Wydawałoby się, że miniaturowe mieszkania o podwyższonym standardzie, które kojarzą się z Japonią, Chinami czy zaludnionymi metropoliami w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej, nie mają szans na zyskanie popularności w Polsce. Tymczasem śladem wrocławskiego prekursora idą kolejni deweloperzy, a mikroapartamenty sprzedawane są na pniu. Zarabiają też architekci i dizajnerzy, którzy projektują funkcjonalne meble specjalnie pod miniaturowe zamówienia. W mikroapartamentowcach często są takie udogodnienia, jak: klimatyzacja, szybki internet, szybkobieżna winda, energooszczędne oświetlenie, samoobsługowa pralnia, rowerownia. Całość ze względu na małą powierzchnię nie jest droga, ale po przeliczeniu, ile trzeba zapłacić za metr kwadratowy, to już luksusowa inwestycja, choć też klaustrofobiczna.

Od instalacji do realizacji
Wszystko zaczęło się od projektu artystycznego na warszawskiej Woli znanego na całym świecie jako Dom Kereta od nazwiska ambasadora akcji — izraelskiego pisarza polskiego pochodzenia — Etgara Kereta. To on pierwszy zamieszkał w najwęższym domu na świecie, który od strony ulicy ma 152 cm szerokości, a od podwórka 92 cm. Instalacja służy artystom, którzy tu mieszkają i tworzą. Dopiero później ruszyła budowa mikroapartamentówwe Wrocławiu w dawnym Hotelu Asystenta i nie była to już instalacja artystyczna. Miniapartamenty o powierzchni od 11,34 mkw. do 27,21 mkw., zmodernizowane przez spółkę Dolnośląskie Inwestycje, szybko znalazły nabywców. Powstaje też kolejny apartamentowiec z mikrolokalami budowany przez polskiego prekursora. Najmniejsze mieszkania będą miały po 13 mkw., większe ponad 30 mkw. Ich lokatorzy będą mogli korzystać ze studia fitness i wspólnego tarasu z widokiem na miasto. Tanio jednak nie jest. Najmniejsze lokum kosztuje ponad 120 tys. zł, największe ponad 500 tys. zł. Cena wynajmu w dzisiejszych ofertach wynosi 1,6 tys. zł, co rekompensuje wydatek.
Po Wrocławiu Warszawa
W Warszawie deweloperzy też zwietrzyli, że nowy trend się przyjmuje. W podwarszawskich Włochach Dolcan zbuduje Miasteczko Rubikon. Ceny mikromieszkań zaczynają się od 156 tys. zł. Za tyle można mieć 19 mkw., ale są też większe powierzchnie — do 49 mkw. Chętnych nie brakuje, inwestycja rozpocznie się dopiero na wiosnę, a już jedna czwarta lokali jest sprzedana — większość z myślą o wynajmie.
— Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, że inwestowanie w nieruchomości jest zyskowne i bezpieczne. Dodatkowo inwestycja w miniapartamenty nie wymaga tak dużych zasobów gotówki. Dzięki niewielkim metrażom rentowność takiej inwestycji wynosi średnio 8,3 proc., a poszukiwanie najemców jest dużo łatwiejsze — podkreśla Paweł Popielewski z zarządu Dolcana.
W Miasteczku Rubicon będzie też więcej luksusu. Każdy lokal będzie powiększał balkon lub taras. W budynku będzie całodobowa recepcja, a teren osiedla będzie monitorowany. Rękawicę podjął również Polnord, który w warszawskim Miasteczku Wilanów zbuduje osiedle miniapartamentów. W pierwszym etapie inwestycji ma powstać dwieście niewielkich mieszkanek o powierzchni około 20 mkw. Później kolejne sześćset.
Mikrolokal w mikroklimacie
Miniapartament można kupić także nad morzem. W Świnoujściu w kompleksie Aquamarina, oferowanym przez firmę Sun & Snow, mieszkanka mają powierzchnię 21-26 mkw., a ceny zaczynają się od 233 tys. zł netto. Trzeba doliczyć 8 proc. VAT.
— W miejscowościach nadmorskich liczne małe apartamenty na wynajem są atrakcyjne pod kątem inwestycyjnym. Zakup lokum o powierzchni zbliżonej do pokoju hotelowego, w którym goście dzięki aneksowi kuchennemu i funkcjonalnej łazience mogą w pełni cieszyć się niezależnością, zapewnia wysokie obłożenie w trakcie sezonu turystycznego. Mikroapartamenty mogą okazać się więc rentowniejsze od większych lokali, ze względu na atrakcyjną cenę zakupu — podkreśla Dorota Tobiasz z działu inwestycji Sun & Snow.
Zainteresowani wynajmem i zarządzaniem mikroapartamentem mają zagwarantowany 6-procentowy zysk z inwestycji rocznie przez 5 lat. Przedstawiciele spółki twierdzą, że później zysk też nie powinien być niższy. W pełni wyposażony mikroapartament można również kupić w Marinie w Kątach Rybackich na Mierzei Wiślanej. 25,7 mkw. kosztuje 190 tys. zł netto plus 8 proc. VAT.