Miła niespodzianka od ING BSK

BT
opublikowano: 2007-05-16 00:00

Bank zaskoczył rynek wynikami, kurs skoczył do góry. Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej.

Bank zaskoczył rynek wynikami, kurs skoczył do góry. Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej.

ING BSK zarobił w pierwszym kwartale na czysto 167,4 mln zł, czyli o 3,1 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Konkurencja przeważnie odnotowywała lepszą dynamikę. Ale przed rokiem na rezultatach zaważyło znacznie wyższe saldo rozwiązanych rezerw — aż 47 mln zł wobec 7 mln zł w tym roku. Analitycy też prognozowali, że zysk ING BSK będzie o kilkanaście milionów złotych niższy. Dlatego rynek zareagował z euforią. Kurs w pewnym momencie wzrósł nawet o ponad 6 proc. Później inwestorzy nieco ochłonęli.

— Wzrost dochodowości banku przyczynił się do poprawy wskaźnika kosztów do przychodów o 3,6 proc., do 62,7 proc. Zwrot z kapitału ROE przekroczył 20 proc. — oblicza Brunon Bartkiewicz, prezes ING BSK.

Bankowość korporacyjna osiągnęła 30-procentowy wzrost akcji kredytowej — niemal dwukrotnie szybszy od rynku. Spółka pomimo konsekwentnej polityki nieudzielania kredytów we frankach szwajcarskich zwiększyła znacząco również finansowanie potrzeb mieszkaniowych. W pierwszym kwartale pożyczyła 1,4 mld zł. Oznacza to podwojenie kredytów hipotecznych w porównaniu z takim samym okresem ubiegłego roku. W bankowości detalicznej ING BSK jednak przede wszystkim święci sukcesy na polu oszczędności klientów. Aktywa na kontach oszczędnościowych zwiększyły się o 24 proc. — do 16,4 mld zł. Odwrotnie jest w kredytach klientów indywidualnych. Tam widać powolny, lecz nieunikniony spadek — do 1,8 proc. udziału w rynku obecnie. Brunon Bartkiewicz obiecuje, że już w tym kwartale sytuacja zostanie opanowana.