Milenialsi oczekują nowoczesności

opublikowano: 05-06-2017, 22:00

Trendy: Urodzeni po 1980 r. stawiają większe wymagania firmom projektującym i budującym biura

Milenialsi mają coraz większe oczekiwania co do pomieszczeń, w których pracują.

Firma Tétris, która w marcu 2017 r. 
ukończyła dla JLL ostatnie trzy piętra w Warsaw Spire, przygotowała 
także pokoje dla mam z dziećmi.
Wyświetl galerię [1/3]

Z POCIECHĄ DO BIURA:

Firma Tétris, która w marcu 2017 r. ukończyła dla JLL ostatnie trzy piętra w Warsaw Spire, przygotowała także pokoje dla mam z dziećmi. ARC

Zauważyli to deweloperzy, którzy masowo zastępują tradycyjne zamknięte biura nowoczesnymi przestrzeniami typu open space. Mają one sprzyjać przepływowi pomysłów, nie tworzyć sztucznych barier i integrować zespół. Wielu młodym pracownikom ta formuła się podoba.

Wysokie progi

Według prognoz Bentley University, do 2025 r. milenialsi będą stanowili aż 75 proc. pracowników, co spowoduje zmiany w podejściu do aranżacji biur.

— Będą z nich znikać wszelkie bariery, które ograniczają komunikację, a co za tym idzie — kreatywność. Możemy zapomnieć o ścianach, boksach, narożnych biurach prezesa. Dominować będzie open space i strefy co-workingowe, w których obok tradycyjnych biurek i krzeseł znajdą się sofy, hamaki, fotele i pufy dające możliwość samodzielnej aranżacji biura. Ta tendencja już jest widoczna w większości nowych biur w Polsce, zwłaszcza w firmach zajmujących się nowoczesnymi technologiami — mówi Michał Dobrowolski, dyrektor zarządzający firmy deweloperskiej Brema.

Popularność open space rośnie na całym świecie, np. w bostońskiej siedzibie EF Education First znajdują się dźwiękoszczelne pokoje do prywatnych rozmów telefonicznych i aż 16 różnych przestrzeni roboczych. Na ciekawą aranżację zdecydowała się także firma KPMG w siedzibie w Denver, która przekształciła miejsca pracy w tzw. centrum zapłonu. Tradycyjne biurka i krzesła zastąpiono wysokimi blatami, zaś wnętrza przypominają… restaurację.

— Tego typu biura w najbliższych latach staną się standardem. Już widzimy coraz większą elastyczność w tworzeniu biur, dotyczy to w równym stopniu rynków warszawskiego i krakowskiego oraz mniejszych, np. katowickiego — zauważa Michał Dobrowolski. Zgodnie ze skandynawskim wzorem biuro coraz bardziej przypomina dom. Widać to m.in. w wykończeniu: dominują miękkie tkaniny, filc, drewno, żywe kolory, makatki, dywaniki, pufy.

— Jesteśmy świadkami rewolucji kulturowej i przestrzennej. Obserwujemy otwartość na łączenie życia domowego z biurowym, np. przyprowadzanie zwierząt do pracy, specjalne kąciki dla dzieci. Jednym z modniejszych rozwiązań są dziś tzw. hot deski, czyli biurka nieprzypisane do konkretnych pracowników. Przydają się osobom, które często są w delegacjach lub pracują na odległość. Dużą popularnością cieszą się też wśród pracowników kreatywnych, potrzebujących zmiennych bodźców — opowiada Danuta Barańska, dyrektor kreatywna Tétris.

W ukończonym niedawno przez tę firmę biurze JLL w Warszawie powstały np. miejsca do pracy na stojąco, specjalne biblioteki do pracy w skupieniu, ustawiono też mnóstwo puf, kanap i niskich stolików.

— Zaproponowaliśmy wiele motywów, które wprowadzają luźny charakter przestrzeni. Mamy na przykład wypełnione kolorami kuchnie Bocian, Owca, Krowa czy Gęś, dwa pokoje dla mam z dziećmi oraz… konsolę Xboxa, piłkarzyki, a nawet bieżnie z pulpitem i drabinki w specjalnej sali fitness — wymienia Danuta Barańska.

Nie dla każdego

Choć nowoczesny open space ma niewiele wspólnego z głośnymi halami sprzed kilku lat, aranżacja biura w takiej formule powinna wynikać z kultury i stylu pracy.

— Bywa, że zamiast lepszej komunikacji otwarta przestrzeń powoduje chaos i rozdrażnienie. Pracownikom brakuje prywatności, nie mogą się skupić. Rezultaty to stres, konflikty i spadek wydajności pracy. Wynika to z błędów na etapie przygotowania do zmiany — tłumaczy Danuta Barańska. Jej zdaniem, podstawą przy planowaniu powinna być rozmowa nie tylko z zarządem, ale przede wszystkim z pracownikami. Jest na rynku kilka dobrych narzędzi, niektóre online, które pomagają działom HR i zarządom zbadać zapotrzebowanie zespołu na konkretny typ przestrzeni.

— W takich konsultacjach bada się np. styl pracy, komunikację między departamentami i preferencje poszczególnych osób. Może się okazać, że pomysł wprowadzenia open space jest zbyt drastyczny i nie da się go zrealizować. Przykładem są prawnicy, księgowi, działy HR czy niektóre zespoły analityków lub kosztorysantów, którzy potrzebują pracować w dużym skupieniu lub prywatności — dodaje dyrektor kreatywna Tétris.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Milenialsi oczekują nowoczesności