwestycja i powinno jej towarzyszyć rozważne ustawienie limitów strat (stop loss). Dla osób ceniących spokój lepsze będą defensywne spółki. Ich zakup jest uzasadniony brakiem wyraźnego ocieplenia nastrojów na GPW, czyli przekroczenia przez WIG20 poziomu 2450 pkt — mówi Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ.
Walka o bonusy
Sezonowym zwyżkom na giełdzie towarzyszy wiele teorii. Jedna z nich mówi, że to efekt taktyki inwestorów instytucjonalnych (głównie funduszy), którzy przed końcem roku sprzedają akcje spółek kiepsko wyglądających w sprawozdaniu rocznym, np. o podwyższonym ryzyku, by zaraz na przełomie roku je ponownie włączyć do portfela. Grudzień kończy rok i zarządzający walczą o bonusy. Chcą wypracować jak najlepsze wyniki i zdystansować konkurencję, nieco sobie pomagając.
— Słyszy się o próbach wpływania na wyniki konkurencji poprzez sprzedaż akcji dominujących w portfelach innych funduszy. Można również notorycznie skupować walory posiadanych spółek, by przez to podnosić ich kursy. Jest to jednak możliwe praktycznie tylko w przypadku mniej płynnych spółek, a na wyniki głównych funduszy największy wpływ mają krajowe blue chipy. Ingerowanie w kursy płynnych spółek z indeksu WIG20 jest utrudnione — mówi Łukasz Bugaj.
Koniec roku sprzyja również podatkowym zmianom w portfelu.
— Na rynkach rozwiniętych również powszechnym zjawiskiem jest sprzedaż przez inwestorów indywidualnych spółek, które w ich portfelach dużo straciły, by ponownie je odkupić na początku przyszłego roku. Ma to na celu optymalizację podatku od zysków kapitałowych — mówi Tomasz Kowalski, dyrektor biura analiz i doradztwa inwestycyjnego w KBC TFI.